-

krzysztof-osiejuk : To ja

O tym jak policja myśli zrujnowała Cezarego Gmyza

           Piszę dziś ten tekst z pewnym niepokojem, jako że mam bardzo silne podejrzenie, że już za chwilę sprawą się zajmie Coryllus i, jako osoba zdecydowanie bardziej ode mnie kompetentna w prognozowaniu ciężkiego i szybkiego upadku owego projektu, za którym kiedyś wszyscy staliśmy murem i któremu tak dobrze życzyliśmy, zrobi to wszystko znacznie lepiej ode mnie. Mimo to jednak, nie mogę się powstrzymać i swoje trzy grosze do tego co się stało, muszę dorzucić. Otóż, jak podał, skądinąd wrogi nam, portal wirtualnapolska.pl, nie tylko aktorzy, piosenkarze, oraz byli dyplomaci, zajęli się ostatnio pisaniem listów otwartych, ale do tego zacnego grona dołączyły również gwiazdy niepokornej i wyklętej pulicystyki – w kolejności alfabetycznej – Witold Bagieński, Sławomir Cenckiewicz, Wojciech Dudziński, Cezary Gmyz, Maciej Marosz, Piotr Nisztor, oraz Piotr Woyciechowski, i opublikowały pismo, w którym Piotrowi Jeglińskiemu, szefowi kultowego patriotyczno-niepodległościowego wydawnictwa Editions Spotkania, zarzucają wieloletnią współpracę ze Służbami. Ktoś odpowiednio uważny być może zada w tym momencie pytanie, co się takiego stało, że ktoś tak kompetentny, a jednoczesnie pracowity, jak Sławomir Cenckiewicz badacz, nagle po latach grzebania w papierach odkrył tajne powiązania swojego wydawcy, Jeglińskiego. Odpowiedź robi wrażenie nadzwyczaj prostej. Otóż wszystko wyszło na jaw po tym jak Jegliński wydał serię patriotycznych książek wspomnianych autorów, a mianowicie  Sławomira Cenckiewicza i Piotra Woyciechowskiego „Konfidenci - Archiwa ujawniają prawdę” o kapusiach, Piotra Nisztora i Wojciecha Dudzińskiego  „Nietykalni” o wyprzedaży polskiego majątku, Macieja Marosza „Resortowe togi” o skorumpowanych sędziach i wreszcie książkę kucharską samego Cezarego Gmyza „Co nam Gmyz zgotował? Przepisy ze szczyptą...”, a dziś, jak się okazuje, ów stary ubek, zamiast te książki sprzedawać, nie dość że ich sprzedawać nawet nie zaczął, to jeszcze autorom nie zapłacił, twierdząc, że skoro nie sprzedał, to nie ma z czego płacić. A wszystko to zrobił według niezwykle perfidnego planu, który, wedle Wirtualnej Polski – proszeni przez Wirtualną Polskę o komentarz, Cenckiewicz i Gmyz mieli się podobno obrazić i swojej wersji zdarzeń nie przedstawili – wyglądał tak:
       „Szef znanego wydawnictwa, ikona solidarnościowego podziemia, ulega podszeptom pracowników aparatu bezpieczeństwa PRL i po 20 latach przeprowadza tajną operację. Kupuje najmocniejsze, najbardziej demaskatorskie książki prawicowych autorów. Wydaje je, lecz być może celowo sabotuje sprzedaż potencjalnych hitów. Następnie nie wypłaca autorom honorariów. Może to być kara za ich dotychczasową działalność”.

       Widząc, jak ta relacja jest zrobiona, więc jak przystało na osobę w najwyższym stopniu nieufną wobec wszelkiego rodzaju mentów, założyłem, że Wirtualna Polska, jak to ma w zwyczaju, manipuluje, i aby sprawdzić stan rzeczy zajrzałem do oryginalnego listu i pierwsze na co zwróciłem uwagę, to to, że on jest niemal wyłącznie poświęcony ujawnianiu współpracy Jeglińskiego, natomiast na temat honorariów tam jest zaledwie jedno zdanie, w dodatku z zastrzeżeniem, że to jest akurat mniejszy problem. Jest tam natomiast jedno zdanie, które nas przekonuje, że tu mamy do czynienia z jakimś kompletnie absurdalnym mordobiciem, oczywiście ze Służbami i forsą w tle, niemniej jednak zaledwie mordobiciem. Oto piszą nasi autorzy do Jeglińskiego tak:
      „Relacje gospodarcze z ludźmi dawnej bezpieki w ramach spółki „HIT-MARKET” rozpoczął Pan i następnie kontynuował podczas prac wydawniczych nad książkami „Konfidenci są wśród nas” Michała Grockiego (Tomasza Tywonka) oraz „Lewy czerwcowy” Piotra Semki i Jacka Kurskiego. Obie pozycje książkowe ukazały się w 1993 r. i od samego początku stanowiły punkt odniesienia dla obozu niepodległościowego, domagającego się dekomunizacji, lustracji i budowy „Nowego Państwa”. To właśnie m. in. za opinie wyrażane na kartach wydanych przez Pana książek, liderzy prawicowych ugrupowań poddani zostali jawnym i konfidencjonalnym represjom ze strony prokuratury i tajnych służb (zwłaszcza Zespołu Inspekcyjno-Operacyjnego MSW kierowanego przez płk. Jana Lesiaka).

      Rozumiemy, prawda? Jegliński wydał Semce i Kurskiemu książkę o zamachu na rząd Jana Olszewskiego, po to by oni tam napisali, co sądzą o III RP i żeby w ten sposób Służby miały na nich haka i mogły ich prześladować, a my już teraz możemy się łatwo domyślić, że najpewniej tak naprawdę cały ów ruch patriotyczno-narodowy został założony przez Służby po to tylko, by ci odważni ludzie mieli gdzie artykułować swoje poglądy i w ten sposób System miał argumenty, by ich nastepnie prześladować, a na koniec jeszcze – to już przez czystą złośliwość – nie wypłacić im honorarium za robotę, którą na rzecz Systemu porządnie przecież wykonali.  Tak to najwyraźniej widzą profesor Cenckiewicz z redaktorem Gmyzem.

       Chciałbym jakoś skomentować to, co starałem się wyżej opowiedzieć, ale nie potrafię. To jest bowiem coś tak głupiego, że mi drętwieją nie tylko już palce, ale i sam mózg. Widzę bowiem już wyłącznie tego Gmyza, któremu Jegliński wydał książkę kucharską i pierwsze co zrobił, to skierował ją na przemiał, by, broń Boże, na żądanie polskich patriotów, nie trzeba było robić dodruku… No i od razu sobie myślę, że to też nie bardzo ma sens. No bo logika nakazywałaby, żeby Gmyzowi Jegliński wydawał tych książek jak najwięcej, tak by policja myśli dawnego PRL-u miała jeszcze pełniejszy dostęp do tego, co on ma w głowie i mogła go nadal prześladować, tym razem już na placówce w Berlinie. Dziwne. Czyżby oni uznali, że od czasu jak on został tym korespondentem, wszelkie koszta pokryje przeciwnik?

       My tu tak sobie trochę żartujemy, a tymczasem po raz kolejny dowiadujemy się czegoś, co i podejrzewalismy od dawna i też tak naprawdę zwyczajnie wiedzieliśmy: ten cały rynek wydawniczy to zwyczajny fejk. No ale o tym już na pewno najlepiej nam opowie Coryllus. Ja tylko przypomnę, że od wczoraj aż do wyczerpania nakładu moją książkę pod tytułem „Marki, dolary, banany i biustonosz marki Triumph” można zamawiać bezpośrednio u mnie. Proszę o kontakt na toyah@toyah.pl, a dedykacja oczywiście będzie włączona w cenę. Proszę się śpieszyć, bo to leci nad podziw szybko.

 

Oczywiście księgarnia pod adresem www.basnjaknniedzwiedz.pl działa jak zawsze, więc tam również zapraszam.

 



tagi: cezary gmyz  sławomir cenckiewicz  piotr jegliński 

krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 10:21
17     1131    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
qwerty @krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 10:26

nie ma granic zidiocenie na tym padole;- pryzmat poznawczy, że za wszystko odpowiadają agenci [tacy, siacy, odwróceni, podwójni, ...]; a masło podrożało, bo to były sbkek mało/dużo kupował w Lidlu/Biedronce/Tesco/..; spiski, spiski i paranoje a my nieudacznicy wiemy swoje

zaloguj się by móc komentować

beczka @krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 11:10

"celowo sabotuje sprzedaż potencjalnych hitów"

To jest niesamowite. Albo coś jest hitem i poznaje się to po sprzedaży i zarobkach, albo nie jest. Nie ma czegoś takiego jak potencjalny hit, bo rynek jest bezlitosny i nieprzewidywalny. Nawet biedronki nie pomogą.

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 11:10

Towarzycho jest już klasą w sobie i dla siebie. Przepraszam za użycie terminu z dawnych lat.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @beczka 10 lutego 2018 11:10
10 lutego 2018 11:18

to jest szerszy problem, do technik uzasadniania prezentowanego stanowiska przedkłada sie rozumowanie tj. co prawda nie miał tego ale mógłby mieć i dlatego osąd jest zasadny ...; oni gdzieś się tego uczą i my nie wiemy gdzie

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 11:18

No to jeszcze, dla pełnego obrazu samodemaskacji panów łowców agentów, przeklejam mój komentarz spod notki Coryllusa:

Tu jest odpowiedź wydawcy, czyli Piotra Jeglińskiego z wyd. Spotkania (Edition Spotkania) panom łowcom agentów. Prawie 25 minut, ale naprawdę warto wysłuchać. Ciekawe rzeczy wychodzą na jaw! A gdyby ktoś nie pamiętał: Piotr Jegliński, to ten, co zdemaskował Tomasza Turowskiego. I jak sam tu wspomina, przekazał wszystkie "kwity" Gmyzowi... Oto wywiad z Wydawcą w Radio Wnet z 8 lutego b.r.:

https://www.youtube.com/watch?v=St3aPDdMQg0

I jeszcze jeden smaczek: Piotr Jegliński i Adama Borowski na Targach Książki (chyba w Warszawie?) w 2016 r. pikietują stoisko, na którym rzeczony Turowski podpisuje swoją książkę! Gmyza ani Cenckiewocza z Nisztorem i Woyciechowskim tam nie widać:

https://www.youtube.com/watch?v=OX1DNfa1tJ0

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 11:19

Okazuje sie, że pomysł na  życie metodą "sprawiania wrażenia" dysydenta walczącego z reżimem nie sprawdził się w takim stopniu , jak robiący w robieniu wrażenia oczekiwali. Ich tragedia polega na tym, że  niebożątka niczego innego nie potrafią.

 

zaloguj się by móc komentować

Shork @krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 12:18

skoro służby kontrolowały rozwój rynku kur-niosek, banków, elektroniki, filmów, to oczywiste że kontrolowały również wydawnictwa.

zaloguj się by móc komentować

eska @krzysztof-osiejuk
10 lutego 2018 13:06

To się chłopaki nareszcie zaorali publicznie i zdecydowanie - i bardzo dobrze!

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @qwerty 10 lutego 2018 10:26
10 lutego 2018 14:14

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że - patrząc na sprawę logicznie - to oni sami współpracowali. Normalny resort.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @beczka 10 lutego 2018 11:10
10 lutego 2018 14:15

Zwłaszcza Biedronki, a myk polega na tym, że oni poza Biedronkami nie mają nic.

zaloguj się by móc komentować

eska @krzysztof-osiejuk 10 lutego 2018 14:14
10 lutego 2018 14:15

Sorry, ale po "zamówionej " aferze z Kieżunem to chyba było widać, że to cyngle na zamówienie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Wrotycz1 10 lutego 2018 11:10
10 lutego 2018 14:15

Nie ma za co. "Towarzycho" to termin adekwatny.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @stanislaw-orda 10 lutego 2018 11:19
10 lutego 2018 14:18

Gorzej że potrafić nie chcą.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Shork 10 lutego 2018 12:18
10 lutego 2018 14:19

Myśmy to wiedzieli od dawna, a oni się właśnie dowiadują? Nie sądzę. Oni też wiedzieli, tyle że jakoś żyć trzeba było.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-osiejuk 10 lutego 2018 14:19
10 lutego 2018 15:12

UFF..wreszcie udało mi się dotrzeć do tej notki..Dziś ciągle cóś...

Doskonale. Jak prawie zawsze...;).

.

 

zaloguj się by móc komentować

tadman @eska 10 lutego 2018 14:15
10 lutego 2018 18:34

Właśnie.

Na spotkaniu autorskim zapytano Cenckiewicza, czy nie boi się pisać o sprawkach czerwonych. Odpowiedział, ze nie bo opiera sie na dokumentach z archiwów. Czy w sprawie prof. Kieżuna i pana Jeglińskiego też opierał się na dokumentach archiwalnych?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować