-

krzysztof-osiejuk : To ja

O tym, jak sprzedawać, by nadal pozostać właścicielem

       Pojawił się tu znów ostatnio parę razy temat, swego czasu mocno eksploatowany przez Coryllusa, a mianowicie własność i to w jaki sposób bez niej, pozostaje nam tylko płacz i zgrzytanie zębów. A ja, zgadzając się właściwie z każdym słowem, jakie w tych jego rozważaniach padło, chciałbym zwrócić uwagę na coś, co, moim zdaniem, stanowi już tak zwaną wyższą szkołę jazdy i w sposób prawdziwie radykalny rozwija to, o czym pisał Coryllus, a mianowicie na system przyjęty przez Brytyjczyków, gdzie kwestia własności została rozwiązana w taki sposób, że owo posiadanie sprowadza się wyłącznie do pokrywania kosztów przez właściciela, które inaczej musiałby pokrywać ten, kto mu to coś sprzedał, a teraz już robić tego nie musi, bo okazuje się, że to była sprzedaż w pakiecie. Uważam, że fantastyczną wręcz demonstrację tego, o czym mówię, stanowi angielska piłkarska ekstraklasa, czyli tak zwana Premier League. Nie znam dokładnych statystyk, ale z tego co się orientuję mam prawo podejrzewać, że właścicielami znacznej większości angielskich drużyn piłkarskich pozostają obywatele innych państw. A więc właścicielem Chelsea, jak wiemy, jest Rosjanin Abramowicz, Manchesteru City Szejk Mansour ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Manchesteru United amerykańscy Żydzi nazwiskiem Glazer, Arsenal jest w rękach amerykańskiego Żyda, Stana Kroenke i uzbeckiego biznesmena Alishera Usmanova, Leicester jest w posiadaniu Vichaia Srivaddhanaprabhy z Tailandii, Liverpool swego czasu kupił niejaki John William Henry II, jak najbardziej Amerykanin, Southhampton należy do Chińczyków, Bournmouth znów do Rosjanina i tak dalej i tak dalej, można wymieniać. Podobnie jest, jeśli idzie o trenerów. Tam też są Francuzi, Niemcy, Argentyńczycy, Włosi, Portugalczycy, Hiszpanie i wszystko się bardzo dobrze kręci. Nie inaczej jest, gdy chodzi o piłkarzy. Ja na przykład bardzo lubię Burnley, z tego względu, że tam zdecydowana zawodników to Anglicy, podobnie trener, a sam klub jest jednym z trzech klubów Premier League, które mają brytyjskich właścicieli.

     I proszę teraz spojrzeć, co ta sytuacja zmienia w sytuacji Imperium? Nic. Zero. Premier League, zdaniem niektórych najlepsza liga na świecie, pozostaje tak czy inaczej angielska. Kluby mają angielskie nazwy, w powszechnej świadomości każdy z nich, to klub jak najbardziej angielski i żaden inny, a co więcej, przynajmniej ja osobiście nie mam najmniejszej wątpliwości, że w każdej z tych umów, które Anglicy podpisali z Chińczykami, Rosjanami, czy Arabami jest klauzula, które sprawia, że jedyne co oni tak naprawdę mogą, to płacić i dbać o to, by owa liga nadal była najlepszą ligą na świecie. I jestem absolutnie pewien, że gdyby taki Abramowicz zaczął postępować nielojalnie wobec tych, co mu sprzedali Chelsea, pierwszą rzeczą, jaka by nastąpiła to ta na przykład, że on by utracił prawo do używania nazwy „Chelsea” FC, a gdyby się zawziął i postanowił, że będzie dalej uczestniczył w rozgrywkach, tyle że już pod, dajmy na to, nazwą „Nowiczok FC”, to by zarówno trener Conte, jak i wszyscy zawodnicy nie będący poddanymi królowej zostaliby wydaleni z przyczyn obojętnych. On sam mógłby oczywiście zostać, pod warunkiem, że nadal będzie płacił podatki.

     I to jest dla mnie coś absolutnie fantastycznego, gdy chodzi o to, co Coryllus lubi określać pojęciem „przerzucania kosztów na przeciwnika”. Ale jest jeszcze coś, o czym dawno temu pisałem tu na blogu, a co dziś pozwolę sobie przypomnieć, bo to bardzo ładnie uzupełnia temat, a mianowicie tak zwane „footpaths”. Otóż oni mają tam u siebie owe „footpaths”, czyli po prostu ścieżki dla pieszych. Okazuje się, że kiedyś, przed wielu wiekami, ktoś w Anglii wymyślił, żeby cały teren kraju pokryć tymi ścieżkami, tak by one stanowiły wyznaczone miejsca, gdzie każdy człowiek będzie miał święte prawo dowolnie się poruszać. I do dziś na każdym kroku można spotkać tabliczki, na których jest napisane „footpath”, a strzałka pokazuje albo typową ścieżkę, albo wyłącznie wydeptany kawałek trawy, gdzie tylko baczne oko może wypatrzeć jakikolwiek kierunek, ale każdy wie, że tam właśnie jest ta ścieżka. I każdy wie, że może sobie tam pójść i to jest jego miejsce. I nikt go stamtąd nie może przegonić. I opowiadał nam ten nasz znajomy, że parę lat temu piosenkarka Madonna postanowiła wybudować sobie w Anglii posiadłość. Wybudowała więc tę posiadłość, ale nagle okazało się, że tuż za płotem jest jedna z tych ścieżek i tam łażą ludzie. Więc zażyczyła sobie artystka Madonna wykupić tę ścieżkę, tak by jej nikt się pod domem nie kręcił. I w tym momencie Imperium ją poinformowało, że – przepraszam za język – ona może się iść walić. Ścieżka jest nie do ruszenia nawet za wszystkie skarby tego świata. Dlaczego? Bo tam tak zwane święte prawo własności ma swoje ograniczenia, a one są wyznaczane przez interes zwykłego poddanego Korony.

     I to jest coś, na co chciałem zwrócić uwagę, zabierając głos w dyskusji na temat socjalizmu, kapitalizmu i w ogóle tego, co nas tak pasjonuje i co tak naprawdę nam pozostaje jako jedyne, z braku czegoś znacznie, znacznie lepszego.

 

 

Oczywiście, niezmiennie zapraszam do kupowania moich książek. Można to robić albo pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl, względnie bezpośrednie u mnie bezpośrednio na toyah@toyah.pl. Bardzo polecam.

 

 



tagi: własność  brytyjskie imperium  premier league  footpaths 

krzysztof-osiejuk
19 marca 2018 10:35
23     1605    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
grudeq @krzysztof-osiejuk
19 marca 2018 11:02

Ciekawe czy Anglicy znają te spory, jak np ta historia niepełnosprawnej dziewczyny, której sąsiad na złość rodzicom dziewczynki zabronił wychodzić przez jego podwórze i dziewczynka musiała być wynoszona przez rodziców przez okno? Albo te historie, ze oto właściciel przypomniał sobie, że ten kawałek drogi jest jego i zabronił przechodzenia swoim sąsiadom przez ten kawałek. 

zaloguj się by móc komentować

Szestow @grudeq 19 marca 2018 11:02
19 marca 2018 12:16

Nie oni takich histori nie znają, bo tam żartów nie ma oni by tą biedną dziewczynkę wyrzucili na zbity pysk z rodzicami a dom zburzyli.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk
19 marca 2018 12:24

I to jest bardzo dobre podsumowanie.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @Szestow 19 marca 2018 12:16
19 marca 2018 12:28

To może inaczej zapytam: czy Anglicy znają długoletnie procesy o ustanowienie drogi koniecznej, czy jest tam jakaś szybsza procedura niż u nas, gdzie zawsze znajdzie się jakiś Ślimak, który z powołaniem na swoje prawo własności, będzie twierdził, że nie może się zgodzić na ustanowienie drogi koniecznej, bo przecież można z domu wyjść przez okno

zaloguj się by móc komentować

Szestow @grudeq 19 marca 2018 12:28
19 marca 2018 12:43

Nie ma takich problemów bo w Angli biedota wynajmuje od gangsterów (a z nimi się nie żartuje), a bogatsi kupują od dewelopera (znaczy się gangstera a on już wcześniej pozabijał żartownisiów).

A te problemy w polsce o których pan pisze wynikają z tego że chamstwo pobudowało się wbrew władzy ludowej i prawodawstwu które władza ludowa tworzyła od początku po to by lud pracujący nic nie budował tylko się kolektywizował. Prawo budowlane w polce ma odstręczać chamstwo od głupich pomysłów związanych z budowanie a nie ułatwiać cokolwiek i normalizować stosunki między sąsiadami.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @grudeq 19 marca 2018 11:02
19 marca 2018 13:19

Ja pamiętam, jak jeszcze w roku 1996 byliśmy w Walii i pojechaliśmy z takim jednym na wycieczkę. Jedziemy sobie szosą, a tu nagle łańcuch w poprzek i facet z woreczkiem zbiera opłaty, bo okazuje się, że jakieś parę stop tej szosty jest jego. To był drobiazg, zaledwie pare pensów, ale on tam stał i kasował. Nie sądzę, by dla niego stanowiło jakikolwiek problem, gdybyśmy wieźli tym autem jakieś chore dziecko. Własność to własność, czyż nie?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Grzeralts 19 marca 2018 12:24
19 marca 2018 13:21

To dobra wiadomość. Bez dobrego podsumowania jest tak zwana lipa.

zaloguj się by móc komentować

chlor @krzysztof-osiejuk
19 marca 2018 13:28

Te  "państwowe" ścieżki są w Anglii konieczne, bo tam każdy kawałek ziemi jest prywatny, i bez nich nawet właściciel nie mógłby dostać się do swojego domu czy pola. Musiałby kupić sobie drogę od sąsiadów, albo płacić im myto.. Czyli ta osobliwość angielska wcale nie jest przykładem działania jakiegoś świętego prawa obywateli do chodzenia gdzie zechcą.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 19 marca 2018 13:21
19 marca 2018 13:29

Zdecydowanie. A ta konkluzja jest naprawdę mocna.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @chlor 19 marca 2018 13:28
19 marca 2018 13:32

Rozumiem. A ja napisałem, że tam działa "święte prawo obywateli do chodzenia, gdzie zechcą", tak? Cieszę się, że zrozumiałeś.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @krzysztof-osiejuk 19 marca 2018 13:19
19 marca 2018 13:45

Ok. Czyli teorii żadnych nie mogę budować. Ot po prostu Anglicy szanują prawo własności jak wszystkie inne narody a sobie jeszcze wytworzyli praktykę własności społecznej (ogólnej) w postaci ścieżek, co uznać trzeba za praktyczne i pożytyczne. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @krzysztof-osiejuk
19 marca 2018 15:21

Tak, to prawda ze Brytyjczycy sa mistrzami w polityce i wewnetrznej i zagranicznej. Tylko co do Premier League to pozwole sobie zauwazyc ze w tych wszystkich pierwszoklasnych klubach jakies 75% pilkarzy z pierwszych skladow to cudzoziemcy: Niemcy, Wlosi, Brazylijczycy,Holendrzy, Hiszpanie i troche graczy z Afryki.

Latwo to sprawdzic chocby w angielskiej wikipedii.

No ale w sumie graja na chwale Zjednoczonego Krolestwa.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Szczodrocha33 19 marca 2018 15:21
19 marca 2018 15:51

Bardzo Ci dziękuję, że mnie chciałeś uswiadomić, tyle że trzeba było przeczytac mój tekst, to byś zobaczył, że mi Twoja nauka na nic, bo ja to wiem i bez Wikipedii.

zaloguj się by móc komentować

chlor @krzysztof-osiejuk 19 marca 2018 13:32
19 marca 2018 16:22

"nigdy nie należy liczyć na inteligencję czytelnika, a tekst musi być absolutnie jednoznaczny. Bo jeśli są dwie możliwie interpretacje to czytelnik z reguły wybiera te głupszą".

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @chlor 19 marca 2018 16:22
19 marca 2018 19:47

Z kogo to cytat? Z Jacka Kurskiego?

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @krzysztof-osiejuk
19 marca 2018 19:49

Dobrze, że Pan to przypomniał.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Szczodrocha33 19 marca 2018 15:21
19 marca 2018 19:55

Powtórzył Pan niemal to samo co było napisane w powyższym tekście. Proponuje następnym razem przeczytać zanim Pan skomentuje.

zaloguj się by móc komentować

chlor @krzysztof-osiejuk 19 marca 2018 19:47
19 marca 2018 20:12

Nie. Pilipiuk był na szkoleniu dla pisarzy, i cytował rady fachowców od pióra.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk
19 marca 2018 20:19

juz kiedyś (na s24) p-rzywoływałem ten przykąd. W trakcie II wojny swiatowej, gdy polscy żołnierze byli lokowani przerz Wyspizarzy po rozmaitych obozach po ewakuacji z Francji, spora ich część stacjonowała w Szkocji i czekała na początek inwazji za Kanał. Ale w tzw. miedzyczasie wojsdko nudziło się, a więc wymyslano mu rozmaite zajęcoia, głownie jakieś całodzienne marsze. Przy klażdym oddziałe był angielski ficer łącznikowy, który był o d pilnowania, by Polacy stosowali się do obowiązujacych reguł w United Kongdom. No i razu jednego polski oddział ruszył przez wrzosowiska obierahąc kurs marszu wg dostarczonej mapy.  W pewnym momemncie równą fajną drogę przegrodził szlaban z napiserm "Private". Polacy chcą ten szlaban podnieść i iśc dalerj, ale angierlski oficer mói, zer nie wolno bez zgody właściciela. Polacy na to, ze stan wyzszejmkonieczności, bo przecież wojna. A oficer mówi, że nie wolno i trzeba poczekac ąz właściciel nadejdzie. Czekali ze dwie godziny, właściciel przyszedł , pytają, a on odpowiada, że sie nie zgadza, bo tam dalej pasie sie juego stado i nie wolno go płoszyc. Polski oficer łapie za kaburęi chce wyciągać pistolet, na co Anglik mówi, jesli strzelisz do farmera, ja strzelę do ciebie.

No i wojsko musiało nałożyć sporo kilometrów, aby ominąć prywatne pastwisko.

Taka jest fundamentalna różnica w mentalności  gołodupców, tj. ludzi co pokolenie wydziedziczanych z własności(czytaj: socjalistów) i nstawionych na zabór vcudzego, albo nieliczenie sie z cudzym, oraz  ludzi żyjących od pokoleń na swoim.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @stanislaw-orda 19 marca 2018 20:19
19 marca 2018 22:00

Sęk w tym, że oni wcale nie żyją na swoim. Ale wiedzą, że ich prawa gwarantuje poważna organizacja.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Grzeralts 19 marca 2018 22:00
19 marca 2018 23:14

Jedni żyją na swoim, inni nie.
Różnie bywa.
Natomiast wszyscy wiedzą, że żyją  w swoim kraju, kraju o tym samych  granicach nie zmienionych od  iluś juz pokoleń.
 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @stanislaw-orda 19 marca 2018 23:14
20 marca 2018 06:03

Większość nie. Ale poważny gang tego pilnuje.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Grzeralts 20 marca 2018 06:03
21 marca 2018 03:06

Oczywiście, zdecydowna wioększość to dzierżawcy.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować