-

krzysztof-osiejuk : To ja

Gdy Jezus zamieszkał w Watykanie

     Ponieważ wczorajsza notka wywołała zainteresowanie takie sobie, a ja osobiście uważam, że dziś być może nie ma tematu pod pewnymi względami ważniejszego, i prawdę mówiąc jestem akurat w takim nastroju, by pisać tylko na ten jeden temat, najpierw pomyślałem sobie, że może ów tekst zostawię, by sobie tu pobył przez tę dzisiejszą niedzielę, jednak ostatecznie zdecydowałem, że przypomnę tu refleksję jeszcze sprzed trzech lat, a jutro się zobaczy, ale ostrzegam, że może być jeszcze gorzej.    

 

 

      Co do znajomości Pisma Świętego, jestem znacznie słabszy, niż by wypadało. To co jednak wiem nieprzerwanie od dzieciństwa, to to, że Swoją miłość Jezus kierował głównie do ludzi grzesznych, upadłych i odrzuconych. Już przy Jego narodzeniu, wieść o nim została zaniesiona najpierw do pasterzy, a więc – nie oszukujmy się – ludzi, którzy musieli mieć sporo za uszami. Podobnie zresztą było z Apostołami. Jak mówię, nie bardzo mam podstawy, by się tu wymądrzać, ale z tego co pamiętam, większość z nich, kiedy ruszali za Jezusem, nie była jakoś szczególnie duchowo mocna. No i wreszcie główna wiadomość z owych paru lat, kiedy On nauczał: Maria Magdalena nie była żadnym wyjątkiem.

      Natomiast ja, owszem, dobrze wiem, że jeśli Jezus potrafił być naprawdę brutalny, to wobec ludzi wówczas najbardziej religijnych i, gdy chodzi o Pismo, najlepiej wykształconych. To ich systematycznie napominał, im groził wieczną karą, jeśli się nie opamiętają, a bywało, że zwyczajnie potępiał. To nie prości grzesznicy, ale owi ludzie bez skazy, byli pierwszym przedmiotem Jego gniewu.

      Podobnie jak jestem mało kompetentny w słowach Pisma, tak samo dość kiepsko się orientuję w naukach papieża Franciszka. To co wiem jednak na pewno, wystarczy mi, by nie przegapić owego niezwykłego faktu, że jego nauczanie jest zwrócone głównie do ludzi grzesznych, upadłych i odrzuconych, a jego gniew własnością tych, którzy od lat pluskają się w aurze najczystszych.

      A jedno wiem na pewno, i tu nie muszę ani mieć szczególnie dobrej pamięci, ani być kimś wybitnie oczytanym, ani na bieżąco z doniesieniami na temat tego, co się dzieje na linii Watykan - Lud Boży. Ja mianowicie widzę to, słyszę i czuję każdego dnia, jak wielką wściekłość we współczesnych uczonych w piśmie wywołuje owa papieska nauka. Przyjmuje Franciszek na audiencji grzesznego księdza, który stojąc wręcz nad grobem, pragnie jeszcze z nim – niejako rzutem na taśmę – porozmawiać, rozmawia z nim, a potem przytula, całuje w rękę i się z nim żegna, a faryzeusze wyją ze złości. Franciszek, zwracając się do owych faryzeuszy, by dzieląc się swoją wiarą z ludźmi grzesznymi i słabymi, czynili to tak, by nikogo do Jezusa nie zniechęcać, a ci się w tym momencie zaczynają jeżyć i wołają: „A może on by się zamiast nami, zajął pedałami?” Apeluje wreszcie papież do tych, co już nawet się nie budzą ze snu w Duchu Świętym, by nie odłączali się od tego jednego Kościoła, który jest nasz i tutaj, a oni marszczą brwi z niezadowolenia i pytają się jeden drugiego: „A ten czego znowu od nas chce?”
      Ponieważ nawet jeśli on im odpowie, to i tak go nie zrozumieją, sam im wyjaśnię tę zagadkę: On od Was chce tego samego, czego chciał od Was Jezus. Ocalić Was przed Waszym grzechem. Nic więcej, nic mniej.

 

Zapraszam oczywiście do księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl, gdzie można kupować moje książki.

 



tagi: papież franciszek  prawica katolicka 

krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 10:04
47     1705    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
parasolnikov @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 10:23

Ja mam takie podejrzenie, że oni wszyscy (katoprawica) są wprost namaszczeni przez "lewicelaicką" w związku z tym, że są ciężkimi debilami i w związku z tym mają odciągać ludzi od Świętej Wiary.

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 10:37

To jest tak, że urodziłam się i dorosłam w dawnej liturgii. Bardzo lubię mszę łacińską jeśli mogę w niej uczestniczyć... Natomiast teraz mam sporo lat i potrzebuję spokoju i wyciszenia. Możliwości kontemolacji. 

Msza to sprawowanie sakramentu....Jest ciągłość. Przekazywana od czasów Jezusa aż do dziś. Nie niszczmy tego.

.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 10:41

Masz dar syntetycznego i klarownego  stawiania i ujmowania najbardziej zasadniczych kwestii.

To nie jest często spotykany przymiot.

zaloguj się by móc komentować

JK @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 10:54

Wczorajsza Pana notatka we mnie wywołała duży oddźwięk. Od dawna już widzę dziennikarza Górnego z jego prawomyślnością jako sposobem na funkcjonowanie w mediach. Chyba tenże nie jest na tyle cyniczny by świadomie za pomocą swojego pisania robić tyle zła dla Kościoła. Jego cynizm polega tylko na tym, że wydaje mu się, że granie na tzw. tradycjonaliźmie w Kościele przyniesie mu jakieś korzyści. Chociażby istnienie w mediach.

Nie chciałem komentować Pana wczorajszej notatki, bo całkowicie trafia w to co od dawna widzę. To znaczy atakowanie Papieża Franciszka z tzw. prawej flanki, co jest w najlepszym wypadku obroną ciepełka religijnego w które wpadła część wiernych wraz częścią kapłanów. Dla pozostałych jest to pretekst by nawet nie zastanowić nad swoją obecnością w Kościele Katolickim, bo po co skoro jest on taki sam jak wszystkie inne oferty ideologiczne kierowane przez świat a na dodatek stacza się z jedynie słusznej drogi.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @JK 21 stycznia 2018 10:54
21 stycznia 2018 11:05

To jest znana poza pseudo intelektualistów (ćwierćinteligentów) wyrażająca się w postawie ostentacyjnego dystansowania poprzez wyrażanie opinii typu: "on nie jest z mojej bajki". Czyli podkreślenie kontestacji wiedzącego lepiej, który w ten sposób daje do zrozumienia, że jest władny oceniać (z wysokości swojej ignorancji) działania oraz intencje tychże.

Natomiast nigdy nie słyszałem, żeby któryś z tych "ćwierciuchów" jasno wskazał, któż to taki "jest z ich bajki".

Oczywiście, nie mogą tego zadeklarować, gdyż własnie brak jednoznacznej deklaracji  pozwala im  każdorazowo odciąć się od dowolnego polityka, osoby publicznej, programu, partii, etc. poprzez wygłoszenie wspomnianej wyżej formuły.

W ten prosty sposób stosowana przez nich na codzień etyka sytuacyjna znalazła sobie wspaniały wytrych erystyczny, który pasuje do każdych okoliczności.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 21 stycznia 2018 11:05
21 stycznia 2018 11:09

z ich bajki jest ten kto daje kasę lub darmowy obiad i nic poza tym do nich nie dochodzi

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 21 stycznia 2018 11:05
21 stycznia 2018 11:11

"wytrych erystyczny, który pasuje do każdych okoliczności" - znakomite, i pal sześć logikę w wywodach/uzasadnieniach/... toż nie o to chodzi 'znawcom świata'

zaloguj się by móc komentować

przemsa @stanislaw-orda 21 stycznia 2018 11:05
21 stycznia 2018 11:16

> Natomiast nigdy nie słyszałem, żeby któryś z tych "ćwierciuchów" jasno wskazał,
> któż to taki "jest z ich bajki".

I to jest sedno. Coś, co zawsze demaskuje tych 0,25inteligentów. Proste pytanie: co w takim razie, realnego i dobrego, proponujesz. Wtedy zaczyna się bicie piany od nowa. 

 

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @parasolnikov 21 stycznia 2018 10:23
21 stycznia 2018 12:59

To brzmi wyjątkowo logicznie.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @JK 21 stycznia 2018 10:54
21 stycznia 2018 13:06

Ja tylko nie rozumiem jednego. Czemu oni się zachowują dokładnie tak jak się zachowywali faryzeusze? Ja wiem, że część z nich, zwłaszcza niektórzy komentatorzy w sieci, to głupcy, ale z tak zwanymi ekspertami mam prawdziwy kłopot. Oni niekiedy robią wrażenie jakby faktycznie byli prowokatorami.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @qwerty 21 stycznia 2018 11:30
21 stycznia 2018 13:10

Jakiż to jest mądry człowiek!

zaloguj się by móc komentować

JK @krzysztof-osiejuk 21 stycznia 2018 13:06
21 stycznia 2018 13:51

To jest chyba lenistwo duchowe. Jak ktoś się staje "ekspertem" to poprzez jakąś instytucję. Owa instytucja obrasta w zobowiązania, dostaje pieniądze na jakieś wydawnictwa specjalistyczne i uprawia hodowlę ekspertów. Jak ich wyhoduje to po nich. Inni uznali ich za ekspertów to już nic w życiu duchowym nie trzeba robić. Przecież jestem ekspertem.

Proszę zwrócić uwagę w jak wielu dziedzinach (ekonomia, polityka, ochrona zdrowia itd...) namnożyło się ekspertów. Mało tego. By być ekspertem nie trzeba być wcześniej żadnym praktykiem. Są specjalne studia, które produkują ekspertów.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 13:54

Bardzo dziękuję za tę notkę. Zwłaszcza, że nie wiem jak to się stało, ale jej dotąd nie czytałam (musiałam być chyba wtedy na wagarach). A tak pięknie podsumowuje całą kilkudniową dyskusję.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @krzysztof-osiejuk 21 stycznia 2018 13:06
21 stycznia 2018 14:38

to zagadnienie sprowadza się jak zawsze do pojęć podstawowych: a kto/kim to jest ekspert? doświadczenie, know-how, wiedza nabyta, no i oczywiście przykłady skuteczności wdrożeń eksperckich zaleceń/diagnoz/.., .... i kto zostaje na takim polu ekspertem i od czego?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 14:40

"On od Was chce tego samego, czego chciał od Was Jezus". Po czym komentarze w stylu wspaniała notka, też tak uważam i określanie tych innych (rzekomo bliźnich) słowami typu "debil" i "ćwierćinteligenci". To do komentujących rzecz jasna. Franciszek by tak raczej nie robił. Ale oczywiście mogę się mylić.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @rotmeister 21 stycznia 2018 14:40
21 stycznia 2018 14:50

dobieranie określeń jest trudna sztuką ale nazwanie kogoś głupkiem bynajmniej nie wykracza poza granice tak dobrego smaku jak i stwierdzenia stanu faktycznego, skalowanie procentowego posiadania inteligencji [takiej czy innej] faktycznie nie odnosi właściwego skutku, ponieważ oceniający czyni to arbitralnei i nie wiadomo co jest wzorcem 100%, i oczywistym jest, że wyzywanie odnoszeniem do stanów medycznych organizmu ludzkiego nie jest eleganckie a wręcz skutek jest zupełnie inny od zamierzonego; no i zawsze problem: czy ludzką kanalię wypada nazywać kanalią czy dżentelmenem inaczej?

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 15:01

Przywracasz mi wiarę ... nie w Kościół oczywiście, ale w sensus fidei blogujących tutaj. A tak przy okazji chciałbym polecić - zwłaszcza tym z tzw. prawej strony - bardzo zdroworozsądkowy i przez to trafny tekst Coryllusa z 7 października 2016 roku:

https://coryllus.pl/dobre-przyklady-z-niemiec-czyli-prosty-mechanizm/

Według mnie wokół papieża Franciszkiem jest rozgrywany ten sam mechanizm.

Osobiście papież Franciszek nie wzbudza we mnie jakiejś spontanicznej sympatii, ale jest moim pasterzem i moim przełożonym. Jest moim papieżem. Jako takiemu mu ufam i nie boję się razem z nim popełnić błędu w znalezieniu wyjścia z pułapki życiowej w jakiej wielu się znalazło. 

P.S. Ja patrzę na tę sprawę z kapłańskiej praktyki. Jeśli, ktoś przyjdzie do mnie, aby na tzw. forum wewnętrznym rozstrząsać status swojego związku i jego historii, to znaczy, że on jakoś tam wierzy, że Chrystus jest i działa w Kościele i jemu zależy na tym, co Pan Jezus o nim myśli. Jest gotów zadać sobie trud, aby spotykać się z kapłanem. Zaryzykować zaufanie, wystawić się na niezrozumienie ... Nie będę wyliczać. Każdy sobie dopowie. Ludzie !?! Ilu z was zadałoby sobie ten trud?

Nie bójcie się, ci którzy nie wierzą, nawet nie spróbują. Oni mają to gdzieś ... Niektórzy po niemiecku i tak przystąpią do komunii świętej.

Z drugiej strony pobożna osoba, która wyznaje: "Ja dwa razy daruję. Za trzeciem razem wpisuję na osobistą czarną listę i czekam na okazję." Ta osoba kanonicznie jest jak najbardziej w porządku. Ale tylko kanonicznie. Ta "kanoniczność" jest dla niej tragedią. 

Piszę to, nie po to, aby otwierać jakiś nowy front, tylko aby wezwać do opamiętania. Tyle i tylko tyle.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @mniszysko 21 stycznia 2018 15:01
21 stycznia 2018 15:13

i czemu takie wyczekiwane okazje maja służyć? zemście, odegraniu się, pokazaniu wyższości/lepszości, odszkodowankiu,...? ten problem dotyka wszystkich skrzywdzonych i krzywdzonych, - a może 'wyprodukowanie okazji' pozwoli na szansę opamiętania dla obłąkanych, na szansę cienia łaski? ... wielokroć ludzie dopiero gdy do nich dochodzi namacalnie skutek jaki innym czynili cos nie coś zaczynają dostrzegać w sobie lub wokół siebie; to jest coś jak z 'Listami do chorych' x R.Siuty crl;

"Styczeń 2018 – Czuwać, jak św. Józef
1
Serdecznie pozdrawiam Was kochani Chorzy i wszystkich czytających ten list.
Pan Jezus powiedział: „Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy Syn Człowieczy przyjdzie”."

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @mniszysko 21 stycznia 2018 15:01
21 stycznia 2018 15:31

Już o to prosiłam w tekście @przemsa ...I modliwtę do św Michała Archanioła tam wpisałam

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @rotmeister 21 stycznia 2018 14:40
21 stycznia 2018 16:45

> i określanie tych innych (rzekomo bliźnich) słowami typu "debil" i "ćwierćinteligenci"
> To do komentujących rzecz jasna. Franciszek by tak raczej nie robił.
> Ale oczywiście mogę się mylić.

Faktycznie, epitet obłudnicy jest zdecydowanie lepszy.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk
21 stycznia 2018 16:45

To był bardzo dobry tekst wtedy i jest teraz. Wręcz powiedziałbym, że bycie człowiekiem wykształconym i prawym strasznie utrudnia, gorzej chyba niż majątek.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @rotmeister 21 stycznia 2018 14:40
21 stycznia 2018 17:25

A przydałoby się.  Gdyby na przykład do tych czterech kardynałów się zwrócił slowami: wy debile. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @rotmeister 21 stycznia 2018 14:40
21 stycznia 2018 18:46

Mylisz osoby, sytuacje i konteksty.

Komentarz na blogu z pewnością nie jest adhoracją papieską, a autor rzeczonego komentarza nie jest  osobą publiczną o wielkim ciężarze gatunkowym. A juz zwłaszcza gdy pisuje ukryty pod pseudonimem.

Poza wszystkim każde określenie ma ładunek pejporatywnosci wówczas, gdy jest zaadresowane "imiennie", czyli w odniesieniu do  konkretnej  osoby. W przypadku okręślania agregacji zbiorczych dotyczy zazwyczaj oceny pewnego zjawiska, nazwijmy umownie, że  takiego z  aktualiów spolecznych. To któż  się wówczas poczuwa, ze został  poniżony czy  napiętnowany?

zaloguj się by móc komentować

stopfalszerzom @krzysztof-osiejuk 21 stycznia 2018 12:59
22 stycznia 2018 10:57

:) Właśnie miałem rozstrygnąć czy bardziej wyjątkowo czy bardziej logicznie, gdy trafiłem na ten Twój komentarz

zaloguj się by móc komentować

valser @parasolnikov 21 stycznia 2018 10:23
22 stycznia 2018 21:42

Nie wiem jakim ciezkim durniem trzeba byc zeby odstawic papieza Franciszka i zrec podstawione pierdoly Gornego?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @valser 22 stycznia 2018 21:42
22 stycznia 2018 21:51

hejt antypapieski zawsze był obecny, a z cała mocą rozkręcil się nazajutrz po śmierci Jana Pawła II, gdyz chodziło o zatracie wrazenia jakie w świecie wywarł pontyfikat JP II. To jest stały leitmotive w  propagandzie ateistycznej i heretyckiej (protestanckiej). W XX wieku  byli oczerniani wszyscy  papieże, dlaczego zatem w XXI wieku nie miałoby byc podobnie.

Benedykt XVI był hejtowany, Franiszek jest hejtowany i ktokolwiek by nie był na Stolicy Piotrowej, zawsze  będzie to podobnie wyglądało. Czyli  zawsze znajda się 'świętsi od papieża",  domorosłe faryzeuszki i niedouczeni w Piśmie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @stanislaw-orda 22 stycznia 2018 21:51
22 stycznia 2018 22:28

Tylko że zachodzi różnica między świętym Piusem X, który odmówił Teodorowi Herzlowi poparcia syjonizmu, a Janem Pawłem II i Benedyktem XVI, którzy odwiedzili synagogi, gdzie nie ma żadnej wiary. Pius XI potępił spotkania ekumaniackie katolików z anglikanami, co nie przeszkodziło Pawłowi VI i następcom szerzyć błąd, jakoby katolicyzm miał punkty styczne z protestantyzmem i schizmą wschodnią. Liczni papieże od XVI wieku potępiali propozycje uproszczenia rytów liturgicznych, ale w XX wieku potępienia te schowano pod sukno. Mówi się o niepełnej jedności chrześcijan, tak jakby mogła istnieć jedność doznająca uszczerbku. Nie podoba się Tobie protestantyzm? Watykan wydaje znaczek pocztowy z podobizną Marcina Lutra.

Nie podobają się Tobie wrzaski propagandzistów prouchodźczych? W Kościele nominalnie katolickim w Polsce masz Dzień Islamu i Dzień Judaizmu, a wszystko to dzieje się za przyzwoleniem papieży. To są fakty, które trzeba przyjąć i od których nie da się uciec.

Ten papież, który spróbuje w pełni przywrócić tradycyjną liturgię i tradycyjne nauczanie, czyli powtórzyć, że obowiązują postanowienia wszystkich soborów do watykańskiego pierwszego włącznie i że Kościół katolicki jest jedynym depozytariuszem prawdy w sprawach wiary i moralności, musi liczyć się z perspektywą, że rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki postawi w sensie dyplomatycznym Kościół katolicki niżej niż Koreę Północną. 

zaloguj się by móc komentować

beczka @krzysztof-laskowski 22 stycznia 2018 22:28
22 stycznia 2018 22:53

Zaraz sie okaże, że Św. Pius X jest bardziej święty niż Św. Jan Paweł II, a to chyba przymiot boski-ta wiedza o poziomie świętości w człowieku.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @beczka 22 stycznia 2018 22:53
23 stycznia 2018 00:37

Nie wiem, co się okaże. Przedstawiam fakty takimi, jakie są. Od ponad pół wieku trwa zachwalanie pokoju na modłę tego świata, a idea pokoju Chrystusa, czyli społecznego panowania Chrystusa Króla, została schowana w najciemniejszym kącie piwnicy. Ceną za podniesienie tej drugiej idei jest wojna atomowa.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 23 stycznia 2018 00:37
23 stycznia 2018 06:52

Zawsze mnie dziwiło, skąd takie przekonania się biorą. Przecież w Piśmie stoi jak byk, że gdy dzieło głoszenia Ewangelii zostanie ukończone nastąpi gigantyczny kataklizm i świat będzie unicestwiony. Inaczej mówiąc, Królestwo Boże na ziemi=zagłada świata. Skoro zatem przez 2000 lat "tradycyjnego" katolicyzmu (tak naprawdę góra kilkaset lat) zagłada nie nastąpiła, mamy jasny dowód, że dalsza podróż w tym kierunku nie ma sensu. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 23 stycznia 2018 06:52
23 stycznia 2018 09:20

Nie ma tradycyjnego katolicyzmu, jest katolicyzm, którego doktryna nie może się zmieniać. Dlatego papież obowiązany jest w zakresie wiary i moralności mówić to samo, co mówili jego poprzednicy na przykład 1500 lat temu.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @Grzeralts 23 stycznia 2018 09:33
23 stycznia 2018 09:48

Nie mówi. Ma na przykład obowiązek głosić, że władcy państw muszą przyjąć religię katolicką jako państwową. Pół wieku temu przedstawiciele Watykanu miesiącami wymuszali na rządach różnych państw, żeby zmieniły przepisy konstytucyjne, które faworyzowały religię katolicką, na przepisy faworyzujące laicyzm. Tak było z Kolumbią i Filipinami. Kiedy ostatnio lud polski zażądał rzeczywistego poddania Polski pod władzę Chrystusa Króla, polscy hierarchowie uczynili wszystko, żeby nie naruszyć zasad państwa świeckiego i republiki demokratycznej.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 23 stycznia 2018 09:48
23 stycznia 2018 11:05

Ale to nie jest wymóg wynikajacy z Ewangelii, ani z doktryny tylko nadinterpretacja doktryny.  Ta notka, którą Krzysztof napisał m.in. o tym mówi. Nadinterpretacja Prawa Bożego nazywa się faryzeizm.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 23 stycznia 2018 11:05
23 stycznia 2018 21:13

Nie napisłem nic innego tylko to, co wynika z Syllabusa błędów błogosławionego Piusa IX i Quas primas Piusa XI. Państwo ma być katolickie, ponieważ piastunowie organów władzy państwowej mają pomagać duszom w osiągnięciu zbawienia. Jeśli państwo nie jest katolickie, to piastunowie organów władzy państwowej prowadzą dusze do piekła. A doktryna ta nie wynika tylko z nieomylnych dokumentów papieskich, ale także z Nowego Testamentu i ze Starego Testamentu, z którego jasno wynika, że Pan Bóg karał przedstawicieli narodu wybranego z jego królami, gdy oni byli Mu nieposłuszni.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 23 stycznia 2018 21:13
24 stycznia 2018 06:35

I to jest właśnie nadinterpretacja doktryny. Narodem wybranym nie są mieszkańcy państw narodowych (nawet Izraela), tylko lud Boży, wyznawcy Chrystusa. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 24 stycznia 2018 06:35
24 stycznia 2018 10:01

Jedno nie przeczy drugiemu. Każde państwo ma więc być katolickie, bo to wynika z doktryny Kościoła katolickiego, między innymi z encykliki Quas primas, o której żaden następca Piusa XI nie ma prawa mówić, że ona przestała obowiązywać.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 24 stycznia 2018 10:01
24 stycznia 2018 11:15

Ale państwa nie są katolickie, gdy nie zamieszkują ich katolicy. I żadne akty państwowe tego nie zmienią. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 24 stycznia 2018 11:15
24 stycznia 2018 11:24

I co z tego? Nic oprócz tego, że każdy człowiek w sumieniu obowiązany jest przyjąć wiarę katolicką. A jeśli dokądś wiara katolicka nie dotarła, każdy człowiek, w tym piastun organu władzy państwowej, w sumieniu obowiązany jest kierować się prawem naturalnym i dbać o to, by struktury władzy państwowej opierały się na prawie naturalnym.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 24 stycznia 2018 11:24
24 stycznia 2018 11:33

To z tego, że nie da sie skutecznie obwołać Chrystusa królem żadnego ziemskiego państwa. Ex definitione.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 24 stycznia 2018 11:33
24 stycznia 2018 11:39

Da się dostosować ustawodawstwo i praktykę administracyjną do Dekalogu i prawa naturalnego. Jeśli papieże tego nie żądają od władców państw, nie głoszą doktryny katolickiej w pełni.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 24 stycznia 2018 11:39
24 stycznia 2018 11:44

Ależ papieże tego żądają. Ale nie mają władzy nad nimi.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 24 stycznia 2018 11:44
24 stycznia 2018 11:59

Nie żądają od ponad pięćdziesięciu lat, choć mają prawo wydawać władcom polecenia w zakresie wiary i moralności. Zamiast tego jeżdżą do ONZ-u i wychwalają ideologię praw człowieka, słowem nie wspominając o Panu Jezusie Chrystusie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować