-

krzysztof-osiejuk : To ja

Gdy za oknem wiosna, a rozum lodem skuty

     Wygląda na to, że trochę nieopatrznie, zamiast trzymać się oryginalnego planu, aby odczynić Międlara, wrzuciłem tu piosenkę Ruby and the Ribcage. Otóż przed chwilą zajrzałem na blog wybitnego polskiego reżysera filmowego Tomasza Gwińcińskiego i zobaczyłem, że ruch, który tam się pojawił jeszcze wczoraj, nabrał nowych barw i bez komentarza się jednak nie obejdzie. Zacznę jednak może od początku. Otóż, jak sobie niektórzy z nas pewnie przypominają, parę tygodni temu wspomniany Gwińciński zachęcił nas do obejrzenia swojego najnowszego filmu i poprosił o komentarze. Ponieważ znam Gwińcińskiego osobiście i nawet miałem jeszcze niedawno przyjemność być z nim w relacjach koleżeńskich, zajrzałem na chwilę do wspomnianej produkcji, jednak uznając, że nic tam po mnie, puściłem sobie Black Sabbath i przy dźwiekach „Sweet Leaf” napisałem Gwińcińskiemu, że jego film mi się nie podoba. Ponieważ Gwińciński, zamiast mnie z godnością spuścić, postanowił się wdać w polemikę, to i też skończył jak skończyć musiał. No i tu również, zamiast się wreszcie zebrać do kupy i zachować jak człowiek świadom swoich talentów i ambicji, obraził się na mnie śmiertelnie i mnie ze swojego bloga wyrzucił na zbity pysk. Koniec pierwszego aktu.

     Oto akt drugi. Zamiast się zająć realizowaniem swoich ambicji, wybitny polski reżyser filmowy Tomasz Gwińciński, uznał za stosowne w dalszym ciągu, tym razem jednak już bez mojego udziału, prowadzić ze mną dyskusję i zamieścił na swoim blogu tekst zatytułowany „Harvard Referencing” poświęcony w całości temu, że mnie się jego film nie spodobał. Notka Gwińcińskiego spotkała się wręcz z szalonym zainteresowniem czytelników, co spowodowało, że liczba odsłon zaczyła się zbliżać się do trzech tysięcy. I pewnie na tym by się wszystko skończyło, gdyby nie pewne zdarzenie, w najmniejszym stopniu nie związane z filmem Gwińcińskiego i jego kompleksami. Oto zatem akt trzeci.

        Pod moim wczorajszym tekstem, podczas tradycyjnej przepychanki z moim serdecznym kumplem Valserem, opowiedziałem kawał o tym, jak do dyrektora cyrku przychodzi gość z walizką, z walizki wyskakują myszy z instrumentami, rozkładaja partytury, zaczynaja grać „Cztery pory roku” Vivaldiego, na co dyrektor cyrku krzywi się niezadowolony i mówi: „No niby jest nieźle, ale ten z waltornią to chyba Żyd”.

        Akt czwarty. Niemal natychmiast na blogu Gwińcińskiego pojawia się pod nickiem Sarah znany nam skądinąd kolega A-Tem i informuje czytelników, że bloger Osiejuk cierpi na chorobową jednostkę znaną pod nazwą narcystycznego zaburzenia osobowości. Na to dictum, na scenę wchodzi moja niegdysiejsza koleżanka Danae, a dziś już tylko pewna starsza pani, śmiertelnie na mnie obrażona, że ja nazwałem starszą panią,  i wstrząśnięta ową wesołą opowieścią informuje, że problem jest głębszy, bo ja nie tyle jestem narcyzem, co zwykłym niedouczonym idiotą, który nie wie, że w „Czterech porach roku” nie występuje waltornia. W tym momencie ja planuję napisać na ten temat tekst, no ale ze względu na Jacka Międlara i jego przemówienie do traktorzystów, uznaję, ze w sumie nie warto i zamieszczam na swoim blogu piosenkę Ruby and the Ribcage.

      Akt czwarty. Zaglądam na blog Gwincińskiego i z prawdziwym zdumieniem widzę, że te myszy zrobiły wrażenie nie tylko na Danae i wszystko zmierza ku temu, by notka Gwińcińskiego poświęcona moim bezeceństwom jednak przekroczyła magiczne trzy tysiące odsłon. Oto mianowicie zaczynają się tam gromadzić inni, z różnych powodów obrażeni na mnie komentatorzy i rwą sobie włosy z głowy na wiadomośc, że ja nagle wyskoczyłem z tą waltornią. Ponieważ zatem uważam za bardzo prawdopodobne, że owa demonstracja kompletnego zidiocenia może doprowadzić do tego, że tu się już za chwilę zarejestruje bloger Sowiniec, by ogłosić, że to on pierwszy rozpoznał we mnie brzmiącego cymbała, aby jakoś ratować ten portal przed kompletną kompromitacją, chciałbym poinformować tę naszą wesołą gromadkę, że w dowcipie, który opowiedziałem Valserowi pojawia się błąd znacznie bardziej wstrząsający. Otóż nie ma takiej możliwości, by ktokolwiek kiedykolwiek wyprodukował tak małą waltornię, by mogła na niej grać mysz.

      Życzę wszystkim zdrowia i dużo pieniędzy.

 

Jak zawsze zachęcam do kupowania moich książek. Ksiegarnia jest tam gdzie zawsze, czyli pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl.



tagi: wiosna  zima 

krzysztof-osiejuk
15 maja 2018 12:07
18     2561    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-osiejuk @valser 15 maja 2018 12:30
15 maja 2018 12:38

Proszę o przykład eksplorowanego przeze mnie nonsensu.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @krzysztof-osiejuk
15 maja 2018 12:42

Dalibyście już spokój ...

Rozum lodem skuty, to stąd co myśle?
 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @parasolnikov 15 maja 2018 12:42
15 maja 2018 12:48

Jeśli myślisz to co ja myślę,  to stąd. 

zaloguj się by móc komentować



Rozalia @krzysztof-osiejuk
15 maja 2018 13:33

Być może po prostu nie jestem w nastroju na figle, ale od pewnego czasu odnoszę wrażenie,  że forum SN coraz częściej zatraca pion i poziom. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 15 maja 2018 12:47
15 maja 2018 13:46

"My"? No, no! A to ciekawosta. MY jesteśmy z tego co piszesz niezadowoleni? NAM się Twoje zachowanie nie podoba? Jestem pod wrażeniem. Rozmiem, żeTwoja niedawna uwaga, że tu najcenniejsi blogerzy to Ewaryst Fedorowicz i ja jest już nieaktualna. Ja zostałem z bandy usunięty. Oj, Piotrek, Piotrek! Słabo. Pała.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Rozalia 15 maja 2018 13:33
15 maja 2018 13:48

Na szczęście masz jeszcze Ewarysta. Proponuję, byś się stamtąd jednak nie ruszała.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @krzysztof-osiejuk
15 maja 2018 14:06

Rozumiem, że pierwszy wniosek, jaki powinienem wyciągnąć z tego co napisałeś, to ten, że powinienem przestac lubić Kubricka i Dylana. Drugi, taki że powinienem zacząć poruszać tematy, które Ty zaakceptujesz. A trzeci, że jeśli natychmiast się nie podporządkuję, to Ty przestaniesz u mnie komentować i wtedy mój blog spadnie na skaliste dno. Siadaj. Druga pała.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @krzysztof-osiejuk
15 maja 2018 14:12

Właśnie zauważyłem, że tekst Gwińcińskiego poświęcony mojej osobie przekroczył zapowiadane 3 tysiące odsłon. W sumie, to jest kurwa piękny pomysł, żeby się nade mną znęcać na blogu, gdzie mam zakaz  komentowania.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 15 maja 2018 14:13
15 maja 2018 14:17

Jasne. Napisałem bardzo ważny tekst systemie przydzielania literackich nagród Nobla, na co oczywiście pojawiłeś się Ty i zacząłeś mi uporczywie tłumaczyć, że Dylan jest do dupy. A teraz mi mówisz, że mam sie nie dziwić, że trolujesz moje notki. Przykro mi, ale trzecia pała.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 15 maja 2018 14:31
15 maja 2018 14:35

Zrozumiałem. Przepraszam Cię, stary. Przekonałeś mnie i już zrozumiałem, że mam go przestać słuchać. Przebaczysz mi? Przy okazji, bardzo proszę, przedstaw mi listę piosenek, które polecasz.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 15 maja 2018 14:41
15 maja 2018 14:44

Dobra, stary. Zamiast Dylana będę słuchał Rubika. Jeszcze raz przepraszam.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @krzysztof-osiejuk
15 maja 2018 17:27

Pogodzę was, panowie. Ja słucham Bruce'a Hornsby'ego.

zaloguj się by móc komentować

Sarah @krzysztof-osiejuk
15 maja 2018 21:33

Jeśli tak traktujesz komentatorów i autorów, to się nie dziw, że reagują adekwatnie. Pozwoliłam sobie skomentować Twoje zachowanie, a raczej przypadłość,  po tym, co robiłeś u Gwincińskiego. Jestem Joanna, a nie A-tem i się znamy nawet dość dobrze.  Mogę nawet zostać teraz stąd wyrzucona, jako prowokator. Wcale nie chcę kontynuować. 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @Sarah 15 maja 2018 21:33
16 maja 2018 20:58

 Komentujesz zgodnie z dewizą kolejnej  generacji nieszczęsnych ofiar reform oświatowych III RP:

"Nie rozumiem niczego ale nie wstydzę się tego".

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować