-

krzysztof-osiejuk : To ja

Jak długo można przeżyć bez oddychania i za ile?

       Nie zajmowałem się ostatnio kwestią nie do końca udanej wyprawy na górę o nazwie Naga Parbat, z tego głównie powodu, że ja w ogóle nie bardzo rozumiem, o co tu w tym wszystkim chodzi, a po drugie dlatego, że, z mojego punktu widzenia, są rzeczy dla nas o wiele ważniejsze, niż obsesje parunastu osób. Wczoraj jednak przeglądałem wiadomości na portalu tvn24.p i trafiłem na coś takiego:

      „W niedzielę dwa helikoptery zabrały do Skardu z obozu pierwszego (4850 m) na Nanga Parbat (8126 m) Elisabeth Revol oraz Adama Bieleckiego, Denisa Urubkę, Jarosława Botora i Piotra Tomalę, którzy udali się na akcję ratunkową, by sprowadzić z góry Francuzkę. Polacy musieli z konieczności przebywać w tej pakistańskiej miejscowości, bowiem ze względu na złą pogodę, a głównie silny wiatr w bazie, nie mogli być przetransportowani. W piątek uczestnicy akcji ratunkowej powrócili do bazy pod K2.

    – O godzinie 9.45 naszego czasu do bazy wróciła trójka naszych kolegów, ratowników spod Nangi. Adam, Piotr i Denis czują się dobrze - poinformował Wielicki. Dodał, że z ważnych powodów osobistych musiał wrócić do kraju Botor, ratownik medyczny. –  Czujemy się świetnie. Dziś na szczęście była pogoda umożliwiająca przylot kolegów, ale niestety prognozy są takie, jakie są. Kiedyś były lepsze, teraz się pogorszyły – przyznał rano na antenie TVN24 Wielicki. – W nocy ma się zwiększyć siła wiatru. Niestety, na sześciu tysiącach metrów znowu będzie wiało. Nie wróży to dobrze – podkreślił kierownik narodowej wyprawy na K2”.

       Otóż ja pamiętam, jak to się wszystko zaczęło. Jeszcze w listopadzie czy w grudniu media ogłosiły, że polscy himalaiści będą atakować jakąś górę, tyle że tym razem chodzi o to, by tam wejść w zimie, podczas morderczego zimna i wiatru, najlepiej nocą, no i bez wspomagania tlenowego, a ja już się tylko zastanawiałem, czemu oni do tego wszystkiego nie dodali jeszcze opcji „w stanie upojenia alkoholowego”. W końcu informacja, że polscy alpiniści weszli na najwyższą górę świata w nocy, w mrozie, z ograniczoną możlowiością oddychania, oraz na kompletnej bani, brzmiałaby wyjątkowo ciekawie.

       A w tej sytuacji ja mam taką refleksję. Otóż, jak niektórzy z nas wiedzą, tu niedaleko miejsca gdzie mieszkam, znajduje się tak zwany Park Kościuszki. Park Kościsuszki to – pomijając moje Sławatycze nad Bugiem – miejsce dla mnie kultowe. Od dnia, kiedy pojawiłem się na tym świecie, przez moje dzieciństwo, młodość, ojcostwo, do dziś, kiedy wyprowadzam tam psa mojej córki, Park Kościuszki, to w pewnym sensie moje życie. Załóżmy więc, że ja nagle oszaleję i postanowię, że, z miłości do tego cudownego miejsca, postanowię tam dzień w dzień, z samego rana, zachodzić, a następnie biegać w kółko, najszybciej jak mogę, przez 12 godzin po tych alejkach, aż, kiedy już zacznę umierać z wyczerpania i trzeba będzie po mnie wysyłać karetkę pogotowia, i odwozić do szpitala. No i wyobrażmy sobie, że kiedy już po raz dziesiąty ratownicy medyczni mnie stamtąd wyciągną i z sukcesem podłączą do sprzętu ratującego życie, tak by pozwolić mi bezpiecznie wrócić do mojej dotychczasowej pasji, to ja to co się stało skomentuję słowami: „Czuję się świetnie. Dziś na szczęście na drodze nie było takich korków, by uniemozliwić przyjazd karetki na czas, ale nie było łatwo. Kiedyś było lepiej, teraz się pogorszyło, no bo sami pańswo wiecie, ile teraz wszędzie jest tych samochodów. Obiecuję jednak, że następnym razem postaram się biegać z ustami i nosem zalepionymi specjalną taśmą”.

       Ktoś mi powie, że to jest typowa demagogia, bo himalaizm to nie jest jednostka chorobowa, lecz zwyczajny sport, taki jak choćby skakanie na nartach. Otóż nie. Oczywiście, ja zdaje sobie sprawę z tego, że zawsze i wszędzie jest jakis element ryzyka, ale nie przypominam sobie , by Kamil Stoch – ale przecież nie tylko on, lecz którykolwiek sportowiec, choćby i Robert Kubica – ile razy stawał na starcie ogłaszał, że oto właśnie przyszedł moment, kiedy decyduje się sprawa jego życia i śmierci. Nie umiem sobie przypomnieć żadnej innej dyscypliny sportowej, gdzie główna myśl treningowa sprowadza się do tego, by udało się dokonać czegoś tak szczególnego, czego nikt wcześniej nie przeżył, bez przynajmnijej akcji ratunkowej.  Przepraszam bardzo, ale co byśmy powiedzieli, gdyby nagle Kamil Stoch ogłosił, że, ponieważ mu się dotychczasowy system skakania znudził, on będzie z tych 200 metrów leciał do góry nogami, a w ostatniej chwili spróbuje się przekręcić i wylądować na nogach. A na wypadek, gdy mu coś nie wyszło, on bardzo uprzejmie prosi, by Ministerstwo Sportu sfinansowało mu nastawianie kręgosłupa, bo – sami państwo rozumieją – żona i dzieci potrzebują ojca, a poza tym on by chciał jeszcze sobie poskakać.

      Ja wiem, że ci wszyscy himalaiści to mała – i wcale nie jedyna – grupka w istocie rzeczy ludzi cieżko uzależnionych, a my nie mamy za bardzo sposobu, by im powiedzieć, że jeśli mają ochotę się bawić, niech się bawią na swoją odpowiedzialność i swój koszt. W końcu, gdy człowiek jest chory, czy, tym bardziej, umierający, polskie państwo ma psi – a więc w tym wypadku, konstytucyjny – obowiązek mu pomóc i to niezależnie od tego, czy on popadł w tarapaty przez niefortunny los, czy dlatego, że tarapaty to jego pasja. Jednak sytuacja, w której ci dziwni ludzie nie dość, że aspirują do tego, by się stać bohaterami naszej narodowej i państwowej świadomości, to jeszcze z figlarnym uśmiechem komunikują nam, że „czują się świetnie”, robi wrażenie jakiejś farsy. Tak to się chyba nazywa? Farsa?

      I ja dziś tylko w tej sprawie. Żydzi dziś poradzą sobie bez nas. Goje też.

 

Moje książki są do kupienia w księgarni na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl. Bardzo polecam.



tagi: sport  himalaizm  uzależnienia 

krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 09:13
126     3673    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Grzeralts @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 09:22

Zobaczysz ile niedługo będzie ofiar triatlonu. Wojny, ani żadnych kataklizmów długo nie było. Nawet myszki, jak się im zapewni pełen komfort, gdzieś w 20 pokoleniu zaczynają wymierać - większość przestaje się rozmnażać, część ma zachowania samobójcze.

zaloguj się by móc komentować


valser @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 09:36
3 lutego 2018 09:47

Dzieki serdeczne konska dawke zdrowia. Usmialem sie na tyle, ze bedzie dobry dzien. Predzej czy pozniej ktos wlezie na ta gore zima wiec ten rekord co to dopiero chca ustanowic bedzie niewazny. A flacha z gwinta ustawia poprzeczke na poziomie osiagalnym tylko przez Ruskich, bo cala reszta swiata nie wytrzyma takiego picia. Na tej wysokosci, przy tych temperaturach normalna gorzala zamarza wiec musieliby doic spirytus.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @valser 3 lutego 2018 09:47
3 lutego 2018 10:10

Jeśli ktoś zdoła wejść zimą na K 2, to kolejny pewnie spróbuje tam wejść boso i bez czapki, choć na początek, żeby nie przedobrzyć, w  letnią porę.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @stanislaw-orda 3 lutego 2018 10:10
3 lutego 2018 10:18

Wojtek Cejrowski, sącząc yerba mate. Dla utrudnienia ma tylko jedno płuco.

zaloguj się by móc komentować

valser @stanislaw-orda 3 lutego 2018 10:10
3 lutego 2018 10:33

To sa socjopaci. Facet jest sam w lodowni, niedotleniony i z usmiechem kreci filmik, na ktorym mowi o tym jak ludzie powinni byc w stosunku do siebie i co jest w zyciu wazne, myslac, ze jak wejdzie na ambone  8 tys. metrow, tuz przed wlasna smiercia to jego pozycja i slowa nabiora jakiejs wiekszej wagi.

Ja lubie gory i zime. To jest moj sezon. Pojsc na spacer, pojsc na narty i sanki i napic sie grzanca. W grudniu opublikowalem zdjecie na fejsbuku i pare osob dalo sie nabrac, ze je tez gdzie na jakims K2 jestem i przymarzam... niezla beke mialem, bo pare osob to juz mi zaczelo gratulowac wejscia na szczyt.

a tymczysem to byla tylko moja maska po wykonaniu frontalnego orla

 
zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 3 lutego 2018 10:33
3 lutego 2018 10:49

No i, co widać na zdjęciu, bez czapki, gogli i tlenu.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 10:49
3 lutego 2018 10:57

Pojedzony i na lekkiej bance.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 11:13

Z tym "czuje sie swietnie" po ekstremie pt. akcja ratunkowa. Ja to obserwowalem na praktykach medycznych na oddziale psychiatrycznych. Jak pacjent meldowal na obchodzie ordynatorowi, ze czuje sie swietnie to dostawal izolatke i zwiekszenie dawki lekow. Nasi dzielni alpinisci wlasnie wrocili do izolatki.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @valser 3 lutego 2018 11:13
3 lutego 2018 11:43

Chcącemu nie dzieje sie krzywda. KI ci chcący szty akcji ratunkowych powinni pokrywać  z prywatnego ubezpieczenia,
o ile znajdzie się ubezpieczyciel, aby zawrzeć taki deal.

A u nas angażuje się w takie coś  Prezydent, premier i Bóg wie kto jeszcze, a wszyscy  zusammen w konwencji owsiakowej, czyli renta od wykreowanych emocji i taniego sentymentalizmu (taniego w  przenośni, bo faktycznie to wcale, wcale) . To wszystko są jakieś horrenda.

zaloguj się by móc komentować

valser @stanislaw-orda 3 lutego 2018 11:43
3 lutego 2018 11:52

No i wlasnie tu jest problem. Kto podpisze umowe z klubem samobojcow? Mysle, ze polowa tych karierowiczow konczy w pewnym momencie swoje zycie w gorach, a im wiecej maja doswiadczenia, to na wiecej ryzyka sobie moga pozwolic. Na koncu pada stwierdzenie, ze gora ich zabila, a gora tylko stoi.

Errata off-topic . Jesli chodzi o socjopatow zydowskich do ktorych jak widac nic nie dociera w sprawie "polskich obozow", to ja bym zamiast mowic o oczywistosciach zaczal promowac szeroko zydowska kulture i tradycje.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 09:36
3 lutego 2018 11:58

Na każde 100tys. "startoosób" z grubsza 2 umrze nagłą śmiercią sercową w trakcie imprezy. Czyli jakieś 4x więcej niż w trakcie maratonu. Oprócz tego kilkukrotnie wzrasta ryzyko udaru i rozedmy płuc, a ryzyko odniesienia poważnych obrażen w trakcie Ironmena zbliża się do 40%. To, oczywiście ciągle nic w porównaniu z himalaistami.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 3 lutego 2018 11:52
3 lutego 2018 12:01

Dokładnie tak. Promować kulturę żydowską, robić eventy i głośno krzyczeć, że przecież polską kulturę i naukę tworzyli prawie wyłącznie polscy Żydzi. Posrają się wszelkie TVNy i CNNy na takie dictum.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 3 lutego 2018 10:57
3 lutego 2018 12:02

Takie góry lubię najbardziej :) dlatego zmieniłem narty zjazdowe na biegowe - wszystkie najlepsze przyjemności górskie pozostają, a ryzyko urazu dużo mniejsze.

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 3 lutego 2018 11:58
3 lutego 2018 12:12

"Dla porównania analiza przyczyn wszystkich śmierci (nie tylko Polaków) na Mount Everest wykazała następujące przyczyny śmierci: odpadnięcia, upadki, wpadnięcia w szczeliny, lawiny, odmrożenia, hipotermia, wyczerpanie, choroba wysokościowa, choroby, spadające skały/kawałki lodu, ataki serca. To jednak nie wyczerpuje listy przyczyn śmierci, ponieważ znany jest też pojedynczy przypadek, gdy Polka po upadku utonęła w górskim strumieniu, wciągnięta pod wodę przez ciężki plecak."

Klub samobojcow

No, ale nacji na swiecie jest troche wiecej. Z pewnoscia bezpieczniej jest byc gornikiem.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 3 lutego 2018 12:01
3 lutego 2018 12:18

Tak. Na kilka rzeczy dalbym nawet wylacznosc, albo inicjacje i przodownictwo - w takich segmentach jak handel ludzmi, niewolnictwo, prowadzenie ciemnych interesow typu zorganizowny nierzad i streczycielstwo, oszustwa finansowe, kradzieze, klamstwa i konfabulacje w mediach. Tego jest tyle, ze czasu antenowego i papieru nie starczy, zeby to wszystko opowiedziec z datami, nazwiskami, miejscami. It's a culture thing.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 12:20

Myślę - i nie jest to myśl ani trochę odkrywcza - że jeżeli ktoś chce się wspinać, uprawiać triathlon, latać na paralotni z silnikiem trabanta itp. itd., to wolna jego wola. Sam uprawiam "sport" (w cudzysłowie) i wiem, że obiektywnie rzecz biorąc, często przesadzam i może się zdarzyć, że sobie narobię problemów. Chodzi jednak o to, by brać za siebie odpowiedzialność - także finansową - a nie uważać, że w razie kłopotów inni mają obowiązek płacić za leczenie lub akcję ratunkową. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 3 lutego 2018 10:57
3 lutego 2018 12:41

Żebym ja sie zdecydował na tego rodzaju wyczyn, musiałbym albo być na potężnej bańce, albo mieć obiecane coś, co mnie pocieszy. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 3 lutego 2018 11:13
3 lutego 2018 12:42

To mi nie przyszło do głowy, ale uważam, że trafiłeś w sam środek dziesiątki.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @stanislaw-orda 3 lutego 2018 11:43
3 lutego 2018 12:43

Oni nie maja wyjścia. Gdyby zaczęli reagować tak jak my tutaj, juz by było po nich.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @stanislaw-orda 3 lutego 2018 11:43
3 lutego 2018 12:45

Zwróciłeś uwage, że nawet rodzina tego Mackiewicza zmieniła ton i z pyskowania na opieszałość rządu, wyraziła "głęboką wdzięczność". Tak to działa.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:41
3 lutego 2018 12:46

Patrzysz na zdjecie i nic nie jest tym czym sie wydaje. Zgadza. Mialem obiecane. A reszta to efekt uboczny stanu euforycznego.

zaloguj się by móc komentować

beczka @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 12:47

Mnie poruszył najbardziej w relacji tej francuzki ten fragment o tym, że oni nie mogli się powstrzymać żeby wejść na szczyt Nangi od razu, z rozpędu i brawurowo, a następnie ś.p. Tomasz Mackiewicz już będąc na tym szczycie nagle stracił wzrok. Ten motyw człowieka, niepokonanego zdobywcy, który w jednej chwili staje się nikim, inwalidą. No i potem śmierć w samotności.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Grzeralts 3 lutego 2018 11:58
3 lutego 2018 12:47

Co to jest Iron Man, pomijając numer Black Sabbath?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Grzeralts 3 lutego 2018 12:01
3 lutego 2018 12:49

Górecki i Trebunie Tutki to nie Żydzi.

zaloguj się by móc komentować

beczka @beczka 3 lutego 2018 12:47
3 lutego 2018 12:51

Czy to możliwe, że on stracił wzrok, a ona coś więcej niż wzrok? Z tym "czuje się świetnie" po czymś takim to jest coś niesamowitego.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 3 lutego 2018 12:12
3 lutego 2018 12:52

Oczywiście. Ja kiedyś uczyłem pewnego policjanta, który, zanim wstąpił do policji, przez wiele lat pracował na dole w kopalni. I on mi powiedział zupełnie poważnie, że przy stresach, na jakie człowiek jest narażony pracując w policji, kopalnia to czysta radość.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 3 lutego 2018 12:18
3 lutego 2018 12:54

Jak obiektywnie, to obiektywnie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @beczka 3 lutego 2018 12:47
3 lutego 2018 12:58

Kiedy pracowałem w szkole niektórzy uczniowie lubili przeprowadzać taki eksperyment, że wstrzymywali oddech poza granice wytrzymałości i z ich relacji wiem, że to, przy odpowiednich umiejętnościach, gwarantuje stan euforii nieporównywalny nawet z extasy. Słyszałem też, że w tych droższych burdelach za tego typu usługe pobiera się ekstra opłatę.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:47
3 lutego 2018 12:59

Taka bardzo ekstremalna wersja trathlonu. Zawiera w sobie maraton.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:58
3 lutego 2018 13:00

Oczywiście. Hipoksja daje orgazm.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:58
3 lutego 2018 13:04

https://pl.wikipedia.org/wiki/Asfiksja_autoerotyczna

Ponoć paru znanych i lubianych tak zakończyło swój żywot. 

Na przykład David Carradine.

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:47
3 lutego 2018 13:04

Nazwa zawodów triathlonowych w wersji dla "stalowych ludzi" kilka kilometrów pływania, potem chyba 180 km rowerem, a na koniec pełny maraton. Do tego limity czasowe i ograniczenia w rodzaju zachowania odległości od innego zawodnika, jadącego na rowerze, by nie jechać w tunelu aerodynamicznym, zakaz pomocy zawodnik zawodnikowi etc.

Takie triathlony (Iron Man) to wersja specjalna - w Polsce możesz zorganizować zawody na tych samych dystansach, ale nie dostaniesz prawa do używania nazwy. Mistrzostwa świata odbywają się na Hawajach.

Normalny sprawny człowiek ma trudność z zaliczeniem każdej konkurencji osobno, a co dopiero jedna po drugiej.

Przyglądałem sie trochę temu, co dzieje się wokól tych dyscyplin - to oprócz samego przekraczania pewnej granicy przez samych uczestników ekstremalnych konkurencji - to też jest związane z różnymi biznesami - nawet, jeżeli to słabo widać. 

Nawet wchodzenie na "ściankę" w hipermarkecie musi mieć swoich bohaterów - tzn. ma być surogatem czegoś niezykłego, a nie przyjemnym sportem.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:42
3 lutego 2018 13:07

Ja mysle, ze oni to robia w duzej mierze dla pieniedzy, a potem to juz leci. Jak sie przyjmie pierwsza dawke to szanse, zeby sie uwolnic sa wlasciwie zadne.

Szajbusy zawsze rzucaja sie w oczy i normalnemu czlowiekowi to jest ciezko zrozumiec o co w tej szajbie chodzi. Z moich praktyk na oddziale psychiatrycznym dowiedzialem sie jeszcze tego, ze jest spora grupa osob, ktore szajbe symuluja na zime. Odwalaja jakis niekonwencjonalny numer "na wolnosci" i laduja w szpitalu. To musi byc taki numer, ktory nie podpada pod paragrafy, zeby nie wyladowac w areszcie, tylko w szpitalu. Tutaj jest cieplo, dostaja swoj kojec, nikt i nie kaze grypsowac i nikt ich seksualnie nie molestuje. Szpital jako zimowa przechowalnia. Byle do wiosny. Na wiosne im sie polepsza i wychodza.

Mysle, ze rzeczywista szajba to jest sam pomysl symulowania i to zdaje sie jest nieuleczalne. Jest tak, ze jak znikaja "symptomy", to wydaje sie ze choroba jest pozwijana. Problem w tym, ze ona dalej jest, ale w fazie utajonej.

Ten gosciu, ktory zginal na Nanga Parbat jest moim zdaniem ofiara terapii. Szajbusow "leczy sie" poprzez "aktywnosc ruchowa", no ale to leczenie w taki sposob jest niczym innym tylko zastapieniem jednej szajby inna.

zaloguj się by móc komentować

beczka @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:58
3 lutego 2018 13:11

Mi na kościelnym szkoleniu o sektach też informowano o tym, ze np. ludzie uprawiający jogę ćwiczą techniki oddechowe i potrafią tak wstrzymywać oddech ponad możliwości zwykłego człowieka, co powoduje m.in.halucynacje i stany ekstazy. Mamy więc już dwa czynniki uzależniające-adrenalinę i stan upojenia tlenowego. Skoro tak, to nie dziwię się, że niektórzy himalaiści twierdzą, iż nie mogą bez tego żyć...

zaloguj się by móc komentować

valser @beczka 3 lutego 2018 13:11
3 lutego 2018 13:24

Dlugotrwale, monotonne, rytmiczne cwiczenie wprowadza organizm w stan transu. Tu moge mowic ze swojego doswiadzcenia. Dwa razy do roku jechalem w Beskidy i w ciagu tygodnia przebiegalem w gorach 120-150km, zaleznie od pogody. 20-30km dziennie. Nie byl to jednak cel sam w sobie, tylko element przygotowania kondycyjnego. Moja szajba byla gdzie indziej niezagrozona z tej strony konkurencja. 

Po 2-3 godzinach marszobiegu w sniegu za kolana wpada sie w taki stan, ze nie czuje sie zadnych dolegliwosci zwiazanych z ciezkim wysilkiem. Przestaje sie odczuwac, zimno, zmeczenie, bol, dyskomfort. Nie czuje sie, ze sie biegnie, bo samo sie biegnie. Jesli sie nie ma innej szajby, to wpasc w stan uzaleznienia od takich stanow jest stosunkowo latwo. Stan euforyczny utrzymuje sie jeszcze dlugo po biegu.

Podobnie jest po kapieli w przereblu. 3-5 minut odczuwania fizycznego bolu (bo w wodzie +3 stopnie zimna sie nie odczuwa, tylko bol) i jest sie kilka godzin na intensywnym haju.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Wolfram 3 lutego 2018 13:04
3 lutego 2018 13:32

No więc - co wynika z powyższych komentarzy - tak naprawdę chodzi o efekt, jaki mamy przy tak zwanym "waleniu konia".

zaloguj się by móc komentować

przemsa @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 13:34

"Po 2-3 godzinach marszobiegu w sniegu za kolana wpada sie w taki stan, ze nie czuje sie zadnych dolegliwosci zwiazanych z ciezkim wysilkiem. Przestaje sie odczuwac, zimno, zmeczenie, bol, dyskomfort. Nie czuje sie, ze sie biegnie, bo samo sie biegnie. Jesli sie nie ma innej szajby, to wpasc w stan uzaleznienia od takich stanow jest stosunkowo latwo. Stan euforyczny utrzymuje sie jeszcze dlugo po biegu."

I bez śniegu tak to działa.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 3 lutego 2018 13:24
3 lutego 2018 13:35

Nawet się nie spodziewałem, że ta dzisiejsza notka da nam tyle możliwości dowiedzenia się czegoś nowego.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 3 lutego 2018 13:24
3 lutego 2018 13:43

Przerebla nie próbowałem.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 13:32
3 lutego 2018 13:48

Nie bede tego komentowal bo to jest kierunek na zeslizg pod w sumie trzymajaca poziom dyskusja. A mialbym jeszcze kilka patologii do opowiedzenia. Sa rzeczy i sprawy, o ktorych lepiej nie wiedziec.

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 3 lutego 2018 13:43
3 lutego 2018 13:52

Ja sie zamaczam zima od 10 lat. Z tym tez trzeba uwazac, bo tez mozna stracic zycie. Przy problemach z wydolnoscia krazeniowa atak serca jest wlasciwie standardowo wpisany w scenariusz. Nawet jak sie jest zdrowym to odradzam pierwsze wejscie od razu zima. Lepiej zaczac poznym latem i co tydzien sie aklimatyzowac stopniowo.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 3 lutego 2018 13:52
3 lutego 2018 13:57

W sumie jak z wszystkim. Również ze wspomnianym bieganiem. Zaczyna się od kilometra, a kolejne dokłada się z czasem i to przy założeniu, że ma się czas na regularne wychodzenie z domu. Teraz jednak jest moda i cała masa - przepraszam za określenie - zjebów, po x latach siedzenia na dupie zaczyna bieganie od przygotowań do maratonu. Już mi ich nawet nie jest żal.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa 3 lutego 2018 13:34
3 lutego 2018 13:58

Zgadza sie. Bieganie, rowerowanie, rolkowanie. Dlugodystansowe, rytmiczne poruszanie sie, polaczone z glebokim, rytmicznym oddychaniem daje takie efekty. W 2015 przejechalem swoj pierwszy maraton na rolkach, mam tez za soba jednorazowo przejazd 100km na rolkach. W bieganiu-rolkach na dluzszych dystansach niebezpieczenstwo idzie ze strony odwodnienia, albo "przewodnienia" organizmu.

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa 3 lutego 2018 13:57
3 lutego 2018 14:03

Kazdy ma szajbe, a ta z czasem-wiekiem sie po prostu rozwija. Ludzie z nicosci ida na calosc i nie zwazaja na to, ze trzeba miec szajbe pod kontrola, zeby sie z tego naprawde cieszyc i nie miec przewroconych priorytetow. Sposob na to jest prosty. Kilka ciezkich szajb i dzieki temu nie ma sie czasu, sily i motywacji isc w jeden kanal.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 14:05

Ogólnie: długie dystanse - po latach (tak, latach) regularnego praktykowania i rozsądnego dokładania kilometrów, mają w sobie coś uzależniającego. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 3 lutego 2018 14:03
3 lutego 2018 14:08

Zapominają, czy raczej nie chcą przyjąć do wiadomości,  że do większości rzeczy trzeba naprawdę długo dochodzić.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @przemsa 3 lutego 2018 14:05
3 lutego 2018 14:09

Miało być do Valsera.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @beczka 3 lutego 2018 13:11
3 lutego 2018 14:12

Naczytalam sie troche artykulow medycznych na fali calej tej sprawy. I wywiadow z zonami-wdowami po himalaistach. To JEST uzaleznienie od stanu euforii, w domu staja sie ci ludzie nie do zycia, nie ma dyskusji, musza jechac na pare miesiecy, zeby tych stanow doznawac. To w/g mnie zdejmuje z nich caly nimb niezwyklosci. A nam sprzedaje sie opowiesci, ze robia cos waznego dla ludzkosci. I rzad dorzuca sie na narodowa wyprawe.

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 3 lutego 2018 13:43
3 lutego 2018 14:13

Walcze od trzech lat, zeby nie wyrombac siekiera drugiego przerebla. Pokusa jest duza, ale dopoki mam inne szajby to mam to pod kontrola. Jest tak, ze jak raz cos zrobisz, to potem staje sie to juz normalna sprawa. Granice przekracza sie raz, a potem zaczyna sie standard, ktory przechodzi w rutyne. Posluchaj jak gosc nadaje w tym komentarzu. 

SVEN

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @beczka 3 lutego 2018 12:51
3 lutego 2018 14:15

Ten wywiad z nia mnie zwyczajnie utwierdzil w przekonaniu, ze uzaleznieni od tego ludzie, nie maja ludzkich uczuc. Chyba wysokosc im na stale zmienia mozgi. We francuskiej wersji wywiadu bylo takie podsumowanie: "Czy pojdzie pani w gory? Tak, To takie piekne" -mowi Elisabeth pod rozumiejacym spojrzeniem meza..

zaloguj się by móc komentować

valser @jestnadzieja 3 lutego 2018 14:15
3 lutego 2018 14:21

Ona chyba bedzie pierwsza w historii, ktorej odrabia noge, a ona mimo to wejdzie na Everest.

zaloguj się by móc komentować

sannis @valser 3 lutego 2018 13:24
3 lutego 2018 14:22

"Stan euforyczny utrzymuje sie jeszcze dlugo po biegu." 

Jeżdżę trochę na szosówce (2000km/sezon), obecnie głównie krajoznawczo, bez spiny, w tym głównie po górach i po kolejnym, nie daj Boże sztywnym  podjeździe, to ja tam żadnej euforii nie mam. Tylko chęć rzucenia tym rowerem w przepaść. Znam trochę kolarzy i oni haj to mają ale z innych emocji. O wiele mniej wzniosłych a wręcz brutalnych. Grają inne hormony, czysty testosteron, bo to jest walka, który prędzej strzeli. Czytałem  wypowiedż M. Włoszczowskiej, że po wyścigu, to ona euforii nie ma tylko musi odchorować kilka dni, bo normalnie czuje się jakby dopadło ją przeziębienie. Trochę mi to wygląda na dorabianie ideologii do biegactwa te stany euforyczne. Pamiętam, że nawet jak trenowała sekcja LA, to oni jak pierona unikali długodystansowych biegów. Joannę Jóźwik kilka lat temu namówili na udział w maratonie, czy nawet półmaratonie i ona go nie ukończyła... Może inne emocje kiedyś bardziej kręciły: gra, techniczne doskonalenie, szybkość, rywalizacja. Sam nie wiem, ale stręczenie przez mainstream joggingu i haju endomorfinowego uważam za mocno podejrzane.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @sannis 3 lutego 2018 14:22
3 lutego 2018 14:27

Zdaje się, że piszesz o rywalizacji. Ja natomiast o bieganiu dla siebie, zazwyczaj bez towarzystwa lub nawet słuchawek i z własnego doświadczenia wiem, jakie towarzyszą temu odczucia. Owszem, nie zawsze, ale na tyle często, by móc je nazwać i ocenić.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 14:30

"W końcu informacja, że polscy alpiniści weszli na najwyższą górę świata w nocy, w mrozie, z ograniczoną możlowiością oddychania, oraz na kompletnej bani, brzmiałaby wyjątkowo ciekawie."

To chyba racja, caly ten obecny himalaizm i w ogole  wspinanie i te wyczyny to ciezkie uzaleznienie. Musi to chyba miec jakis zwiazek z adrenalina. I ten huk robiony przez media. Niedlugo beda donosic ze facet wlazl na K2 zima bez tlenu, dzwigajac plecak piwa, na szczycie wytrabil to piwo, rozebral sie do slipek, wyczyscil zeby, przeczytal  najswiezszy numer "New York Times" po czym zjechal na nartach na strone chinska. 

Po czym natychmiast zakwestionuje to publicznie Reinhold Messner, twierdzac ze na strone chinska nie da sie zjechac na nartach, mozna tylko na snowboardzie.

Byl taki facet, Ueli Steck sie nazywal. Szwajcarski stolarz ktory uzbrojony w raki i male czekany przebiegal bez asekuracji (na tzw. zywca) w 2,5 godziny polnocna sciane Eigeru (1800 metrow wysokosci, lod, lawiny kamienne i sniezne). Juz nie zyje, zabil sie niedawno w Himalajach.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @valser 3 lutego 2018 14:21
3 lutego 2018 14:36

Dawno, dawno temu trenowałem judo. To był jakiś klub wojskowy, sala była chyba w siedzibie wojsk lotniczych przy  Wawelskiej. Przepustkę nawet miałem, żeby tam wejść. To była jeszcze szkoła podstawowa. No i któregoś dnia pokonałem chłopaka, większego ode mnie, który zastosował duszenie. No tak zwyczajnie, dźwignią na rękę. Potem ja się cieszyłem ze zwyciestwa a on był siny z wsiekłości. Byłem zdumiony, zrozumiałem że z szaleńcami nie chcę mieć do czynienia. Nigdy więcej tam nie poszedłem.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @sannis 3 lutego 2018 14:22
3 lutego 2018 14:42

To jak z każdym uzależnieniem - ludzie są na różne uzależnienia podatni mniej lub bardziej, to osobniczo zmienne. Ja wiem, że na bieganie/triathlon/rower jestem odporny całkowicie, znaczy umrę a euforii nie udczuję.

Ale przerębla muszę spróbować.

zaloguj się by móc komentować

sannis @przemsa 3 lutego 2018 14:27
3 lutego 2018 14:45

Ależ ja rywalizuje sam ze sobą. Moją drugą szajbą są rolki/łyżwy i też jeździłem długodystansowo, ale znudziło mi się i wrzuciłem rolki do jazdy szybkiej do pawlacza. Zmieniłem na inne i ćwiczę różne tam wygibasy, jak tylko mogę. Frajda, że hej. Szpan, że nawet małolaty się oglądają. Wszystko chyba przez to, że miałem takiego trenera już śp., starej daty, który po 60tce nauczył się jeździć konno, aby uczyć swoją wnuczkę, bo irytował go jej instruktor. Ale to stara szkoła...   

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @beczka 3 lutego 2018 12:47
3 lutego 2018 14:45

stracił wzrok, bo gdzies po drodze zgubił okulary chroniące oczy przed promieniowaniem U-V, które na tych wysokościach, gdzie jest rzadziutka powłoka atmosferyczna, skutecznie sterylizuje rozmaite funkcje organizmu.

zaloguj się by móc komentować

valser @sannis 3 lutego 2018 14:22
3 lutego 2018 14:47

Piszesz o czyms zupelnie innym. Rywalizacja, lotne finisze, gorskie premie, walka z czasem niszcza rytm i robia z dlugiego dystansu serie interwalow. W takim srodowisku stany euforyczne sa nie do osiagniecia. Tu sie zgadzam. Jest "grind", testosteron i adrenalina.

Pamietam moment kiedy pierwszy raz mialem "wejscie w zone". Kiedy po trzech godzinach mordegi, bolu, zmeczenia graniczacego z wyczerpaniem, dyskomfortu wynikajacego z nadchodzacych otarc butow i odziezy poczulem "wolnosc". Mordega sie konczy. Mozg odczuwa przyjemnosc, cieplo, wewnetrzna radosc. Krok sie sam wydluza, optymalizuje, a kazdy krok jest czysta radoscia. Wszystko przy zachowani pelnej swiadomosci. Ja bylem po prostu zaskoczony. Nie spodziewalem sie tego.

Taki stan nie pojawi sie po godzinie biegania, zwlaszcza jak jestes wytrenowany.

Np. w karate takie stany sa tez stacjonarnie do osiagniecia przy treningu w grupie, podczas wykonywania setek powtorzen tych samych cwiczen polaczonych z oddechem lub okrzykiem. Dlugotrwaly wysilek+rytm+ oddech = wejscie w zone. Tutaj jeszcze jest to wspomagane przez specjalne cwiczenia oddechowe, ktore dotleniaja mozg pozwalajac osiagnac podobny euforyczny efekt. W samolotach przy dekompresji kabiny po podaniu tlenu ludzie wpadaja w podobny blogostan. W ten sposob sie niweluje efekt paniki.

Innym zjawiskiem, bardzo niebezpiecznym jest hiperwentylacja. Ale to jest osobny temat.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Grzeralts 3 lutego 2018 12:01
3 lutego 2018 14:48

skoro to byli polscy Żydzi, to po kiego Żydzi innych nacji  się wtrącają?

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 3 lutego 2018 14:42
3 lutego 2018 14:53

Pamietaj, zeby miec na pierwszy raz jakas asyste i zawsze grunt pod nogami, bo mozna sie zwyczajnie utopic, tak jak ta kobieta co poszla w Himalaje i plecak jak wciagnal pod wode w gorskim potoku.

zaloguj się by móc komentować

valser @sannis 3 lutego 2018 14:22
3 lutego 2018 15:03

Jest jeszcze jeden element, ktorego nie wyartykulowalem dokladnie, a bez ktorego osiagniecie tego stanu, ktory mozna nazwac transem, jest w zasadzie niemozliwe. To MONOTONIA. Monotonny rytm, czynnosc, kiwanie sie, muzyka, operowanie swiatlem daje podobne efekty. Zlamanie tej monotonii w nagly sposob powoduje, ze natychmiast sie wypada z transu.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @sannis 3 lutego 2018 14:45
3 lutego 2018 15:28

Ja rywalizuję, ale ze sobą i w tym znaczeniu, że jakieś 7 razy na 10 wszystko mi mówi: odpuść sobie, zostań w domu. Jest tak pomimo tego, że chyba jeszcze nigdy nie żałowałem, że jednak się zebrałem, za to żal był zawsze, gdy się poddałem.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 3 lutego 2018 14:47
3 lutego 2018 15:29

Właśnie. To o czym pisze sannis, to coś zupełnie innego. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 3 lutego 2018 15:03
3 lutego 2018 15:31

Monotonia, bieganie dla samego biegania, wyrzucenie z głowy rywalizacji, czasów itp., to podstawa. 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 15:41

W tej całej sympatycznej rozmowie (bo oczywiście macie mnóstwo racji) zapominacie Panowie o jednej dość istotnej, a wręcz kluczowej rzeczy, która różni Was, mnie i prawie całą resztę ludzi którzy od tych kilku, o których tam piszą. Otóż my wszyscy możemy sobie biegać po parku i po odpowiednim treningu spora część da radę nawet kilka godzin. Ale zdobyć K2 i to może nawet zimą potrafi tylko tych kilku. I to ten potencjał napędza emocje większości ludzi, którzy to komentują, i doprawdy nieważne czy robią to mądrzej czy głupiej, poważniej lub śmieszniej. I nie ma sensu nazywać tego sportem, ani ze sportem porównywać. Bo to jest zupełnie co innego, przekraczanie pewnych granic, coś ektremalnego z punktu widzenia ludzkich możliwości i normalnego środowiska w którym się poruszamy. Jak miałbym znaleźć coś podobnego, to może rekordy głębokości i czasu w nurkowaniu bezdechowym. Albo skoki ze stratosfery. Góry są jednak o tyle bliższe wielu ludziom, że oferują różne poziomy obcowania ze sobą i większość z nich jest osiągalne dla prawie każdego z nas. A co kto lubi, to już inna sprawa.

zaloguj się by móc komentować

valser @MarcinD 3 lutego 2018 15:41
3 lutego 2018 15:47

Kazdy ma jakas opinie. Ja jestem ciekaw ekstremalnych wyzwan, ktorych  sam sprobowales? Tak z czystej ciekawosci pytam, bez odniesien do tego co napisales?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @valser 3 lutego 2018 15:47
3 lutego 2018 16:21

Ekstremalne przeżycie to jest jak para asów zostanie złamana np przez strita. Albo przypałeta się jakaś trójka.. A na stole jest sporo kasy..Mowa oczywiście jest o pokorze.. To jest dopiero ekstremalne przezycie , jazda bez trzymanki.. :) Wszystko naraz euforia z totalna klęską..:) 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Grzeralts 3 lutego 2018 12:01
3 lutego 2018 16:53

pierwsze podejście: jak przesłuchiwało ub - kurs bicia oburącz;

drugie podejście: wywód logiczny i sztuka kreowania scenografii słownej,

trzecie podejście: prawda jako zmienna zależna od funckji celu

itd, itd

zaloguj się by móc komentować

qwerty @MarcinD 3 lutego 2018 15:41
3 lutego 2018 16:55

widziałem gościa co wypił duszkiem jabcoka i natychmiast zwrócił do słoika, towarzystwo zastanawiało się czy ten zwrot można wypić;- i czyż oni granic nie przekraczali?

zaloguj się by móc komentować

valser @qwerty 3 lutego 2018 16:55
3 lutego 2018 16:59

Mysle, ze nie. Nie przekraczali zadnych granic. Glupota nie zna tego pojecia.

zaloguj się by móc komentować

valser @qwerty 3 lutego 2018 16:53
3 lutego 2018 16:59

To jest wlasnie ten kierunek.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @MarcinD 3 lutego 2018 15:41
3 lutego 2018 17:06

Ale kity!
Ja potrafie spac 30 godzin, wszyscy spią, a nie każdy potrafi spać 30godzin. To taki przekraczanie granic i normalnego srodowiska. Nie ma sensu tego nazywać spaniem to jest metafizyczne :D

zaloguj się by móc komentować


valser @parasolnikov 3 lutego 2018 17:06
3 lutego 2018 17:22

Przegioles. Tyle to nawet na zejsciu po amfetaminie ludzie nie spia. Respect.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @valser 3 lutego 2018 17:22
3 lutego 2018 17:24

Widzisz jakbyś zamiast cwiczyc jakieś hokeje wział się za spanie tez bys tak potrafil :)

zaloguj się by móc komentować


valser @parasolnikov 3 lutego 2018 17:24
3 lutego 2018 17:32

Wiem. Blad. Ja wlasnie jade na pierwszy mecz rundy playoff. Nr57 w tym sezonie. Gne pale w innych kierunkach. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @MarcinD 3 lutego 2018 15:41
3 lutego 2018 17:34

To jest świr. Tyle, że mamy skłonność żeby świra brać za mistycyzm. Taka biologia. A im ktoś słabszy i ogólnie cieńszy, tym bardziej imponują mu świry. 

Kiedyś wspinanie się dla sportu, to był trening ważnej dla ludów górskich umiejętności. Tak samo jak pływanie, czy nurkowanie. Ale kiedy zatraci się umiar, wchodzi się w pogaństwo. 

zaloguj się by móc komentować


valser @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 17:53
3 lutego 2018 18:01

Facet jest zamkniety jak kupa w klozecie i wmawia ze to jest wolnosc. Cala reszta to scenografia.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @jestnadzieja 3 lutego 2018 14:12
3 lutego 2018 18:03

Opowiadał mi znajomy psychoterapeuta o człowieku, który potrzebował pomocy w związku z ciężkimi objawiami chronicznego zmęczenia. On wracał z pracy i jedyne co potrafił to siedzieć w fotelu i gapić się w sufit. Nawet nie był w stanie wziąć dziecka na ręce, bo już po chwili tracił siły. No i postanowił sie leczyć. Po pewnym czasie się przyznał, że on nie do końca jest taki słaby, bo codziennie od lat jeździi na rowerze po 50 km, a w weekendy po sto, a czasem więcej. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @parasolnikov 3 lutego 2018 17:06
3 lutego 2018 18:11

Salinger sugerował, że to jest charakterystyczne dla natur idealnie mistycznych. 

zaloguj się by móc komentować

telok @stanislaw-orda 3 lutego 2018 11:43
3 lutego 2018 18:26

Pan myli sensy. Ja tu oczywiście nie chcę dyskutować o himalaistach, ale sprawa ich ratowania to oczywiście sprawa Prezydenta i Premiera. To jest możliwość zaistnienia w mediach w kontrze do oskarżenia o antysemityzm.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @valser 3 lutego 2018 15:03
3 lutego 2018 18:37

No tak, uczestnicy całonocnych imprez techno też twierdzą, że wpadają w szczególny stan i to nie tylko Ci którzy wcześniej wzięli jakiś narkotyk.

zaloguj się by móc komentować

sannis @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 18:03
3 lutego 2018 18:39

"Opowiadał mi znajomy psychoterapeuta o człowieku, który potrzebował pomocy w związku z ciężkimi objawiami chronicznego zmęczenia. On wracał z pracy i jedyne co potrafił to siedzieć w fotelu i gapić się w sufit "

Eeee tam, normalka, ten po prostu cwanie rozegrał to w domu - udawał wariata. Normalnie nazywa się to regeneracja po treningu:) Są tacy co przeginają z tymi treningami a tu dom, dzieci i awantury.  

zaloguj się by móc komentować

telok @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 18:39

"nie tylko Ci którzy wcześniej wzięli jakiś narkotyk"

A są inni?

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @telok 3 lutego 2018 18:39
3 lutego 2018 18:45

Słyszałem, że są, nawet wielu. Mówię tu o imprezach techno z taką "lżejszą" muzyką, a nie o hardcore dubstep oczywiście. :)

zaloguj się by móc komentować

valser @telok 3 lutego 2018 18:39
3 lutego 2018 18:50

Tak sa.  obstawialem imprezy techno jako ochroniarz i sila rzeczy na trzezwo. Tam widzialem klientow po amfie ktorzy stali dwie godziny na 10 stopniowym mrozie w podkoszulku bo im goraco bylo. Tacy nie potrzebuja juz zadnych rytmow. 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 18:52

@offtopic

A'propos książki "39 wypraw na dziewiąty krąg" słyszałem, że w poprzednim roku powstał film o P.T. Barnumie - "The Greatest Showman". Szkoda tylko, że to musical, bo życiorys zasługuje na dobry film biograficzny.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 3 lutego 2018 17:06
3 lutego 2018 18:56

Szacun. Ja bym nie dał rady.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @valser 3 lutego 2018 15:47
3 lutego 2018 19:09

Żadnych. Mam widocznie za małe schizy albo jaja (do wyboru).

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 18:03
3 lutego 2018 19:11

Wspaniale:)

Trzeba go zrozumiec i podziwiac, bo "przekraczal siebie".

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @parasolnikov 3 lutego 2018 17:06
3 lutego 2018 19:11

No to ma Pan tylko pecha, że nie działa to tak na masową wyobraźnię jak zdobywanie najwyższych szczytów Ziemi. Ale może warto się zorientować, kto wie.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @Grzeralts 3 lutego 2018 17:34
3 lutego 2018 19:17

Ja nie pisałem nic o mistycyzmie. Tylko o tym co działa na emocje ludzi i dlaczego akurat to bardziej niż co innego.

Dalej jest coś takiego jak wspinaczka sportowa, choć i ta dziedzina jest coraz bardziej wypaczana przez to, co toczy ogólnie cywilizację człowieka. Czyli jak coraz więcej na czymś zarabiać, korzystając z masowych emocji i różnych cech globalizacji (np. coraz więkasz łatwość i szybkość rozchodzenia się informacji oraz powszechna dostępność do niej).

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sannis 3 lutego 2018 18:39
3 lutego 2018 19:22

Nie. On był naprawdę zaangażowany w to leczenie. Przez lata.

zaloguj się by móc komentować

Szestow @Grzeralts 3 lutego 2018 17:34
3 lutego 2018 19:50

"Ale kiedy zatraci się umiar, wchodzi się w pogaństwo. "

Ja mam wrazenie że to jest coś wiecej w pewnym momencie ćwiczenia i rozwijanie umiejętności dochodzi do ściany którą jest psychika i fizjologia czlowieka. Żeby pójść dalej trzeba "zrestartować" cały system i zmodyfikować "bios". Ta cała zabawa to jest inicjacja śmierć starego czlowieka i narodziny nowego ze zmodyfikowaną psychika i fizjologią. Poganie wynaleźli przeróżne techniki takiej modyfikacji wieszanie na drzewach na wiele dni, głodzenie, wystawianie na mróz itd itd. 

Mam wrażenie że wielu tych ekstremalnych sportowców szuka nowych narodzin incjacyjnych, a znajdują śmierć bo nie ma ich kto przeprowadzić brakuje starców. 

A tak naprawdę brakuje im dobrej nowiny bo po przyjściu Chrystusa nie trzeba niczego wiecej szukać bo śmierć została zwyciężona. 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @Grzeralts 3 lutego 2018 17:34
3 lutego 2018 19:58

"Tyle, że mamy skłonność żeby świra brać za mistycyzm."


Dzieki. Wlasnie ten ton namaszczenia (i pogardy dla "normalnych") wsrod obroncow "ekstremalistow" najbardziej mnie irytuje.

 

Ja polubilam tego Tomka; patrze na te rozne jego filmiki z gor, czy wywiady i widze zwyczajnego, cieplego czlowieka (wielu z tych himalaistow ma nieznosna maniere wywyzszania sie, jak sie ich poslucha), ktory jakos, gorzej lub lepiej,  probowal sobie poradzic z demonami przeszlosci.

Z rozmow z osobami z rodziny wynika, ze pomimo wszystko dosc racjonalnie ocenial swoje sily, potrafil w pore (wiedzac, ze zejscie bedzie za trudne) zrezygnowac z dojscia na szczyt. I to przy duzo lepszej formie. Mowil sam nie tak dawno, ze zdobycie szczytu nie jest jego priorytetem. Co sie stalo tym razem...? Lekarz Revol wydal opinie na podstawie jej opowiesci, z ktorej wynika, ze przez kilka dni przed atakiem fatalnie sie czul, mial klopoty zoladkowe, nie jadl, byl bardzo zmeczony. Gdzie sie podzial nagle jego rozsadek?  Wyjde na zlosliwa jedze, ale osmiele sie twierdzic, ze wplyw tej kobiety na jego ambicje byl zbyt duzy, to ona zdaje sie bardziej chciala zdobyc szczyt. Zreszta potwierdzila to w slynnym juz wywiadzie. Natomiast wiele szczegolow zdrowotnych wyszlo dopiero w tej opinii lekarza.

https://wspinanie.pl/2018/02/opinia-medyczna-frederic-champly-nanga-parbat/

zaloguj się by móc komentować

beczka @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 18:03
3 lutego 2018 19:59

50 km, czyli rekreacyjnie troszkę poniżej 3 godzin, wyczynowo mniej niż 2 godziny dziennie. Trzeba mieć coś nie tak, żeby potem jeszcze robić ponad 100 w dni wolne bez odpoczynku, zamiast poświęcić ten czas na regenerację sił. Znałem takiego gościa z opowieści, facet był lokalną legendą-podobno robił codziennie 60km. W końcu potrącił go jakiś samochód i się skończyło.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @Szestow 3 lutego 2018 19:50
3 lutego 2018 20:07

"A tak naprawdę brakuje im dobrej nowiny bo po przyjściu Chrystusa nie trzeba niczego wiecej szukać bo śmierć została zwyciężona."

Pieknie powiedziane.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk
3 lutego 2018 20:31

"że polscy alpiniści weszli na najwyższą górę świata w nocy, w mrozie, z ograniczoną możlowiością oddychania, oraz na kompletnej bani, brzmiałaby wyjątkowo ciekawie."

Inny cytat, bo tego o sobie powiedzieć nie mogę: "E tam! Ze szawgrem po pijaku nie takie rzeczy robiliśmy."

Chociaż jakbym sięgnął pamięcią wstecz, w czasy grzesznej młodości ... No i poza tym ja też łoiłem skałki. Skałkowiec byłem. Raz mało się nie ubiłem. Ale na trzeźwo.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @valser 3 lutego 2018 09:47
3 lutego 2018 20:38

Ale na bani, to chyba człowiek mniej zużywa tlenu, nieprawdaż? Ciśnienie spada itd. To chyba byłby jakiś handikap ta flaszka, czy nawet 10.

No powiedzmy, ruski człowiek. Los człowieka, że tak powiem.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Grzeralts 3 lutego 2018 17:34
3 lutego 2018 20:44

Oj tam, oj tam ... Zaraz pogaństwo. Bez przesady. Po prostu są takie dziewczyny które lecą na gierojów, bo im się wydaje, że gieroj się gieroicznie nimi zaopiekuje. No i gieroj podejmuje temat. A potem gieroicznie zmywa się, płaci alimenty albo i nie. 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @valser 3 lutego 2018 11:52
3 lutego 2018 20:50

To właśnie robi dr Ewa Kurek.

"No i wlasnie tu jest problem. Kto podpisze umowe z klubem samobojcow?"

Każdy kto ma kiepskie dojścia do kanałów dystrybucji. Bo to jest kanał dystrybucji. Faktyczny kanał, ale również i dystrybucji.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Magazynier 3 lutego 2018 20:50
3 lutego 2018 20:59

na alternatywne funkcjonowanie jesteśmy skazani, tak też na alternatywną dystrybucję, to tylko kwestia czasu [i to niezbyt długiego]; jak popatrzymy na własne funkcjonowanie to każdy jakąś mikrodystrybucją zarządza lub w takowej uczestniczy; problemem jest ukierunkowanie i agregacja oraz centrum decyzyjne

zaloguj się by móc komentować


onyx @wierzacy-sceptyk 3 lutego 2018 14:36
3 lutego 2018 21:10

Tak jest w każdym sporcie gdzie ludzie się przykładają do tego co robią. Można ogólnie zakwestionować wszystko bo jaki jest sens skakania na nartach czy to jak 22 dorosłych facetów biega za piłką? A pół świata drży z emocji obserwując. A e-sport? Jeszcze głupsze ;)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Kuldahrus 3 lutego 2018 18:52
3 lutego 2018 23:10

Że to musical to nic takiego. Gorzej, że to jest jakaś bzdura. Pozostaje kupić książkę.

zaloguj się by móc komentować

onyx @valser 3 lutego 2018 11:52
3 lutego 2018 23:49

Normalnie mają ubezpieczenia. Mackiewicz poszedł na rympał bez opłaty za ratowanie helikopterem i stąd był problem ale o ubezpieczeniu Revol nikt nic nie mówi, może też nie miała? Tu zobacz w standardzie jest 6k

http://www.alpenverein.pl/ubezpieczenie_ogolne_warunki_ubezpieczenia

Na Everescie był gość na sztucznych stopach, nogi amputowane trochę poniżej kolan a wiekowo max to 13 lat i 80. Jest sporo różnych ekstremalnych "sportów" tylko wspinaczki górskie są największe ilościowo. Linkowałem kiedyś skok na siatkę bez spadochronu z 25km. Nurkowanie głębinowe jest trochę podobne do wspinaczki. Wchodzenie na kilkusetmetrowe skałki bez asekuracji to też jest zabawa zerojedynkowa, niektórzy mają taką jazdę że inaczej nie potrafią.

https://wiadomosci.wp.pl/dlaczego-ludzie-ida-w-gory-bo-sa-6082109704610945a

https://www.youtube.com/watch?v=8e0yXMa708Y

https://www.youtube.com/watch?v=NfpYNr7es0Y

A tu nasz, polecam oczy na godzinie 7:05

https://www.youtube.com/watch?v=Ht5kM0ogW48

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @MarcinD 3 lutego 2018 19:17
4 lutego 2018 09:44

Jednakowoż, właśnie o pogańskim mistycyzmie rozmawiamy.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @jestnadzieja 3 lutego 2018 19:58
4 lutego 2018 09:59

Mogło tak być. Swoją drogą kobieta, parająca się takim hobby musi być zaburzona dużo bardziej niż mężczyzna.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 23:10
4 lutego 2018 18:13

Życiorys przerobiony pod Hollywood.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk
5 lutego 2018 00:53

Ja mam takie malo inspirujace pytanie... jak oni na tych osmiotysiecznikach przy czterdziestostopniowym mrozie, wietrze 80km/h zalatwiaja potrzeby fizjologiczne?

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @valser 5 lutego 2018 00:53
5 lutego 2018 01:03

do torebki albo na ...

To było w jednej z pierwszych opowieści/wywiadów/broszurek po zdobyciu MoEv w 1980. Zimą ?

zaloguj się by móc komentować

valser @MarekBielany 5 lutego 2018 01:03
5 lutego 2018 01:06

I to jest chyba caly romantyzm gor.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @valser 5 lutego 2018 01:06
5 lutego 2018 01:20

no nie, jak chyba wszystkiego. Proszę odpuśćmy ten temat Inżynierii Sanitarnej.

Czy pamiętasz czytankę o Klimku Bachledzie i studentach z Warszawy na Jaworowym ?

W 1977 spojrzałem w otchłań ze szczytu. Jaworowy - podobnie jak Rysy - inaczej się prezentuje od naszej strony t.j. północnej, a inaczej - co za zdumienie - słowackiej. :)

zaloguj się by móc komentować

valser @MarekBielany 5 lutego 2018 01:20
5 lutego 2018 01:34

Tym Klimku co go kamien przycisnal? Tak, to takie odkrywcze. Trzy Korony widac kilkakrotnie na trasie splywu Dunajcem. Najlepiej to wyglada od slowackiej strony.

A jesli chodzi o inzynierie samitarna, to ja tak latwo nie dam za wygrana. Moze sa jakies szczegoly na temat pierwszego wejscia zimowego z pampersem?

Wiadomo gdzie jest rynek - bielizna, skarpety, kurtki, czapki, rekawice, spiwory, namioty, buty, plecaki, torby, termosy, gogle, okulary, cala elektronika uzytkowa, sprzet do wspinaczki, liny.

Chlopaki z izolatki pracuja w marketingu.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @valser 5 lutego 2018 01:34
5 lutego 2018 01:44

Jest gdzieś wywiad z wejścia. Aż się boję, to dzięki czemu możemy porozmawiać ? W gościnie. :)

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 3 lutego 2018 12:41
5 lutego 2018 15:50

Bez wdawania sie w szczegoly, po dzisiejszej rozmowie z moja zona musze przyznac, ze jestem wiekszym swirem niz ci wszyscy alpinisci razem wzieci. Jedyna roznica, ze nie jestem w izolatce i ciagle jeszcze zyje.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 5 lutego 2018 15:50
5 lutego 2018 15:53

 I o to chodzi, że żyjesz.

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 5 lutego 2018 15:53
7 lutego 2018 21:13

Jednak Adam Bielecki w szajbie znowu wysunal sie na czolo:

https://sportowefakty.wp.pl/alpinizm/736433/adam-bielecki-mial-wypadek-pod-k2-spadl-na-niego-kamien

glebokie ciete rany, zlamany nos, ale koledzy go pozszywali. Za pare dni wroci do gry i bedzie atakowal szczyt.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 7 lutego 2018 21:13
8 lutego 2018 06:19

Czytając dostępne materiały o nim, wyłania się obraz ciężkiego psychola. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 8 lutego 2018 06:19
8 lutego 2018 08:52

Wejda na ta gore i beda go cisnac czuba na bohatera.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk
8 lutego 2018 09:06

Czub bohaterem to po linii i po bazie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować