-

krzysztof-osiejuk : To ja

Jedna refleksja na temat czasów ostatecznych

Dziwnie się nam to blogowe życie układa. Ledwie we wtorek wysłałem do „Warszawskiej Gazety” kolejny felieton – w dodatku, jak się za chwilę przekonamy, dość szczególny w treści – a tu nagle dostaję informację, że po raz kolejny światowe media przywołują moje nazwisko, jako jednego z nieprzyjaciół Diabła. Pisałem już o tym parę dni temu, a dziś tylko powtórzę: to akurat nie jest popularność, na jakiej mi zależy szczególnie, no ale też nie bardzo sobie wyobrażam, bym widząc ten ogon i te rogi, zawsze zamykał oczy. Tak też więc było w miniony wtorek. Zobaczyłem go, więc pokazałem palcem. Nasz kumpel Lemming mówi, że to nie jest coś, na co akurat czeka „Warszawska Gazeta”, no ale dopóki Bachurskiemu się podoba – a mówi, że się podoba – trzymajmy się kursu. I ścieżki.     

 

 

      Paręnaście dni temu media poinformowały o śmierci 17-letniej Alicji  z Rybnika. Ciało tego dziecka znaleziono gdzieś póżnym wieczorem ze śladami wskazującymi na zabójstwo, a już chwilę później aresztowano jakiegoś smarkacza, który przyznał, że to on stał za ową zbrodnią. I wydawałoby się, że to jest już koniec tej historii, gdyby nie to, że już chwilę później pojawiła się informacja nowa, że oto na facebookowym koncie dziewczyny zaczęły się dziać rzeczy dziwne. Jak informuje nie kto inny, jak sama „Gazeta Wyborcza”, zamiast zdjęcia profilowego Alicji ukazało się zdjęcie nieznanego mężczyzny, z jej konta zaczął być rozsyłany do jej znajomych wizerunek ducha, a dodatkowo na stronie pojawił się psychodeliczny film, emitujący „nieprzyjemne dźwięki i zaszumiony obraz”, z którego w pewnym momencie wyłoniła się postać spacerującego mężczyzny, zmieniająca się wreszcie w uśmiechniętą twarz. Jakby tego było mało, okazuje się, że podczas filmu można usłyszeć ciąg sygnałów, które w alfabecie Morse’a układają się w imiona, znów niezidentyfikowanych, osób.

     I tu również moglibyśmy uznać sprawę za rozpoczętą i niemal natychmiast  zamkniętą, z tą może tylko refleksją, że ta nasza młodzież potrafi naprawdę chodzić dziwnymi ścieżkami, gdyby nie to, że, przynajmniej gdy chodzi o owe „nieprzyjemne dźwięki i zaszumiony obraz”, znajdujemy się w świecie, o którym mieliśmy okazję słyszeć i czytać niejednokrotnie, choćby przy okazji znanego niektórym z nas z Internetu projektu o nazwie „Kraina Grzybów”, czy – i tu mam na myśli osoby, które tego typu doznań, jak najsłuszniej, unikają jak ognia – z pamiętnej sprawy morderstwa pod Białą Podlaską, kiedy to dwoje dzieci w sposób jak najbardziej rytualny zmordowało rodziców jednego z nich. I tu i tam bowiem, to co tworzyło niejako podstawową aurę zdarzeń, były owe „nieprzyjemne dźwięki i zaszumiony obraz”, o którym z taką beztroską informuje nas dziś „Gazeta Wyborcza”.

       A ja i tym razem, po raz kolejny, muszę powtórzyć, że sprawa pewnie by prowokowała do tego, by ją wrzucić do szufladki z napisem „sensacje dnia”, gdyby nie fakt, że to wcale nie stanowi sensacji dnia, lecz zaledwie drobny fragment czegoś, co tworzy obraz czasów ostatecznych, w jakich przyszło nam żyć. Spójrzmy może na to, co nam na ten temat mówi Katechizm naszego Kościoła:

      „Kościół wejdzie do Królestwa jedynie przez tę ostateczną Paschę, w której podąży za swoim Panem w Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstaniu. Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz  przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła, które sprawi, że z nieba zstąpi jego Oblubienica. Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija. […] Nastąpi wtedy potępienie zawinonej niewiary, która lekceważyła łaskę ofiarowaną przez Boga”.

      Proszę więc, nie dajmy sobie wmówić, że ów zaszumiony obraz to tylko taki pop.

 

Przypominam wszystkim ewentualnie zainteresowanym, że mam u siebie jeszcze resztki nakładu mojej książki „Marki, dolary, banany i biustonosz marki Triumph”. To jest akurat, jak to ładnie kiedyś określił Gabriel, książka o miłości, więc Zło tam się zaledwie przemyka, ale tym bardziej ją polecam. Ona mi się udała zupełnie wyjątkowo. Chętnych do zakupu zapraszam do kontaktu pod adresem toyah@toyah.pl. Dedykacja w cenie.



tagi: kościół  satanizm  diabeł 

krzysztof-osiejuk
17 lutego 2018 10:02
12     1069    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
jolanta-gancarz @krzysztof-osiejuk
17 lutego 2018 10:09

Wielkie dzięki. Zwłaszcza za cytat z Katechizmu.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk
17 lutego 2018 10:17

Świetne. Naprawdę świetne. Aż ciarki przechodzą.

Pewnie i tak to robisz, ale często przystępuj do Sakramentów. Proś też o modlitwę. Masz stałego spowiednika?

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @Grzeralts 17 lutego 2018 10:17
17 lutego 2018 10:22

No właśnie tego nigdy nie potrafiłem zrozumieć. Jaki jest sens w posiadaniu stałego spowiednika? Ja nie chodzę do spowiedzi w ramach psychoterapii... no dobra, czasem owszem, ale bardzo rzadko.

zaloguj się by móc komentować

Szestow @krzysztof-osiejuk 17 lutego 2018 10:22
17 lutego 2018 10:39

To jest kwestia czy chodzi o stałego spowiednika czy o kierownika duchowego będącego jednocześnie spowiednikiem. Kierownik może pomóc w rozeznawaniu i uchronić przed pobłądzeniem na zawiłych ścieżkach tego świata.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Szestow 17 lutego 2018 10:39
17 lutego 2018 10:51

Mam paru zaprzyjaźnionych księży.  Do żadnego z nich nie zwracam się per "kierowniku". Podobnie zresztą oni nie mówią do mnie "mistrzu". No dobra, jeden tytułu je mnie profesorem. 

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk
17 lutego 2018 11:00

Takie piekielko robia jednak ludzie. z duzymi pokladami plynnego goovna w glowie. Ale jednak ludzie. To cale diabelstwo ma duzym stopniu morde prymitywnego zezwierzecenia. Taka kocia metafizyka. Jak jednego kota na ulicy potraci auto to drugi kot zaczyna po chwili go jesc. 

zaloguj się by móc komentować

Szestow @krzysztof-osiejuk 17 lutego 2018 10:51
17 lutego 2018 11:08

Nie zwraca się pan do nich per "kierowniku" bo nie są dla pan kierownikami duchowymi. Gdyby się pan zwrócił do któregoś z prośbą o kierownictwo duchowe to również nie musiał by pan stosować takiej tytulatury, tylko być posłusznym wobec zaleceń i rozeznania kierownika i w pokorze przyjmować jego napomnienia jako słowa Chrystusa. Sami możemy w swoich rozeznaniach ulegać złudzeniom dlatego cenny jest człowiek który popatrzy na nas z zewnątrz bo zwyczajnie może być bardziej obiektywny a w przypadku kapłana często mówi do nas jego ustami Duch Święty.

zaloguj się by móc komentować




Grzeralts @krzysztof-osiejuk 17 lutego 2018 10:22
17 lutego 2018 14:12

Normalnie nie ma. Ale jak się "mocujesz duchowo" to warto się spowiadać raczej u tego samego księdza, który cię zna. Bo czasem brniemy w trudne sytuacje duchowe (jakieś podstępne grzechy), które taki stały spowiednik szybciej zauważy i skoryguje, np. adekwatną pokutą. Jak podskakujesz "onemu", to jesteś na takie podstępy duchowe bardziej narażony. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować