-

krzysztof-osiejuk : To ja

Biedny Polak patrzy na Izrael

      Jeszcze wczoraj wieczorem dostałem od mojego syna wiadomość, że dziś rano w radiu RMF FM Robert Mazurek będzie rozmawiał z ambasador Izraela w Polsce Anną Azari i że na pewno będzie ciekawie. Odpisałem mu natychmiast, że ciekawie z całą pewnością nie będzie z dwóch powodów. Pierwszy to ten, że Azari język polski myli się z językiem rosyjskim, a więc z językiem jej młodości, więc ją będzie bardzo trudno zrozumieć, a drugi, może jeszcze bardziej oczywisty, że kody kulturowe, których używają Mazurek i Azari to dwa kompletnie różne światy i nie ma takiej mozliwości, by z ich rozmowy wyłonił się jakikolwiek porządek. Dziś już jesteśmy pewnie po tej rozmowie, a ja, nawet nie sprawdzając jej przebiegu, chciałbym przypomnieć swój bardzo już dawny tekst, dotyczący wydarzenia dziś już oczywiście kompletnie zapomnianego, na początku roku 2009 odpowiednio zamilczanego, a mam na myśli wywiad, jakiego ówczesnemu dziennikowi „Dziennik” udzielił swego jeden z najwybitniejszych, a dziś niewykluczone, że  dogorywający w którymś z zakładów psychiatrycznych, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, Michał Cichy. Uważam, że, pomijając mój wczorajszy tekst, nie ma nic lepszego, co by pomogło nam zrozumieć to z czym mamy do czynienia w tych dniach. Oto mój tekst z lutego 2009 roku zatytułowany „Biedny Polak patrzy na ‘Gazetę Wyborczą’”, dziś pod nieco tylko zmienionym tytułem. Proszę posłuchać.

 

      W dzisiejszym „Dzienniku”, a ściślej, w dodatku o dumnej nazwie Europa, tekst niezwykły http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_. Cezary Michalski rozmawia, z, pod pewnym – dość wstydliwym – względem, kultowym dziennikarzem Gazety, Michałem Cichym. Zanim zacząłem czytać tę rozmowę, nie bardzo widziałem sens przepytywania akurat Cichego akurat o Adama Michnika,
Helenę Łuczywo i w ogóle o ten niezwykły projekt o pełnej nazwie „Gazeta Wyborcza”. Jednak, coś mnie podkusiło, i teraz już wiem, że właśnie przeczytałem tekst zupełnie epokowy. Biorąc pod uwagę, że Michalski rozmawia nie z kimś, kto zawsze stał w opozycji do „Gazety” i ludzi tam skupionych, nie z jakimś tropicielem Żydów, bojownikiem o etniczną czystość lokalnego środowiska, lecz z kimś z samej, że tak powiem, otchłani, mamy do czynienia z rewelacją.

       I od razu muszę powiedzieć, że nie chodzi mi o to, ze Michał Cichy zaświadcza swoim doświadczeniem, że to nie Adam Michnik jest faktycznym szefem Gazety, ale Helena Łuczywo. Nie o to, że, zdaniem Cichego, Michnik to cham i cynik. Nie o to też, że według relacji człowieka, który przez bardzo długi czas był bardzo blisko tego towarzystwa, czołowi dziennikarze „Gazety”, jakimi niewątpliwie są Paweł Smoleński i Agnieszka Kublik to „cyngle do wynajęcia”. To wszystko jest nic. To, jeśli tak można powiedziec, to wewnętrzna sprawa Michnika, Łuczywo i Cichego na dokładkę. To co mnie w tej wypowiedzi poraziło, to – po raz pierwszy tak autorytatywne – przyznanie, że środowisko tworzące „Gazetę Wyborczą” i decydujące o jej polityce, filozofii i kształcie, to środowisko całkowicie wyalienowane z tzw. interesu narodowego, i to wyalienowane w sposób zamierzony i programowy.

      Oto co mówi o Helenie Łuczywo – swojej mentorce, bohaterce, osobie o wielkości dla niego niemal historycznej – w rozmowie z Michalskim, Michał Cichy: „Dla mnie Helena jest postacią rangi historycznej, nie można jej porównywać ze współczesnymi postaciami. Ze znanych mi ludzi, którzy w XX wieku żyli w Polsce, mogę ją porównać tylko do Celiny Lubetkin, która była żoną Antka Zukiermana, dowódcy ŻOB. I faktyczną dowódczynią powstania w getcie. Misja Heleny, która jest stuprocentową Żydówką, polegała zawsze na chronieniu polskich Żydów przed jakimkolwiek złym losem. To zadanie wykonała w stu procentach. Była komendantką ŻOB w latach 90. Nie można się dziwić, że ona ze swoim zapleczem kulturowym i genetycznym nie była specjalnie wrażliwa na to, że mordowano księży po 1981, czy że generał Fieldorf był ofiarą mordu sądowego, w którym brała udział sędzia Wolińska. Misją Łuczywo było ratowanie sędzi Wolińskiej i wszystkich, obojętnie jak zapisanych w historii Polaków żydowskiego pochodzenia przed jakimkolwiek nieszczęściem. Także przed naprawdę istniejącym tutaj antysemityzmem”.

      A więc tak to wygląda w ocenie kogoś kto jest niewątpliwym autorytetem. Więc dziś już wiemy. Nie można się dziwić. To co się liczy przede wszystkim, to „zaplecze kulturowe i genetyczne”. Nie księża, nie Fieldorf, zapewne nawet nie Polska jako znak i symbol. Tu się realizuje misja polegająca na chronieniu swoich przed nieszczęściem. I proszę zwrócić uwagę. Cichy nie oskarża. Nie zgłasza pretensji. Nie przedstawia dylematów. Jego słowa są czystą afirmacją. Według Cichego, człowieka, który był w „Gazecie” przez tyle lat przez wzgląd na wielkość Heleny Łuczywo i który odszedł z niej mimo tej wielkości, tak jak jest, jest słusznie i właściwie. Dlaczego? Bo inaczej po prostu się nie da. Bo „problem polega na tym, że każdy widzi dookoła siebie tyle, ile może. Bardzo istotne jest to, kto się skąd wywodzi, jakie ma doświadczenia i czym nasiąka przy rodzinnych herbatkach i śniadaniach. Nie można mieć pretensji do Heleny Łuczywo, która była córką funkcjonariusza komunistycznej cenzury, Ferdynanda Chabera, że jej punkt odniesienia obejmował to środowisko, z którym miała do czynienia”.

      To z czym mamy do czynienia podczas tej niezwykłej rozmowy, rozkłada nawet samego Michalskiego. On oczywiście stara się zrozumieć, ale i on musi to w końcu wykrzyczeć, że jego „etniczne kryteria wcale nie kręcą”. Na nic. Za Cichym bowiem stoi nie to w co on wierzy, czy co mu się wydaje, czy nawet nie to, czego on by bardzo chciał. Za Cichym stoją fakty. On sobie tego nie wymyślił. On tam był, on słuchał co do niego mówią, on tego wszystkiego doświadczał, on to zaakceptował i dziś on po prostu to wszystko wie. A skoro wie, to mówi, a mówi rzeczy porażające: „Ale jak pan [etnicznych kryteriów] nie bierze pod uwagę, to pan nic nie zrozumie. Tak się składa, że ludzie Agory byli w większości pochodzenia żydowskiego. Nie było to ani żadnym przypadkiem, ani żadnym powodem do wstydu. Ale nie można oczekiwać od ludzi z takim backgroundem, że nagle staną się piewcami Narodowych Sił Zbrojnych […]. O tym, kim się jest, decyduje środowisko, w jakim się żyje. Instynktownie przejmujesz pewne zachowania, myśli i sformułowania. Naczelnym pragnieniem każdego człowieka jest, po pierwsze unikanie problemów, a po drugie uzyskanie pochwały od stada swoich szympansów. To bardzo silny mechanizm wzbudzania pozytywnego konformizmu, bez którego umieramy”.

      Ot co! Tak się mają sprawy. Więc ja już nic więcej nie napiszę. Zakończę ten tekst drobną refleksją. „Gazetę” – na poziomie bardziej ogólnym – zaczepiłem właściwie raz, w jeden, bardzo szczególny sposób i tę moją zaczepkę zapisałem na stałe na głównej stronie swojego bloga. Poza tym żartem, staram się o „Gazecie” wspominać wyłącznie w odniesieniu do spraw konkretnych. O ile sobie dobrze przypominam, jeśli idzie o „Gazetę”, udawało mi się zawsze unikać wchodzenia w coś, co wydawało mi się oceną pozamerytoryczną. Dziś widzę, że jeśli kiedykolwiek coś zaniedbałem, dziś to moje zaniedbanie naprawił z nawiązką Michał Cichy. Człowiek, który wszedł do współczesnej historii Polski jednym gestem. Gestem w postaci pamiętnego artykułu z roku 1994 zatytułowanego „Polacy - Żydzi: czarne karty Powstania” i adekwatnym tekstem. Dziś mi ten sam człowiek dokładnie wyjaśnił, co jest na rzeczy.

       Ze swojej strony mogę więc zadeklarować, że sprawy „Gazety Wyborczej”, Agory i całego tego środowiska będę traktował już zawsze, jako sprawy obce, które pozostają poza sferą mojego zainteresowania.

 

Zapraszam wszystkich do ksiegarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl, gdzie są do kupienia moje książki. Polecam.

 



tagi: żydzi  agora  gazeta wyborcza  izrael  michał cichy 

krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 09:53
42     2653    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Wrotycz1 @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 10:12

Pan Michał Cichy ma się dobrze. " W 2014 roku ogłosił tom prozy Zawsze jest dzisiaj (Wydawnictwo Czarne), za który otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia[10]. Od grudnia 2014 r. publikuje felietony w „Skarpie Warszawskiej". 29.11.2017 wystąpił w dyskusji w TVP w Pegazie, i jeśli dobrze pamiętam, pan Jerzy Kisielewski plecał wtedy książkę pani Wellman. Chyba była to książka "Jak być przyzwoitym człowiekiem".

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 10:16

No proszę....to miałam na myśli w komentarzu u Coryllusa...Tylko krok - pokolenie dalej.... Tak właśnie jest. Znakomicie ujęte w powyższym tekscie.

.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 10:23

"Ze swojej strony mogę więc zadeklarować, że sprawy „Gazety Wyborczej”, Agory i całego tego środowiska będę traktował już zawsze, jako sprawy obce, które pozostają poza sferą mojego zainteresowania".

A jakby ludożercy wydawali swoją gazetkę propagując w kioskach z prasą ichniejsze wzorce kulturowe, to też byś ich pozostawiał poza strefą swojego zainteresowania?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Wrotycz1 31 stycznia 2018 10:12
31 stycznia 2018 10:28

To tylko znaczy, że zostało mu paru kolegów. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 10:16
31 stycznia 2018 10:29

Zawsze to samo. Tu się już nic nie zmieni.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @betacool 31 stycznia 2018 10:23
31 stycznia 2018 10:31

Gdybym wiedział że oni jedzą tylko szczupłych wysokich blondynów, to tak 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 10:49

zasada etnocentryzmu zydowskiego jest taka, ze wara innym od nas. Swego bronimy przed całym światem, bez znaczenia winny czy niewinny. Jesli zawinił wobec gojim to w ogołe nie ma kwestii "winny". Jesli wobec członka ze swojej gminy (etnosu) to nasza sprawa, i nic gojim do tyego, jak go potraktujemy.

Takie podejście umozliwiało tej społecznosci funkcjonowanie bez oparcia w   instytucji  własnego państwa funcjonowanie przez prawie  dwadzieści stuleci. To całkiem sporo pokoleń i to  już musi być  w genach (wyssane z mlekiem).

Jest to podejscie całkowicie obce linearnemu pojeciu prawa rzymskiego.
Dlatego my ich nie rozumiemy, a onio nas. I nie najmniejszych ma szans na zrozumienie, gdyz oni chcą pielęgnować ten rodzaj "wybraństwa" (inności), uważając , że umożliwi im przetrwanie, jeśli np. znowu utraca swoje państwo.  A tylko mozliwy jest doraźny  jakiś separacyjny kompromis.

Dlatego czy to w Ameryce, w Polsce, w Angli czy we Francji mają swoje własne szkoły (nie mówię o szczeblu uniwersyteckim, gdzie realizują swoje cele poprzez wpływ na programy nauczania i cenzurowanie nieprzychylnych z ich punktu widzenia treśći lub osób wykładowców). Idzie o szkoły na poziomie podstawowym i srednim, które kształtują tzw. światopogląd i hierachię bytów.  Gdy wyższe szkoły to jedynie etap  przygotowania do zawodu.

etc., etc.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 12:09

Nic dodać nic ująć. I mnie nawet ten podziw w głosie pana Michała Cichego niespecjalnie dziwi. W końcu taka skuteczność danej grupy robi wrażenie. Przypomniał mi się tzw. zapomniany wywiad z Geremkiem, który kiedyś czytałem:

https://wolna-polska.pl/wiadomosci/zapomniany-wywiad-z-geremkiem-2013-12

Np. Hanna Krall o redakcji ówczesnej Polityki:

"Jeden Polak musi być. Zdarza się, że przychodzi do redakcji ksiądz. Kto ma z nim rozmawiać? Może Passent? Jeżeli taki ksiądz pamięta lata 1949-56 to może się zdarzyć, że w areszcie lub na hołdowniczym zebraniu księży patriotów przesłuchiwał go Roman Zambrowski. A przecież Danek jest kubek w kubek podobny do swego wujka. Jego matka, to rodzona siostra Romana."

O stosunku Polaków do skutkow zagłady Żydów w II wojnie światowej z opracowania prof. Kazimierza Wyki (cytuje Geremek):

"Skrót bowiem gospodarczo-moralnego stanowiska przeciętnego Polaka wobec tragedii Żydów wygląda tak: Niemcy mordując Żydów popełnili straszną zbrodnię. My byśmy tego nie zrobili. Za tę zbrodnię Niemcy poniosą karę. Niemcy splamili swoje sumienie, ale my – my już teraz mamy korzyści l w przyszłości będziemy mieli same korzyści nie brudząc sumienia, ani nie plamiąc dłoni krwią. Trudno o paskudniejszy przykład moralności murzyńskiej, jak takie rozumowanie naszego społeczeństwa„."

I wreszcie na koniec:
"...cały ruch społeczny, który teraz tworzymy i ożywiamy najróżniejszymi nurtami, ma na celu doprowadzić do takich zmian w strukturze państwowo-gospodarczej Polski, aby Żydom w Polsce było zawsze lepiej niż Polakom."

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 14:25

"Ze swojej strony mogę więc zadeklarować, że sprawy „Gazety Wyborczej”, Agory i całego tego środowiska będę traktował już zawsze, jako sprawy obce, które pozostają poza sferą mojego zainteresowania".

Zgadzam się z betacoolem. Z tobą nie. Dlatego że jest ten par. 3 rzeczonej ustawy 55a, który głosi że "Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej.

http://orka.sejm.gov.pl/opinie8.nsf/nazwa/771_u/$file/771_u.pdf

Możemy być pewni że ludożercy jedzą wysokich, szczupłych blondynów i niskich szatynów z nadwagą. No kurcze, przecież ci z nadwagą są smaczniejsi. A najsmaczniejsze są niewiasty i dzieci. Chłopy nawet z nadwagą są często żylaste. Nie wiesz o tym? Najfaniej bije się bezbronnego. Wiem, bo ćwiczyłem boksy.

Napiszę coś o tym paragrafie 3, ale najprędzej w piątek, chyba że zdarzy mi się bezsenna noc. Natomiast baaaaaardzo interesuje mnie twój do niego komentarz. Rzecz jasna, żeś człowiek wolny i niezależny, ale ja na złość twojej niezależności zamawiam u ciebie taki tekst. Stawkę ustal sam. Termin dowolny zarówno realizacji zamówienia jak i ujszczenia wynagrodzenia. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 15:59

Tzn paragraf 3 rozdz. 55a rzeczonej ustawy o karalności za używanie frazy "polskie obozy koncentracyjne". 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 31 stycznia 2018 15:59
31 stycznia 2018 16:55

Przecież zrozumiałem. A kto płaci i za czyje pieniądze?

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 17:55

Chyba dzisiaj to napiszę, jeśli nie zakopię się w "sprzecznych donosach". Bo już stosik pracek przewaliłem. No jeszcze pani mego serca coś może wymyśleć. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 31 stycznia 2018 17:51
31 stycznia 2018 18:40

I co my z tym tekstem zrobimy? Oprawimy go w ramki i powiesimy u Ciebie w salonie?

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Magazynier 31 stycznia 2018 14:25
31 stycznia 2018 18:50

Z tą działalnością artystyczną i naukową - jak dokonać prawidłowej (czyli nie jurydyczno cwaniackiej) wykładni - to oznacza ona, ze możesz użyć np. na scenie czy w powieści zwrotu - "polskie obozy" - ale nie  propagować treścią taki pogląd - to w sztuce.

W nauce możesz postawić hipotezę, że były i ją badać - ale nie możesz kłamać, by jej dowieść. Oczywiście, jak ktoś naukowo dowiedzie, ze obozy były polskie - to będzie to prawda - tyle, że nie jest ona możliwa do udowodnienia - więc pozostanie tylko hipotezą roboczą, którą postawiono i obalono. Czyli - wolno stawiać hipotezy - bo jest wiedzą notoryczną, że są nie do udowodnienia w sposób naukowy.

Zagrożenie jest więc nie w paragrafach - a w kancelariach prawnych - podobnie, jak przy przejmowaniu nieruchomości.

Wiem, że trudno nie ulegać pokusie, by prawo było zbiorem instrukcji - niestety, prawo prawie zawsze jest normą abstrakcyjną, którą stosuje się in concreto - a wzrost instrukcyjności jest dowodem gnicia i bezsiły - a nie wzrostu praworządności. Jeżeli sądom trzeba pisać literalne formułki - to jest źle - i nic to nie porawia - lub niewiele. Wymiar sprawiedliwości opiera się na realnej władzy - a to oanzcza, że organ może napisać niemal dowolną bzdurę i ją uprawomocnić wbrew przepisowi i jego wykładni - bo reprezentuje przemoc, a nie prawo i sprawiedliwość.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 31 stycznia 2018 18:40
31 stycznia 2018 18:56

CZemu nie. Będę sobie go czytał przed snem. Jak chcesz. Przymusu nie ma. 

Nie wiem, czy czytałeś tekst parasolnikova o startupach. Ponieważ fajnie to wyłożył, pomyślałem że to jest niezłe narzędzie, np. na pędzenie trolli które tak polubiły twój blog. 

Z jednej strony widać teraz do czego służą NGOsy (kojarzy mi się z nygusy). Z drugiej jest kolejne fajne słówko na trolli: "Te koleś, idź se załóż tego startupa w domu opieki społecznej." Może to niekoniecznie jest jakaś wunderwaffe na trolli, ale coś nowego.  

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Wolfram 31 stycznia 2018 18:50
31 stycznia 2018 18:59

zawsze mozna postawić zagadnienie do badania w rodzaju :

kiedy obozy zagłady zaczęły (przestały) być polskie?

Zupałnie podobnie jak z pytaniem: czy i kiedy przestał pan biić żonę (swoją).

 

Bo nie chodzi o odpoqwiedź, ale o "stawianie pytań".

Do dzisiaj działaja w najlepsze  tacy naukopwcy którzy z całą powagą wciąz  "pytają" czy Jezus Nazarejczyk to była postać historyczna.

Wolno zapytać?

Jasne, że wolno.
W demokracji wszystko wolno.
A tylko niekiedy szybko, np. wtedy, gdy trzeba złapać faszystów, którzy grilla robią gdzieś  pośrodku lasu.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Wolfram 31 stycznia 2018 18:50
31 stycznia 2018 19:01

"możesz użyć np. na scenie czy w powieści zwrotu - "polskie obozy" - ale nie  propagować treścią taki pogląd - to w sztuce. ... W nauce możesz postawić hipotezę, że były i ją badać - ale nie możesz kłamać, by jej dowieść."

Dlatego wymaga ten ustęp 3 korekty i doprecyzowania. Również dlatego że: "prawo prawie zawsze jest normą abstrakcyjną, którą stosuje się in concreto - a wzrost instrukcyjności jest dowodem gnicia i bezsiły ... Wymiar sprawiedliwości opiera się na realnej władzy - a to oanzcza, że organ może napisać niemal dowolną bzdurę i ją uprawomocnić wbrew przepisowi i jego wykładni - bo reprezentuje przemoc"

Apropos, pytanie o właściwą terminologię. 55a to jest punkt czy paragraf? Zaś ten punkt nr 3 to jest ustęp czy paragraf?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 31 stycznia 2018 18:40
31 stycznia 2018 19:02

I nadto będzie pretekst żeby się spotkać i poplotkować.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Magazynier 31 stycznia 2018 19:01
31 stycznia 2018 19:37

Tam jest chyba Art 55a i punkt 3. (literka przy artykule oznacza, że był kiedyś 55 - i został podzielony, albo wciśnięto dodatkowy) robi sie to po to, by nie zmieniać numeracji innych - by powołanie się na jakiś art. nie powodowało nieporozumień.

Najpierw jest artykuł, dzielony na punkty. W ustawie, w ogólności artykuł może dzielić się na paragrafy.

Tu masz parę linków:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jednostka_redakcyjna_tekstu_prawnego

https://pl.wikipedia.org/wiki/Paragraf 

Przykładowo, w Polsce paragraf pełni funkcję podstawowej jednostki redakcyjnej w aktach wykonawczych (w przeciwieństwie do ustaw, w których taką jednostką jest artykuł).

Szczególnymi częściami tych jednostek [paragraf, artykuł] w przypadku wyliczenia (przed punktem, literą lub tiret albo po nich) są także zdanie wstępne oraz zdanie końcowe (ew. w l.mn. zdania).

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @krzysztof-osiejuk 31 stycznia 2018 10:31
31 stycznia 2018 19:39

Pierwszego zjedliby Bogdana Klicha ;)

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @stanislaw-orda 31 stycznia 2018 18:59
31 stycznia 2018 19:42

Pytanie sugerujące jest swierdzeniem, a nie hipotezą :)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 31 stycznia 2018 18:56
31 stycznia 2018 19:58

Okay. Napisze go dziś,  a jutro go tu wrzucę ze specjalną dedykacją dla Ciebie. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 31 stycznia 2018 18:56
31 stycznia 2018 20:01

No i sprawa podstawowa. Będzie Cię to oczywiście kosztowało flaszkę Lagavulin.

zaloguj się by móc komentować



Kuldahrus @krzysztof-osiejuk 31 stycznia 2018 20:21
31 stycznia 2018 20:41

No tak, w szklance i jeszcze przy kominku.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 31 stycznia 2018 20:01
31 stycznia 2018 21:05

Niestety jestem abstynentem wojującym. W grę wchodzi tylko Lagavulin bezprocentowy. Nawet cała skrzynka. Szlachetny trunek to szlachenty trunek, ale śluby to śluby. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Wolfram 31 stycznia 2018 19:37
31 stycznia 2018 21:10

"literka przy artykule oznacza, że był kiedyś 55 - i został podzielony, albo wciśnięto dodatkowy"

Wciśnięto bez wątpienia. Po konsultacjach z panią Anną Azari. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Wolfram 31 stycznia 2018 19:42
31 stycznia 2018 21:28

Czy to  miałoby zmienić sens przykładu? 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk
31 stycznia 2018 21:28

Robi się ciekawie. MM wściekł się na Świrskiego. 

"... Przy okazji konfliktu na linii Polska-Izrael znów z cienia wyszła Polska Fundacja Narodowa. Tylko że po raz kolejny mówi się o niej jak najgorzej. Gdzie się podziały miliony złotych na promocję Polski? Gdzie są jakiekolwiek działania Fundacji, gdy na międzynarodowym forum pojawiają się głosy o polskim udziale w zakładzie Żydów? ...  Zdaniem premiera często będą padać pytania o finansowanie tej inicjatywy. Pieniądze pochodzą ze spółek skarbu państwa, wpłaty zagwarantowane są aż na 10 lat. Transfer do Fundacji w ciągu dekady wyniesie ponad pół miliarda złotych."

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/polska-fundacja-narodowa-mateusz-morawiecki,112,0,2397296.html

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Wolfram 31 stycznia 2018 18:50
31 stycznia 2018 21:43

Czy zgodzisz się żebym zacytował powyższy twój tekst i zamieścił twój nick w tytule tekstu o tym właśnie punkcie 3.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Magazynier 31 stycznia 2018 21:43
31 stycznia 2018 22:51

Tak, oczywiście - ale nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków z tego wciskania i dodawania litery do numeru Artykułu - bo to wynika z praktyki zachowania niezmienionej numeracji innych artykułów - i uszczegółowienia innego, wybranego - czyli nie chodzi o chęć ukrycia, a kwestie porządkowe.

Dodanie tekstu o sztuce i nauce - to punkt 3 tego artykułu - mogło być ich mniej lub więcej - ale to też nie ma (ilość i miejsce) wielkiego znaczenia. W ustawie musi być pewien porządek, by nie był to groch z kapustą - tj. artykuł dotyczący jakiegoś zagadnienia musi być w konkretnym miejscu - dlatego jak jest nowy, ale powiązany tematycznie to się go "wciska".

Pewnie widziałeś - że z ustaw wylatują czasem grupy po kilka artykułów - i pozostaje wolnie miejsce, te za nimi mają te same numery, co dotychczas, są więc Artykuły "puste" - z napisem "skreślony".

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @stanislaw-orda 31 stycznia 2018 21:28
31 stycznia 2018 23:26

Sensu przykładu nie - to tylko wskazówka, że meritum nie leży w paragrafach - a w tym, czy prokurator i sąd uważa, że byly polskie obozy lub nie.

Jak uważa, że nie - to sobie poradzi przy tych paragrafach co są. Sensem mojej odpowiedzi jest skrót myślowy, odnoszący się do tego - iż umieszczenie stwierdzeń w miejsce hipotez - choćby było tylko konkludentne - może stanowić podstawę wniesienia aktu oskarżenia o publikowanie kłamstwa oświęcimskiego - i nic nie pomoże, ze ktoś robi doktorat, pracuje na uniwersytecie, a na okładce  ma napis "praca naukowa".

My nie dlatego przegrywamy - że po tamtej stronie dobrze zadają pytania, mają dobrych prawników i siłę - tylko dlatego, że po naszej stronie mamy cynicznych ignorantów bez kręgosłupa i woli.

Gdyby mnie ktoś zapytał - kto i po co chce penalizować "polskie obozy" - z naszej strony - to powiem, że nie wiem - ale dopóki się nie odezwie, to będe uważał, że to wynika ze schlebiania elektoratowi, chciejstwa jakiegoś nawiedzonego "patrioty", a sama kwestia wymknęła sie spod kontroli - i nie było to przejawem żadnej mądrości i przemyśłanej strategii - tylko bardziej przypadku - bo te obozy komuś dokuczały. To się dzieje na tej zasadzie, jak dopisanie do ustawy jakiegoś zdania - istotnego - ale w ostatniej chwili w senacie. Bo ktos miał telefon, albo dostał na kartce. Mnie też - ale wiesz, że z tego powodu, że mnie czy Tobie coś dokucza to nikt, powtarzam nikt w PiS nawet nie zwróci uwagi. Może ktoś z IPN miał pomysł - może Świrski do kogoś dotarł i mu zależało - ale tak to wygląda - to jest chaos zmieszany z cynizmem.

 

To, co oni piszą o Jezusie - np. na Onecie - nie wynika z faktu, ze w demokracji można zdawać dowolne pytania, czy publikować dowolne ksiązki - tylko wynika z tego, ze oni mają opanowane kanały dystrybucji. I tego żadnym paragrafem nie załatwisz - bo ich władza nie opiera się na sprytnym zadawaniu pytań - tylko na tępej brutalnej sile. Armię wroga pokonuje się nie ustawą o likwidacji wroga - a poprzez uczynienie jego żołnierzy niezdolnymi do walki. 

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 31 stycznia 2018 21:05
1 lutego 2018 00:50

W tej  sytuacji pozostaje tylko 209 zł na podany numer konta.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 31 stycznia 2018 20:50
1 lutego 2018 00:51

Potrafiłbyś tak przez dziesięć godzin przy jednej flaszcze? Chociaż... w takim otoczeniu... kto wie?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 1 lutego 2018 00:50
1 lutego 2018 01:00

Ok. Albo kolacja fundowana przeze mnie. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @krzysztof-osiejuk
1 lutego 2018 01:37

Kolację to ja Ci zafunduję, jak się spotkamy. Gdy chodzi o pisanie, ja piszę za flaszkę. Jak Gałczyński. Zamowiony tekst masz gotowy. Będzie jutro.

zaloguj się by móc komentować


MarcinD @krzysztof-osiejuk
1 lutego 2018 08:15

Ustawa przeszła przez Senat bez poprawek. Kto głosował przeciw, czyli całe PO widać tutaj:

http://www.senat.gov.pl/sklad/senatorowie/szczegoly-glosowania,301,13,9.html#

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Wolfram 31 stycznia 2018 23:26
1 lutego 2018 08:37

"Armię wroga pokonuje się nie ustawą o likwidacji wroga - a poprzez uczynienie jego żołnierzy niezdolnymi do walki. " i to jest doktryna do stosowania i ona działa, no i scenografia oraz wyszukiwanie najsłabszych funktorów [figuranci, fakty, dowody,...]

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Wolfram 31 stycznia 2018 23:26
1 lutego 2018 08:43

"Wymiar sprawiedliwości opiera się na realnej władzy - a to oanzcza, że organ może napisać niemal dowolną bzdurę i ją uprawomocnić wbrew przepisowi i jego wykładni - bo reprezentuje przemoc, a nie prawo i sprawiedliwość. " i to jest istotą wojny o władzę nad sądami, obecnie [po prlu] wykwitł bandytyzm sądowniczo-urzędniczo-prokuratorski jako emenacja Państwa, ktorego jedyną ideologia jest grabież sankcjonowana orzeczeniami/decyzjami/postanowieniami/.. i ma takiej bredni pod która sie nie podpisze polski sędzia aby 'zdobyć' kasę/uznanie/awans/..; " co prawda nie posiadał ale mógłby posiadać i jest to podstawą do wyroku..", "należność za posiadanie wynika z przebywania w obiekcie" ...;- to już są Tworki

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować