-

krzysztof-osiejuk : To ja

O słynnej niemieckiej kulturze i pięciu pieczątkach

Moja akcja, ogłoszona w czwartkowej notce, a zatytułowana prosto i w punkt „Złotówka na Toyahuja” trwa i ma się nad wyraz dobrze. Pozostały nam jeszcze trzy dni, bym we wtorek mógł ogłosić wyniki i zebrane pieniądze przekazać do parafii w Kiekrzu. Tych, którzy mają na ten blog oko szczególne, zapewniam, że wszystko, co zostanie wysłane po godzinie 14 w poniedziałek, wydam na papierosy i alkohol, a jak się trafi to i może narkotyki. Póki co, zapraszam do czytania mojego ostatniego felietonu w „Warszawskiej Gazecie”.

 

Wbrew intensywnym zabiegom ścisle określonych środowisk politycznych po obu stronach, by sprawę ostatecznie zamknąć, a nad tym, co jeszcze pozostało, zaciągnąć parawan milczenia, kwestia stosunków polsko-niemieckich powraca ze zwielokrotnioną siłą. Za każdym też kolejnym razem wygląda na to, że tak długo, jak wspomniane środowiska będą udawały, że wszystko jest w porządku, napięcie po drugiej stronie będzie się tak kumulowało, że wszystko skończy się najzwyklejszym wybuchem.

Co w tym jest szczególnie zastanawiąjące, to fakt, że strona niemiecka, a więc, wydawałoby się, najbardziej zainteresowana w tym, żeby mieć wreszcie swięty spokój, nie robi nic, by owo napięcie łagodzić. Wręcz przeciwnie, co chwila po tamtej stronie pojawiają się głosy i gesty, które napięcie wyłącznie zaogniają. Oto w tych dniach, w niemieckim dzienniku „Sueddeutsche Zeitung” , wystąpił niejaki Heribert Prantl i zarzucił Węgrom „brak wychowania”. Ja oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że gdzie Węgry, a gdzie Polska, a tym bardziej, że akurat w relacjach z Węgrami owa słynna niemiecka bezczelność może im dawać poczucie większej swobody, niż ma to miejsce w przypadku Polski, mimo to, tym akurat razem, pojawiło się coś, co woła o komentarz, mianowicie owo „dobre wychowanie”.

Rzecz w tym, że Niemcy akurat mają tu osiągnięcia rozpoznawane nie tylko na Węgrzech, ale wszędzie na świecie, Polski stąd w żadnym wypadku nie wyłączając. Jestem przekonany, że każdy w miarę historycznie uświadomiony Polak, czytając wypowiedź owego Prantla, musi poczuć ów dreszcz ściśle określonych emocji. Tak zwana „niemiecka kultura”, nierozerwalnie, jak wiemy, związana z owym wspomnianym przez Prantla „dobrym wychowaniem”, to coś, z czym się musiał spotkać każdy z nas, zwłaszcza w sytuacjach, nazwijmi je granicznymi. A zatem, jeśli dziś na pierwszy front politycznej walki o przyszły kształt Europy Niemcy wysyłają kogoś takiego jak Prantl, z takim a nie innym przekazem, to znaczy, że w tym szaleństwie musi być metoda. Oni ewidentnie chcą nas zirytować. Po co? No, tego niestety poki co nie wiemy.

Ja bym jednak chciał jeszcze przez chwilę pociągnąć wątek owego „dobrego wychowania” i wspomnieć coś, co każdy z nas może w każdej chwili obejrzeć w muzeum w Auschwitz, gdzie wśród najróżniejszych pamiątek, widzimy dokument stwierdzający, że pewien człowiek został skazany na trzy dni karceru za to, że zrobił kupę za barakami, zamiast w toalecie. Dokument jest sporządzony bardzo starannie, a na nim widzimy pięć pieczątek i sześć podpisów. Pięć niemieckich pieczątek i sześć niemieckich podpisów, poświadczających, że więzień zachował się niekulturalnie i że kara została nałożona zgodnie z przepisami. Nic nie zmyślam. To jest do sprawdzenia.

Mam więc dziś do Niemców jedno przesłanie: Uważajcie, bo igracie z ogniem. Jeśli się nie opanujecie, to tutaj już nikt nie będzie zauważał imigrantów z Afryki, czy Ukrainy. Cała nasza uwaga będzie się koncentrowała na ludziach mówiących po niemiecku.

 

Bardzo serdecznie zachęcam do odwiedzania księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl, gdzie można kupić książki najlepsze, dla najlepszych. No dobra, mówię o najlepszym sorcie.



tagi: niemcy  kultura  auschwitz 

krzysztof-osiejuk
16 września 2017 09:56
12     1282    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
beczka @krzysztof-osiejuk
16 września 2017 10:12

"Niemiecka kultura" poprzez swoje "niemieckie dobre wychowanie" na przestrzeni lat ubogaciła na stałe naszą kulturę i język: fluki, szkopy(słowo szkop ma nawet notke w wiki), niemieckie świnie, szwaby, helmut, fryc, niemiecki szajz itd. itp.

zaloguj się by móc komentować


orjan @krzysztof-osiejuk
16 września 2017 13:37

Gdy próbujemy zrozumieć, co chciał wyrazić ów Heribert Prantl pojawia się kilka pytań, a zwłaszcza, co to znaczy: "dobre wychowanie"?

Wypada zakłądać, że skoro zamiarem Prantla było udzielić rodzaj nagany, czy napomnienia, to miał na myśli niemiecki wzorzec dobrego wychowania. Tu jednak pojawia się kłopot polegający na niezgodności pojęć. O ile bowiem wśród Polaków, czy Węgrów wzorzec "dobrego wychowania" nadal, od wieków, pozostaje utrwalony, a przynajmniej w istotnej ciągłości, to u Niemców wzorzec "dobrego wychowania" jest zmienny, by nie powiedzieć: koniunkturalny, bieżąco dobierany według fluktuacji ichnich nastrojów, przede wszystkim publicznych.

Oczywiście, mowa tu o głównych nurtach, a nie o wynaturzeniach wzorców, choć międzynarodowe porównanie intensywności wynaturzania się również jest ciekawe. Skoro bezsprzecznie wzorzec "dobrego wychowania" jest u Niemców koniunkturalny, to powstaje pytanie, czy obecna postać wzorca jest tam naturalna? Jeśli zaś nienaturalna, to wynaturzeniem jest cały ten obecny niemiecki wzorzec "dobrego wychowania", a nie jakieś poszczególne przejawy.

Wreszcie, co dzisiaj oznacza określenie "niemiecki" i kim dzisiaj jest Niemiec jako taki, kim będzie za - powiedzmy - raptem dziesieć lat i dlaczego od kogoś tak niestabilnego mamy w ogóle przyjmować jakieś opinie o nas samych. Niech się opiniują do wewnątrz.

 

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Caine 16 września 2017 11:40
16 września 2017 13:56

Nasi sąsiedzi Czesi mają bardzo ciekawe nazwy na różnego rodzaju karaluchy i mają z tego niezły ubaw :)

https://cs.wikipedia.org/wiki/%C5%A0v%C3%A1b_obecn%C3%BD

https://cs.wikipedia.org/wiki/Rus_dom%C3%A1c%C3%AD

zaloguj się by móc komentować

onyx @parasolnikov 16 września 2017 13:56
16 września 2017 14:26

I to jest polityka historyczna 2.0  No ale to trzeba bez kompleków brać sprawy we własne ręce a nie garbić się dekadami od polityki wstydu. Podniesiona sprawa reparacji po raz kolejny pokazała jaka jest skala zaprzaństwa tzw. elit.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @parasolnikov 16 września 2017 13:56
16 września 2017 14:42

Bardzo dobry jest ten Szwab. Natomiast kompletnie nie rozumiem, czemu Prusak to Rus.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @krzysztof-osiejuk 16 września 2017 14:42
16 września 2017 14:49

Ciężko powiedzieć bo Czeski to język wymyślony i zdaję się historii tego należy szukać w XIX wieku u "spisovateli cestiny", ja znalazłem coś takiego:

 


Své jméno získal rus domácí pravděpodobně od rezavé, tedy rusé barvy. Podle jiného zdroje má tento hmyz lidová jména: šváb, "francouz", "prus" nebo pouze přídavné jméno "německý". Tyto názvy zase napovídají, že se  k nám zřejmě tento hmyz dostal z cizích zemí.

 

Czyli, że wziął nazwe Rus od rusej czyli czerwonego rdzawego koloru, piszą że różne nazwy mogą sugerować obce pochodzenie szkodnika (mi się to zaraz kojarzy z niemieckimi miastami w naszej części europy), no ale to oczywisty prusak i pewnie gdzieś ktoś skrucił tworząc język czeski. Niemniej wydaje mi się zabawne że dwa główne rodzaje karaluchów to Szwab i Rus :)

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 16 września 2017 14:49
16 września 2017 15:13

Ja się zastanawiam skąd się wzięła nazwa prusak w określaniu gatunku karalucha. Czyżby dlatego, że z takim robactwem miano do czynienia tylko w pruskich domach? Oczywiście w pruskich domach które były znane z tego słynnego niemieckiego "porządku i czystości".

zaloguj się by móc komentować

onyx @beczka 16 września 2017 10:12
16 września 2017 15:22

Dzięki dobremu wychowaniu i ubagacaniu nas przez Niemców liznęliśmy też co nieco ich języka: hande hoch, achtung minen czy schnell zna każdy Polak od małego. Ta buta ich wykończy po raz kolejny.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Kuldahrus 16 września 2017 15:13
16 września 2017 15:28

Jak już pisałem moje głębokie przekonanie jest takie, że to robactwo po prostu żyło w miastach które tak się złożyło u nas były niemieckie w większości na wsi karaluchy nie bardzo mają rację bytu.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Kuldahrus 16 września 2017 15:13
16 września 2017 15:38

Może chodzi o pruskie budownictwo? Tam jest dużo drewna łączonego z cegłą, poddasze itp. Przez jakiś czas jest pewnie czysto ale po latach takie domy mogą być dla robali bardzo przytulnym miejscem.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 16 września 2017 15:28
16 września 2017 16:50

& ->@onyx

Całkiem możliwe.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować