-

krzysztof-osiejuk : To ja

Czy Ryszard Cyba będzie mógł nadal oglądać swoje ulubione "Szkiełko"?

Zmarł, dla części z nas zupełnie niespodziewanie, Grzegorz Miecugow, i choć mamy niechybnie do czynienia z sytuacją, gdzie wypada się nam jedynie tradycyjnie zamknąć, poczekac aż temat zostanie w sposób naturalny zamknięty i ponownie zająć się sprawami doraźnymi, mam bardzo silne poczucie, że takie zupełnie na zimno zlekceważenie tej śmierci stanowiłoby z mojej strony przejaw wyjątkowego zakłamania. Czemu tak? No, wydaje się, że sprawa jest wyjątkowo oczywista. Jeśli bowiem umiera człowiek, który najpierw stworzył, a następnie, przez kolejne lata niezykle skutecznie realizował projekt, który doprowadził – być może na kolejne dziesiątki lat – do tego, że nasza Polska utonęła w nienawiści i pogardzie, jakiej wspołczesny świat nie widział, a dzieło to stało się jego pierwszym, a jednocześnie ostatnim – i praktycznie jedynym – zawodowym osiągnięciem, to naprawdę nie ma żadnego powodu, by się ukrywać za jakże popularnym, a jednocześnie wyjątkowo zakłamanym bon motem, jakoby o zmarłych mówiło się albo dobrze, albo wcale.

I ja oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to zło było przez całe długie lata sączone z przeróżnych źródeł, z których „Szkło Kontaktowe” było zaledwie jednym w wielu, niemniej to owa audycja własnie ma na tym polu specjalne zasługi, których wartości nie jesteśmy w stanie przecenić do dziś. Wśród nich, na pierwszym, moim zdaniem, miejscu znajduje się zdarzenie z 19 października 2010 roku, kiedy to człowiek nazwiskiem Ryszard Cyba obejrzał kolejny odcinek swojego ulubionego „Szkiełka” załadował broń i ruszył w miasto. I dziś, kiedy Grzegorz Miecugow, owego „Szkiełka” najznakomitszy animator, zaciągnął za sobą tę słynną niewidzialną zasłonę, nie możemy nie wspomnieć, że to na nim spoczywa znaczna część odpowiedzialności za stan, do którego po tych wszystkich latach doszliśmy.

Ponieważ na tę okazję akurat nie jestem w stanie wymyślić nic szczególnie oryginalnego, co by odbiegało poziomem od tego, co się tu już miało okazję pojawić, proponuję byśmy rzucili okiem na moją notkę – kto wie, czy nie najkrótszą ze wszystkich – napisaną 19 października 2010 roku, a więc w dniu, gdy to wspomniany Ryszard Cyba uznał, że to co mu dzień w dzień dostarczają autorzy i uczestnicy programu „Szkło Kontaktowe”, nie powinno pójść na marne. A wspominając ów tekst, zatytułowany przebiegle: „Szkło kontakowe – roziązanie ostateczne”, oddajmy sprawiedliwość im wszystkim.

Cóż można powiedzieć w sytuacji, kiedy jedyne co przychodzi do głowy, to owa stara, przerażająca refleksja: „A nie mówiłem?” No ale jak można na tym właśnie blogu, gdzie każdy dzień krzyczy pełnym rozpaczy jękiem, i każdy z nas chce powiedzieć coś więcej, godzić się na coś tak oczywistego?

Tyle myśli, i jakoś trudno wybrać tę najczystszą, najbardziej w temacie. Tak trudno w ogóle się odzywać. A milczeć nie wolno.

„Mamy kolejny telefon. Panie Ryszardzie, słuchamy pana. Proszę mówić. Proszę mówić. Jest pan na antenie. Słyszymy pana. Niech pan mówi. Prosimy.”

„Halo? Czy mnie słychać?”

Słychać.

Wspomnianą notkę, podobnie jak wiele innych poruszających refleksji z tamtego okresu, znaleźć można w mojej książce o TymKtóryNiePrzepuszczaŻadnejOkazji. Zachęcam serdecznie. Tu.

 



tagi: grzegorz miecugow  szkło kontaktowe  ryszard cyba 

krzysztof-osiejuk
29 sierpnia 2017 08:59
11     802    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
KOSSOBOR @krzysztof-osiejuk
29 sierpnia 2017 15:44

Jak dawało się słyszeć, to Szkło miało sporą i entuzjastyczną widownię, także pośród polskiej inteligencji /"Świetne! Ach, świetne!"/. Postanowiłam przeto looknąc na to coś. Akurat trafiłam na audycję z wyciągniętym skądś, skołkowaciałym, nieruchawym Wojciechem Młynarskim, który po wypowiedzeniu kwestii, popatrywał po studiu pytającym wzrokiem: czy dobrze mówił. Uciekłam z krzykiem. To wszystko działo się już grubo /wiele lat/ po Cybie. Naturalnie, prowadzący Miecugow miał cały czas uprzejmy, wręcz dobrotliwy uśmiech na twarzy. Makabra.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @KOSSOBOR 29 sierpnia 2017 15:44
29 sierpnia 2017 17:45

W sensie zawodowym, Miecugow był bardzo dobry. Ja pamiętam te jego nocne rozmowy z ludźmi wszelkich branż i przyznaję bez bicia, że nie znam durnia, który by tak doskonale jak on potrafił udawać głęboką refleksyjność, a przy tym wiedzę.

zaloguj się by móc komentować

beczka @krzysztof-osiejuk
29 sierpnia 2017 17:58

Dobrze by go było mieć po swojej stronie. Jest jednym z ludzi odpowiedzialnych za jakość tvn24, jednym z budowniczych tej marki. Dbałość o jakość to jest cecha, która sprawia, że nie potrafię na niego źle patrzeć.

zaloguj się by móc komentować

beczka @krzysztof-osiejuk
29 sierpnia 2017 18:03

Skończyłem pisać komentarz i od razu przypomniała mi się anegdota.

Do SK zadzwoniła starsza pani, czy pan. Otóż pożaliła się ona Grzegorzowi Miecugowowi, że podczas reklam, ten ich sygnał reklamowy znacznie odbiega głośnością od reszty audycji, przez co bardzo nieprzyjemnie słucha się tvn24. Kilka dni później zmieniono sygnał reklam na napis "reklama", bez dźwięku.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @KOSSOBOR 29 sierpnia 2017 15:44
29 sierpnia 2017 19:31

Też to widziałam. Potwierdzam, makabra. Żałosny widok Młynarskiego pozostanie mi w pamięci na zawsze. Ten obraz przebił wszystko co Młynarski zrobił wcześniej.  Jakim trzeba być niegodziwcem, żeby chorego człowieka zmuszać do takich działań. 

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @krzysztof-osiejuk
29 sierpnia 2017 19:47

Kwiecień  2010, SK pokazuje fragment filmu z lotniska Siewiernyj, w którym żołnierze rosyjscy spychaczami i innym ciężkim sprzętem przeciągają, rozszarpując, szczątki Tupolewa. Miecugow siedząc z nogą założoną na nogę,  stwierdza ze spokojem: - "Zabezpieczanie śladów". Nawet współprowadzącego z lekka wcisnęło w fotel. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Rozalia 29 sierpnia 2017 19:47
29 sierpnia 2017 22:30

Czego sie spodziewalas po synu stalinowskiego intelektualisty?

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @krzysztof-osiejuk 29 sierpnia 2017 17:45
29 sierpnia 2017 22:32

Byl wiec zawodowym durniem. Szczegolnie szkodliwym i niebezpiecznym bo umiejetnie i profesjonalnie wzniecajacym nienawisc i pogarde.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Rozalia 29 sierpnia 2017 19:47
29 sierpnia 2017 23:57

Tak? To bardzo ciekawe. Bo nie rozumiem, po co on pokazali ten film.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @krzysztof-osiejuk
30 sierpnia 2017 12:53

Myślę,  że przyczyną jest bezczelność, ale jeszcze bardziej,  że SK służy także do porozumiewania się służb i wydawania dyspozycji. Ten film pokazywał, że ktokolwiek by tam probował szukać i tak niczego nie znajdzie. "Ślady zostały zabezpieczone".   W rok  po katastrofie, do Smoleńska poleciały rodziny ofiar, pod "czulą" opieką prezydentowej Anny Komorowskiej. Pod pretekstem,  że uroczystość ma wyglądać godnie, teren katastrofy został wyrównany, dokładnie przejechany walcem, a na to poszły jeszcze płyty betonowe. Dzięki temu nikt nie ubłocił butów. Uroczystość religijna oczywiście odbyła się pod rytualna brzozą.

Ponieważ to była niedziela, a w samolocie był ksiądz,  wiele osób chciało żeby została odprawiona Msza Święta. Niestety odmawiano im tego, twierdząc,  że uroczystość pod brzoza już była.  Jednak jest jeszcze Pan Bóg w Niebie.  Samolot miał problemy,  musiał lądować na Białorusi,  a tam pozwolono w jakimś pokoju hotelowym odprawic Mszę.  A dr Narcyz Sadłoń, drugi z osobistych lekarzy Prezydenta Kaczyńskiego,  biorący udział w tej pielgrzymce i domagający się odprawienia Mszy Świętej,  w następnym tygodniu został zwolniony ze swoich obowiązków.  Wykopano go.

A

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Rozalia 30 sierpnia 2017 12:53
30 sierpnia 2017 14:10

Wszyscy pamiętamy te czasy bardzo dobrze.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować