-

krzysztof-osiejuk : To ja

Czy książe William interesuje się sportem?

Głównie przez ślub mojego dziecka, ale też różne inne wydarzenia, które mnie mocno zaabsorbowały, dopiero dzić chciałbym przedstawić felieton z bieżącego numeru „Warszawskiej Gazety”. Myślę, że on się idealnie nada do tego, byśmy w tych ciekawych bardzo dniach nabrali odpowiedniej perspektywy. Zachęcam serdecznie.          

 

 

     Zdaję sobie oczywiście sprawę z nastrojów, panujących po tej intelektualnie bardziej zaawansowanej stronie sceny, gdzie emocjonowanie się takimi „głupstwami”, jak najpierw wizyta prezydenta Trumpa, a dziś pary książęcej Williama i Kate, pozostawia się tak zwanej „tłuszczy”, sam jednak biorę te wszystkie szyderstwa na pierś, dedykując je takim mistrzom jak choćby Witold Gadowski, który nazwał wystąpienie księcia Williama „dobrym, bo krótkim”. Jednocześnie przyznaję, że sam obie wizyty i wszystko co się z nimi wiąże, uważam za niezwykle dla nas ważne i tylko żałuję, że nie mogłem tam wtedy być i machać jakąś choćby najmarniejszą chorągiewką.

     Nie będę jednak dziś pisał ani o Trumpie, ani o liście, jaki do Polaków skierowała królowa Elżbieta, bo mi się zwyczajnie nie chce, natomiast, owszem, chętnie zwrócę uwagę na pewne całkowicie zlekceważone wydarzenie, jakie miało miejsce podczas tak zwanego garden party na trawniku w warszawskich Łazienkach na zakończenie pierwszego dnia wizyty Williama i Kate. Oto, już po tym, jak najpierw brytyjski ambasador, a po nim książe William, wygłosili swoje mowy i wszyscy ze swoimi kieliszkami przenieśli się na trawę, by tam już sobie dalej gawędzić, nie mogłem nie zauważyć, że wśród zaproszonych gości znalazła się również Irena Szewińska, wielki sportowiec, mistrz olimpijski i rekordzista świata.

     Gdyby ktoś nie pamiętał, chętnie przypomnę. Otóż był czas kiedy Szewińska była najszybszą kobietą świata, i to nie, jak by się nam mogło wydawać, a więc na jednym dystansie, ale najszybszą zarówno na 100, 200, jak i 400 metrów. Jeśli mówimy o tych trzech dystansach, ona biła rekordy dziesięciokrotnie i to przez 12 kolejnych lat, a więc, gdy chodzi o lekkoatletykę, można powiedzieć, że przeszła do historii jako ktoś na miarę Muhammada Alego.

     I oto oglądam w telewizji imprezę na łazienkowskim trawniku i w pewnym momencie widzę, jak niedaleko księcia Williama stoi wspomniana Szewińska i pies z kulawą nogą na nią nie zwraca uwagi. Otoczony wianuszkiem chętnych do pokazania się w jego towarzystwie, a dla mnie kompletnie nieznanych, ludzi, książe William miło spędza czas, a tymczasem skromnie, nieco w oddali, całkowicie samotna, stoi Szewińska, niepewnie się uśmiechając, a ja powiem szczerze, nie mam pojęcia, co ona sobie myśli. Bardzo liczę na to, że znajdzie się ktoś kto ją przedstawi księciu i powie: „Oto kobieta, która przez 12 lat, kiedy pana nie było na świecie, na tym samym świecie nie miała konkurencji. Pańska babcia ją musi pamiętać”. Jednak, z tego co zdążyłem zauważyć, nie przyszedł nikt.

     Książe William pogadał chwilę z kim tam chciał, po czym zaprowadzono go do Macieja Gortata i Alicji Bachledy Curuś, którzy, jak słyszę, są akurat parą. Szewińskiej już nie widziałem. Zresztą i tak transmisja się skończyła, na ekranie został już tylko Krysztopa i Gadowski, więc wyłączyłem telewizor i puściłem sobie Milesa.

 

Wszystkich serdecznie zachęcam do odwiedzania księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl i do kupowania nie tylko moich książek.

            

 



tagi: irena szewińska  książe william 

krzysztof-osiejuk
26 lipca 2017 09:05
20     725    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
orjan @krzysztof-osiejuk
26 lipca 2017 10:11

Też zwróciłem uwagę na obecność p. Ireny Szewińskiej, ale akurat własnym okiem nie zarejestrowałem obecności p. Macieja Gortata z aktorką, która – jak słyszę – aktualnie jest mu do pary. Możliwe, że ja po prostu nie potrafię p. Gortata rozpoznać w tłumie wszystko jedno jak zacnych postaci. Natomiast p. Szewińską bez problemu wszędzie i natychmiast.

 

Na granicy pewności może być, że inni ludzie mają akurat odwrotnie. Co by nie kombinować, p. Szewińska jest częścią historii i - chyba bez nadmiernej przesady - jest częścią tworzywa, którego rezultat nazywamy polską tradycją. Nie uważam tego stwierdzenia za ryzykowne nawet, gdyby ktoś podnosił jakieś jej niejasne afiliacje z poprzedzającymi reżimami.

 

Natomiast p. Gortat na razie jest zaledwie częścią popkultury, chociaż - jak wyrywkowo do mnie dochodzi - chyba jest na jak najlepszej drodze do podobnego usadowienia się w polskiej tradycji.

Aktorami w tym kontekście w ogóle nie należy się zajmować, bo oni nie występują w imieniu Polski, lecz zbyt często wręcz przeciwnie.

 

Przechadzki księcia i księżnej mogą być wystylizowane na luźny spontan, ale to jest tylko tak dla popkultury. Podchodzi tam gdzie ma podejść. Gdyby zaś przypadkiem dawano mu do wyboru, to podszedłby do popkultury, a nie do tradycji. Królowa zaś zapewne odwrotnie, choć akurat Ona potrafi poczuć bluesa. Po królewsku.

 

Chodzi o monarsze sprawy między pokoleniowe. Dojrzałość sobie od niechcenia po strunach pomyka, a młodość musi całymi akordami:

 

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @orjan 26 lipca 2017 10:11
26 lipca 2017 14:57

Swietny felieton Pana Krzysztofa... naprawde kapitalny, juz nie licze nawet ktory, ale ksiazke spokojnie daloby sie zlozyc...

... po przeczytaniu wpisu, a takze Panskiego komentarza - przyszlo mi do glowy - tylko jedno skojarzenie... przygotowania do olimpiady/igrzysk !!!   Co prawda tv polskiej nie ogladam juz od wielu lat, a w Trwam'ie nie widzialam zadnych relacji, ale juz na pudelku zauwazylam, ze pan Gortat i pani Bachleda-Curus przezywaja milosne zauroczenie, ktore wzmaga sie, juz "oficjalnie" pokazuja sie razem... no i to tam zapodano wizyte pana G i pani BC na trawnikowym party w ambasadzie brytyjskiej. Niestety pani Szewinskiej nie pokazano, ale dzis po wpisie Gospodarza wszystko sie wyjasnilo...

... wczoraj we francuskim telewizorze byla tez migawka - o tym - jak to przedwczoraj pani "prezydetowa Micron'owa" przyjela z wizyta slawnego piosenkarza i filantropa Bono, a pan "prezydet Mikron" przyjal z wizyta slynna piosenkarke... i byc moze tez filantropke... Rihanne.  Obie wizyty byly bardzo dobrze odebrane przez prase i bylo duzo emocji i radosci z tego powodu.

Jak na moje oko to zaczela sie medialna akcja i kreacja na rzecz olimpiady paryskiej, bo wedle Mikrona Paryz ma ogrooomne szanse na te wlasnie olimpiade... czyli czysty  astroturfing... tak z grubsza to widze. 

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk
26 lipca 2017 15:16

Koszykarz Gortat nigdy nic w zyciu nie wygral. On tylko gra i zarabia kase. To juz jego ojciec ma wiekszy dorobek.
zaloguj się by móc komentować

orjan @Paris 26 lipca 2017 14:57
26 lipca 2017 15:21

Z pozycji szczęśliwie żonatego szećdziesięcio-paro latka potrafię teoretycznie wyobrazić sobie, że p. Alicja jest całkiem grzechu warta. Poza tym na związkach sportowych, czy innych nie znam się.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Paris 26 lipca 2017 14:57
26 lipca 2017 15:37

Przecież we Francji można znaleźć piosenkarzy bardziej pasujących.  Jednych to nawet sam Gabriel kiedyś polubił, to pozwolę sobie ich ponownie podrzucić:

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 26 lipca 2017 15:16
26 lipca 2017 15:46

Tez praktycznie nic o nim nie wiem ani o jego ojcu... wiem tylko, ze juz od dlugiego czasu podawany jest "do wierzenia"  na pudelku... ale ja juz troszke lat zycia mam... swoje wiem... i na pana Gortata, czy chocby inna "pudelkowa ikone" Lewandowskiego... i na takie plewy to ja sie juz nie nabiore. 

zaloguj się by móc komentować

Paris @orjan 26 lipca 2017 15:21
26 lipca 2017 16:08

Nie twierdze, ze nie jest, mnie sie nie podoba jej twarz i jej uroda... ale to jest kwestia gustu, a o nich sie nie dyskutuje - ponoc.

BC to dla mnie ktos typu "nolnejm"... naprawde nie znam jej zadnych znaczacych osiagniec... bo "sukces" w jej przypadku to jednak wielkie nieporozumienie... chyba, ze za sukces przyjmiemy to, ze jest corka jakiegos fanka z Krakowa, chyba kiedys burmistrza Zakopanego... albo to, ze byla zona "slynnego aktora" Farela Colinsa.

zaloguj się by móc komentować

Paris @orjan 26 lipca 2017 15:37
26 lipca 2017 16:21

Teraz "mlodziesz" rzadzi we Francji... juz te gwiazdy nie zra... nawet majace byc wielka atrakcja nowootwarta galeria poswiecona 30-rocznicy smierci samobojczej slynnej Dalidy przyniosla - ku zaskoczeniu wielu, a najbardziej chyba brata - ogromne rozczarowanie i klape finansowa...

... skad Bono i Rihanna... to moze tak w ramach tej "wojny dyplomatycznej"... albo kryzysu w relacjach UE-USA... jakas CETA... albo inny Qatar.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 26 lipca 2017 10:11
26 lipca 2017 21:25

Tak jak już pisałem: ona reprezentuje skalę Muhammada Alego.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 26 lipca 2017 15:16
26 lipca 2017 21:27

Bardzo słuszne spostrzeżenie. Stary Gortat to był jednak ktoś.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 26 lipca 2017 15:21
26 lipca 2017 21:31

Swoją drogą, to musiało być zabawne, jak oni się przedstawiali Williamowi. Gortat: "Jestem koszykarzem w NBA". Bahleda: "A ja aktorką, mam dziecko z aktorem Colinem Farrellem". William: "Oh, really? How nice!"

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Paris 26 lipca 2017 16:21
26 lipca 2017 21:35

O! Znowu to zrobiłaś. W jaki sposób Twój komentarz stał się mądrzejszy, lub choćby zabawniejszy, przez to, że zamiast "młodzież", napisałaś "młodziesz". Wytłumacz mi to, proszę.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Paris 26 lipca 2017 16:08
26 lipca 2017 21:50

Między Gortatem, a Lewandowskim, czy Collinem Farrellem (on tak się nazywa, o czym myślę, że wiesz, tylko jak zawsze kokietujesz, żeby pokazać, jaka jesteś "alternative and groovy") nie ma żadnych punktów stycznych. Gortat jest zaledwie jednym z kilkuset koszykarzy amerykańskiej ligi, natomiast Farrell to jeden z najwybitniejszych aktorów na świecie, a Lewandowski jest jedną z najwybitniejszych na świecie gwiazd futbolu. Jeśli tego nie rozumiesz, nie rozumiesz też mojej dzisiejszej notki, a więc jeśli ona Ci się spodobała, to wyłącznie przez pomyłkę

zaloguj się by móc komentować

Paris @krzysztof-osiejuk 26 lipca 2017 21:35
27 lipca 2017 00:25

Piszac tak, a nie inaczej wcale nie mialam na uwadze aby moj komentarz stal sie madrzejszy czy chocby zabawniejszy...

... czy na wszystko musi byc jakies wytlumaczenie?

zaloguj się by móc komentować

Paris @krzysztof-osiejuk 26 lipca 2017 21:50
27 lipca 2017 00:53

Acha...

... w swietle tego co Pan napisal, to widocznie znowu nie zrozumialam Panskiej notki... no trudno, nie pierwszy raz to bylo i zapewne nie ostatni... ale wpis - mimo to - mi sie bardzo spodobal.  Pewnie dlatego, ze caly czas mnie nurtuje po co oni wlasciwie przyjechali do Polski...

... no chyba, ze ta Bachleda-Curus i ten Farrel to jakis nowy projekt.  Ale to sie dopiero okaze.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Paris 27 lipca 2017 00:25
27 lipca 2017 13:26

Nie. Nie na wszystko. Myślałem, że odpowiedź na ten dylemat nawet Ty znasz. Natomiast jest jasne, że jeśli ktoś wykształcony zaczyna nagle pisać nieortograficznie, i robi to najwyraźniej celowo, powinien wiedzieć, czemu tu robi. No ale wygląda na to, że Ty nie wiesz.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Paris 27 lipca 2017 00:53
27 lipca 2017 13:31

Farrell nie przyjechał do Polski i nie stanowi części jakiegokolwiek projektu, który związany byłby z tym, o czym ja tu piszę. Natomiast Bachleda ma w Polsce rodzinę, więc być może przyjechała po to, by odwiedzić rodzinę. Niektórzy tak czasem robią. Może Cię to wyjaśnienie uspokoi, ale biorę pod uwagę, że to wciąż byłoby zbyt proste i trzeba drążyć dalej aż się okaże, że za tym stoją jakieś ruchy mające na celu przejęcie Polski przez Sorosa i Morawieckiego.

zaloguj się by móc komentować

Paris @krzysztof-osiejuk 27 lipca 2017 13:26
27 lipca 2017 18:37

Nie, nie znam odpowiedzi na ten dylemat jak i na wiele innych dylematow tez, ale nie rozpaczam z tego powodu... po prostu niemozliwym jest wiedziec wszystko... i niech tak zostanie.

zaloguj się by móc komentować

Paris @krzysztof-osiejuk 27 lipca 2017 13:31
27 lipca 2017 18:48

Ok,  dziekuje za wyjasnienie...

... alez skad, nie mam zamiaru drazyc tego tematu. Po prostu Panski wpis skojarzyl mi sie z tym co bylo podane we francuskim telewizorze doslownie dzien wczesniej i bardziej kojarzylam to ze sportem, tym bardziej, ze zaczynaja sie pojawiac rozne informacje o tematyce sportowej... po prostu taki zbieg okolicznosci, ale... kto wie?

zaloguj się by móc komentować

Paris @krzysztof-osiejuk 27 lipca 2017 13:31
27 lipca 2017 18:49

Ok,  dziekuje za wyjasnienie...

... alez skad, nie mam zamiaru drazyc tego tematu. Po prostu Panski wpis skojarzyl mi sie z tym co bylo podane we francuskim telewizorze doslownie dzien wczesniej i bardziej kojarzylam to ze sportem, tym bardziej, ze zaczynaja sie pojawiac rozne informacje o tematyce sportowej... po prostu taki zbieg okolicznosci, ale... kto wie?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować