-

krzysztof-osiejuk : To ja

Dlaczego Diabeł tak bardzo ukochał sobie księży?

      Czas, kiedy zwykle zamieszczam tu swoje kolejne felietony z „Warszawskiej Gazety” niepostrzeżenie minął i pewnie ten akurat tydzień musielibyśmy przeżyć bez jednego z nich, gdyby nie pewne szczególne wydarzenie, które w połączeniu ze zdarzeniem nieco wcześniejszym stworzyło mieszankę prawdziwie wybuchową i kazało mi, mam szczerą nadzieję, że po raz ostatni, do tematu wrócić. Otóż w telewziji TVN24 wystąpił biskup Tadeusz Pieronek i poproszony o komentarz na temat niedawnego samospalenia się Piotra Szczęsnego powiedział co następuje:

        „Po raz trzeci spotykam się z takim wypadkiem. Pierwszy był na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, drugi na Rynku krakowskim, trzeci – ten najbardziej wyrazisty, dlatego że zostawił po sobie przesłanie, które jest bardzo logiczne i bardzo mocne. Z tego tekstu, co zostawił po sobie, wynika, że umysł był zupełnie świeży i pełen mądrości. Trudno podważyć jakiekolwiek słowo w tym tekście. Jest to moim zdaniem desperacki akt odwagi tego, kto oddaje życie za tego typu sprawy. On wiedział, co robi. Był bardzo świadomy tego co czyni. Desperacki, ale bardzo bohateski czyn. Ja bym tego nie zrobił, bo brakuje mi odwagi, ale człowiek, który decyduje się na taki czyn, jest dla mnie bohaterem. Człowiek, który upomina się w imieniu całego narodu”.

      I ta część wypowiedzi biskupa Pieronka jest na tyle mocna, że właściwie można by było temat zamknąć bez komentarza, gdyby nie jeden maleńki jej fragment, w której pada jasna i prosta deklaracja, że ksiądz biskup byłby gotów dokonać aktu samospalenia w proteście przeciwko rządom Prawa i Sprawiedlwiosci, gdyby nie to, że brakuje mu odwagi. A stąd już bardzo blisko do czegoś może jeszcze bardziej poruszającego. Oto Monika Olejnik pyta księdza biskupa, czy on poleca tego typu „bohaterstwo” tym, którzy mieliby ochotę naśladować Piotra Szczęsnego i proszę sobie wyobrazić, że biskup Pieronek odpowiada na to pytanie w sposób następujący:

      „To są te rzeczy, których nie można wytłumaczyć właściwie nigdy. To co za tą decyzją stało, on wypowiedział publicznie. A co się stało w ostatnich momentach, kiedy już wiedział, że traci życie, to jest już zupełnie inna sprawa”.

      I to jest właśnie to coś, co każe mi jednak zapisać tu tekst mojego ostatniego felietonu z „Warszawskiej Gazety”, jako tak naprawdę komentarz do czegoś, co miało dopiero nastąpić. No i nastąpiło.

 

       Kiedy parę tygodni temu, w proteście przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości, pod Pałacem Kultury podpalił się niejaki  Piotr S. i w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala, Jan Hartman, profesor, filozof, a przede wszystkim polityczny celebryta, ogłosił, że jego emocje związane z sytuacją S. krążą między naturalnym pragnieniem życia, a trudnym w obecnej sytuacji politycznej do powstrzymania, życzeniem śmierci. Konkretnie, problem Hartmana sprowadzał się do tego, że on, jeśli tylko uwolni swoje emocje, bardzo pragnie tego, by S. umarł, bo tylko w ten sposób jego ofiara będzie miała pełny sens.

     Dziś Piotr S. już nie żyje, a ja jestem głęboko przekonany, że ta śmierć raduje dziś już nie tylko Hartmana, ale bardzo dużą grupę ludzi, podobnie jak on, zaangażowanych w to, co się aktualnie dzieje w Polsce. Jedyna różnica między nim, a resztą, jest taka, że on jest bardziej od nich szczery. Czemu tak się dzieje? Ktoś powie, że za tym stoi tak zwany hejt, czyli nienawiść. Podobnie jak nienawiść stała za tak dramatycznym gestem wspomnianego Piotra S., czy za tym, co kilka lat temu w Łodzi uczynił niesławny Ryszard Cyba. Istnieje teoria, że owe akty destrukcji wynikają bezpośrednio z nienawiści. Cyba zamordował działacza Prawa i Sprawiedliwości, Piotr S. odebrał sobie życie, a Jan Hartman oba te zdarzenia szczerze świętuje, kierując się wyłącznie nienawiścią.

       I pewnie moglibyśmy to rozwiązanie przyjąć jako słuszne, gdyby nie ostatnie wystąpienie znanego ojca jezuity, Grzegorza Kramera, który w swoim komentarzu na Twitterze w taki oto sposób zareagował na śmierć S.:

       „Panie Piotrze S. mam nadzieję, że w Nim znalazłeś to, o co tak walczyłeś. Dziękuję za odwagę. R. i P.

       Otóż, moim zdaniem, mimo że on w sposób jak najbardziej oczywisty stoi dziś po tej samej stronie, po której stoją Ryszard Cyba, Piotr S., oraz Jan Hartman, ojcem Kramerem nie kieruje  nienawiść. On, podobnie, jak spędzający swoje dni w więzieniu Cyba, prowadzący kolejny wykład Hartman, czy być może nawet cierpiący w szpitalu Piotr S., bardzo czekał na tę śmierć, nawet jeśli tylko po to, by móc opublikować ów tak poruszający komentarz, jednak w nim nigdy nie było i jestem pewien, że i teraz nie ma, cienia nienawiści, natomiast, owszem, jest obłęd, przechodzący w klasyczne opętanie. To są wszystko ludzie – niestety nie oni jedni – którzy w pewnym momencie uwierzyli, że to, w jaki sposób potoczy się polska polityka, stanowi kwestię życia i śmierci. Wielu z nich poradziło sobie z Gierkiem, Jaruzelskim, w pewnym momencie nawet z Wałęsą i nagle pokonali ich Kaczyński z Błaszczakiem. I to tak, że oni przez nieustanne myślenie o jednym i o drugim oszaleli i znaleźli się w miejscu, gdzie pozostaje tylko albo zabić kogoś, albo zabić siebie, albo modlić się o to, by się udało.

 

Przypominam, ze moje książki są do kupienia w księgarni na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl. Serdecznie zachęcam.



tagi: grzech  diabeł  grzegorz kramer  piotr szczęsny  tadeusz pieronek 

krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 09:55
23     1064    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Caine @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 10:22

Piotr S. podpalił się 19 października. Takze 19 października Ryszard C. wyszedł z nożem, pistoletem i całą determinacją jaką wdrukowano mu w głowę w ramach polityki miłości.

Dobór dat dezawuuje jakiekolwiek rozważania o spontanicznym akcie sprzeciwu.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Caine 7 listopada 2017 10:22
7 listopada 2017 10:54

Tego dnia na świecie:

19.10.1512 – Marcin Luter otrzymał promocję na doktora teologii.

Tego dnia w Polsce:

19.10.1970 – Premiera komedii filmowej "Rejs" w reżyserii Marka Piwowskiego.

To tyle, gdy chodzi o znaki formacji bohaterów dzisiejszego felietonu.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 11:04

Dlatego księży, gdyż oni stanowią  najbardziej przydatny target  mogący posłużyć do psychicznego molestowania mediotów.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 11:09

Przepraszam ja jak zwykle nie na temat, ale myślę że czytelnicy tego bloga docenią wagę tego obrazka:

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 11:19

"Człowiek, który upomina się w imieniu całego narodu".

To ja, głośno krzyczę że na moje imię niech się tacy "narodowi święci" nie powołują.

A Pieronek to ma, co do tych samospaleń pamięć tak wyborczą, że ja pieronię.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 11:20

"Człowiek, który upomina się w imieniu całego narodu".

To ja, głośno krzyczę że na moje imię niech się tacy "narodowi święci" nie powołują.

A Pieronek to ma, co do tych samospaleń pamięć tak wyborczą, że ja pieronię.

 

zaloguj się by móc komentować

heniutka @Caine 7 listopada 2017 10:22
7 listopada 2017 11:26

Skoro tak, to przede wszystkim zamach na św. Ks Jerzego Popiełuszkę. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 11:30

Dobór dat nie był przypadkowy. Pytanie tylko, czy śmierć była planowana.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 11:32

To poprzednie nie było do Krzysztofa. 

Za bp.Pieronka trzeba się bardzo gorąco modlić. Wprawdzie i biskupowi wolno być głupcem, ale tu chodzi o dusze. Nie tylko jego.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Grzeralts 7 listopada 2017 11:30
7 listopada 2017 11:59

Dalszy ciąg teleturnieju:

Pytanie: Kto tę śmierć zaplanował?

A: Piotr S.

B: Pieronek

C: Hartman

D: Jarosław K. 

zaloguj się by móc komentować

heniutka @Grzeralts 7 listopada 2017 11:32
7 listopada 2017 13:01

Biskupa Judasza nikt nie przebije, a zaczęło się bardzo niewinnie od noszenia trzosu i zbiórki dla biednych. Skończyło się na srebrnikach, których nie sposób było oddać zleceniodawcy.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @heniutka 7 listopada 2017 13:01
7 listopada 2017 13:26

Prawda. A chciał dobrze.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Caine 7 listopada 2017 10:22
7 listopada 2017 13:42

To bardzo ciekawe. Nawet mi nie przyszło do głowy, by zwrócić na to uwagę. Prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku zbadania, czy ktoś go do tego nie namówił. My już wiemy, ze tam na miejscu z nim był jakiś radny SLD, który następnie koloportował list, który biskupowi Pieronkowi się tak bardzo spodobał.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @parasolnikov 7 listopada 2017 11:09
7 listopada 2017 13:44

Oni na tym jechali przez 10 lat, ale teraz to już nie działa. Koniec. Kropka.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @betacool 7 listopada 2017 11:19
7 listopada 2017 13:45

Musisz sobie obejrzeć tę rozmowe. Warto widzieć jego twarz.

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-osiejuk 7 listopada 2017 13:45
7 listopada 2017 14:21

Trochę to ja się go naoglądałem, bo i najstarsze dziecko mi bierzował i ostatnio kosciół konsekrował.

Co do przekazania wszystkich darów Ducha Świętego, to miałbym małą reklamację do złożenia. Na razie próbuję to naprawiać sam, ale z dużym oporem idzie.

Ale obejrzę wieczorkiem.

 

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-osiejuk
7 listopada 2017 15:04

Episkopat przypomina, że według Kościoła,

"samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego".

"Samobójstwo popełnione z zamiarem dania 'przykładu', zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowego ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy" .

 

Okazuje się jednak, że prywatnie katoliccy księża mogą myśleć zupełnie inaczej i mówić zupełnie inaczej. Ja rozumiem, że jest też dana od Boga sfera ludzkiej wolności, ale ona oznacza chyba świadome wyjście z raju i to z trzaśnięciem drzwiami.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @heniutka 7 listopada 2017 13:01
7 listopada 2017 17:49

hierarcha P. sporo pił (i pije?)

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @parasolnikov 7 listopada 2017 11:09
7 listopada 2017 19:47

Czy na zdjęciu to niejaka Agata Kulesza, czołowa gwiazda TVN i GW?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @betacool 7 listopada 2017 15:04
7 listopada 2017 20:14

To oświadczenie jest kompletnie nie do przyjęcia. Nie dziwię się, że je usunęli. Problem moim zdaniem jest duży, co z nim zrobić. On ma 83 lata i obawiam się, że jest kompletnie nieprzytomny. To zresztą było bardzo dobrze widać podczas tego wywiadu. Myślę, że oni postanowili poczekać aż on zwyczajnie sobie umrze i będzie spokój.

zaloguj się by móc komentować


Krzysztof-Janyst @krzysztof-osiejuk
8 listopada 2017 20:21

"To są wszystko ludzie – niestety nie oni jedni – którzy w pewnym momencie uwierzyli, że to, w jaki sposób potoczy się polska polityka, stanowi kwestię życia i śmierci."

W punkt.

Nie wiedziałem jak to nazwać.

Czyli propagandadowy ostrzał sięga celu tyle, że we własnych okopach.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować