-

krzysztof-osiejuk : To ja

O tym jak to Jan Matejko któregoś dnia przestał dorastać do pięt Stefanowi Kubrickowi (dla Valsera, z wesołym mrugnięciem)

       Część czytelników może tego nie wiedzieć, ale przez ten portal przetoczyło się autentyczne tsunami w postaci dyskusji o sztuce filmowej Stanleya Kubricka. Piszę „dyskusja”, choć tak naprawdę dyskusji żadnej nie było, ale bezprzykładne i bezlitosne gnojenie Kubricka i jego filmów niemal przez wszystkich komentatorów, na takiej zasadzie, że w ogóle ciekawiej jest pluć, niż się czymś zachwycić, obojętne, czy to jest kultura, polityka, czy w ogóle świat. Ponieważ szczególnie zainteresowała mnie postawa mojego kumpla Valsera, który od pewnego czasu robi na mnie wrażenie kogoś, kto najlepiej się czuje w otoczeniu ludzi i zdarzeń, które uważa za kompletne dno, zaapelowałem do niego, by mi wskazał choć jedną rzecz, która mu się podoba. Piosenkę, film, przedstawienie teatralne, książkę – cokolwiek.  I proszę sobie wyobrazić, że po wielu moich namowach, komentator, a jednocześnie mój dobry kolega, Valser dał się wreszcie namówić na wyznanie i poinformował mne, że, owszem, jest coś, co mu się autentycznie podoba, a mianowicie obraz Jana Matejki „Dziewica Orleańska”, który zdarzyło mu się obejrzeć gdzieś w jakimś muzeum w środkowej Polsce. Stał Valser jak wmurowany przed tym obrazem przez trzy godziny i kiedy wreszcie się od niego oderwał, postanowił poinformować mnie, a przy okazji świat, że oto coś, co on nazywa prawdziwą sztuką.

      W tej sytuacji postanowiłem mu pokazać, jak wygląda jego metoda, gdy jest skierowana przeciwko niemu i w ten sposób powstał ten tekst, który większości czytelników może nie bardzo zainteresować, ale ponieważ jest, moim zdaniem, zabawny, bardzo proszę.

      Otóż ja, mój drogi Piotrze, owszem, o tym Matejce tu i ówdzie słyszałem jeszcze za PRL-u, bo z tego co pamiętam, to on właśnie był ulubieńcem PRL-owskej propagandy i prawdopodobnie nie było w ówczesnej Polsce dziecka, które by nie słyszało o tym pacykarzu na lekcjach w szkole i nie widziało któregoś z tych tak zwanych „obrazów”. Ja na szczęście byłem zawsze uczniem złym i krnąbrnym, więc wystarczyło mi zobaczyć jakiś obrazek w książce przedstawiający te gryzmoły, żeby raz na zawsze na dźwięk nazwiska Matejko zakrywać oczy i uszy. Tym sposobem do dziś zachowałem przytomność umysłu, którą sobie bardzo chwalę.

      Jak mówię, obrazu „Dziewica Orleańska” nigdy wcześniej nie widziałem na oczy, ale ponieważ Valser mi go tak ładnie zareklamował, wyszukałem go w googlowej grafice, rzuciłem okiem i jestem porażony. Ja już nie mówię, że od tego co się tam na tym płótnie przewala, lepszy jest już Beksiński, czy chocby i Hasior. Tam przynajmniej jest głupio, więc śmiesznie. Matejko swoje chore wizje przedstawia z najwyższą powagą. Tłum jakiś poprzebieranych szaleńców o identycznych twarzach, zachowujących się, jakby wszyscy byli zaćpani, a do tego konie, rycerze w zbrojach, nagie dzieci, a wszyscy się modlą i gapia w niebo, plus cała kupa fruwających aniołów, a obok nich niewiast w powłóczystych szatach i, jak sądzę, duchów. Przepraszam bardzo, ale to ma być sztuka? Czy ten malasz nie potrafił namalować choćby jakiegoś ładnego pejzażu, czy portretu?

      Nie chciałem tego robić, ale po raz pierwszy w życiu zainteresowałem się osobą tego całego Matejki i widzę, że z niego nie byle jaki artysta, a przy okazji cwaniak nie z tej ziemi, i to mimo tego, że, jak czytam, miał zaledwie półtora metra w kapeluszu. Ale to akurat mało ważne, wystarczy bowiem, że zajrzymy do jego biografi, by już na początku zauważyć, że jego ojciec był Czechem, co automatycznie czyni też Czecha z niego samego. A co to znaczy, nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, wystarczy że przypomnimy sobie, jak wbrew pozorom jest blisko z Pragi do Londynu. Oczywiście trudno sobie wyobrazić, że te powiązania z City, a więc niejako automatycznie z rodziną Rotschildów nie miały wpływu na karierę, jaką on dość zręcznie rozwijał i to mimo tego, że nie był Matejko ani uczniem ani studentem szczególnie bystrym. Z tego co czytamy, owszem potrafił może lepiej rysować od swoich kolegów, jednak w każdej innej dziedzinie do tego stopnia odstawał od innych, że był mocno przez rówieśników dręczony.

      Nie inaczej było w wieku późniejszym. Jak słyszymy, Matejko przez większą część ponosił same porażki, a to brak pieniędzy, a to nieodwzajemniona miłość, a to depresja. Chyba najlepiej charakteryzuje go fakt, że jego żona, Teodora Giebułtowska, w pewnym momencie nie wytrzymała jego towarzystwa i skończyła w szpitalu psychiatrycznym. Ktoś się pewnie zastanawia, dlaczego tak rzekomo wybitny malarz miał nieustanne kłopoty finansowe. Otóż, jak się okazuje, on swoje obrazy w większości rozdawał za darmo, co oczywiście mnie nie dziwi, bo ja bym żadnego z nich nie chciał nawet gdyby mi za przyjęcie go zapłacono, natomiast co ciekawe, zmowa wokół tego tandeciarza jest do dziś tak wielka, że wyprodukowano nawet plotkę, że on te obrazy rozdawał, bo w ten sposób rozumiał swój patriotyczny i ludzki obowiązek. No, no, to jest już naprawdę bezczelność. Chyba nawet nasz Owsiak by się do czegoś takiego nie posunął. No ale wszystkie sposoby są dobre, byle przynosiły efekt. Wystarczy wiedzieć, komu co trzeba podarować, żeby zapewnić sobie parę recenzji.

      Chyba już może skończę ten ponury temat, bo za chwilę się spalę ze wstydu. Na koniec dodam tylko informację, która przekonać powinna każdego. Otóż, jak głosi oficjalna biografia, Matejki, on jest jednym z tak zwanych kawalerów Orderu Legii Honorowej. Jeśli nie wiemy, jakie to wyróżnienie, służę uprzejmie kilkoma tylko nazwiskami:  Edward Ochab, Władysław Gomułka, Józef Cyrankiewicz, Edward Gierek, Henryk Jabłoński, Piotr Jaroszewicz, Wojciech Jaruzelski, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, no i, last but not least, Bronisław Komorowski. No, brawo, towarzyszu Matejko! Ręce same się składają do oklasków. Piękne towarzystwo sobie wybraliście, towarzyszu artysto. Z was musiał być naprawdę wybitny malarz.

    Dziękuję. Nie skorzystam. Jak mówię, wolę Hasiora.

 

Jak już pewnie wspominałem, moje książki są do kupienia w księgarni na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl, ewentualnie u mnie bezpośrednio, pod adresem mailowym toyah@toyah.pl. Serdecznie polecam.



tagi: stanley kubrick  jan matejko 

krzysztof-osiejuk
27 marca 2018 10:40
29     2087    2 zaloguj sie by polubić
komentarze:

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk
27 marca 2018 10:54

Valser zna się na  rozmaitych sprawach, natomiast  te, na których się nie zna, uważa za bezwartosciowe i nie warte zachodu (zainteresowania). Ale czy to on jeden tak ma?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @boson 27 marca 2018 10:48
27 marca 2018 10:54

Do niewidzenia się z Panem.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @stanislaw-orda 27 marca 2018 10:54
27 marca 2018 10:58

Ja mam odwrotnie. Za wartościowe uważam tylko te, na których się kompletnie nie znam.

zaloguj się by móc komentować

Szestow @krzysztof-osiejuk
27 marca 2018 11:39

Ale czy on był żydem?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk 27 marca 2018 10:58
27 marca 2018 12:00

Najbardziej istotne wydaja się  proporcje ilościowe w wolumeniue  kwestii znanych oraz nieznanych.

zaloguj się by móc komentować



Draniu @krzysztof-osiejuk
27 marca 2018 12:57

Czyli , mam rozumieć,że zgrabnie ominąłeś polemikę z Coryllusem, który Cię wymienił wczoraj w swoim wpisie na blogu "Niestety toyah nie ma racji pisząc o Kubricku i nie zapamiętał dobrze jak kończy się film „Full metal jacket”. No, ale tak to właśnie z filmami bywa i myślę, że taki sposób formatowania dyskusji o filmie został przez hollywoodzkich cybernetyków przewidziany. To znaczy mamy kreacje sugerujące absolutną wielkość i skończoną doskonałość, ich filmów nikt od dawna nie ogląda, ale za to wszyscy wiedzą co o nich myśleć. I wokół tego toczy się dyskusja." oraz   jasno klarownie wyjśnił czym jest film fabularny,że to nie ma nic wspólnego ze sztuką.."To jest jedyny istniejący dziś, a dostępny dla mas zakres komunikatów para-astystycznych, w którym każdy może zabrać głos". A uczepiłeś się komentatorów ,którzy pastwili się nad Stanleyem "plując" i  "bezprzykładnie   bezlitośnie gnojąc" , zarzucając równocześnie ,że to nie była dyskusja , jak również obrałeś sobie za cel Valsera i jego facsynację jednym z obrazów Matejki, oczywiście z mrugnięciem oka..   Czyli mam rozumieć ,że  Twój wpis to taka niby odpowiedź w obronie SK i jego dzieł :) Taka "wielopoziomowa".. :) 

A ja sądziłem ,że jednak pokażesz nam komentatorom klasę, pokażesz  jak   owa dyskusja/polemika ma wyglądać i odpowiesz   konkretnie Coryllusowi, a nie nam biednym żuczkom , którzy się na niczym nie znają i w dodatku "plują " i bezpodstawnie "gnoją ".. :) 

PS. Bardzo proszę , abyś w swojej dyskusji nie używał zdawkowej argumentacji pt." Lecz się Pan" ,bo to też nie będzie wygladało na dyskusję. Proszę tę uwagę potraktowąć  również z mrugnięciem oka.. :) 

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 27 marca 2018 13:36
27 marca 2018 13:46

Oczywiście, że naśladownictwem. Inaczej być nie może. Podobnie jak w każdym przypadku, gdy mamy do czynienia z pastiszem.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Draniu 27 marca 2018 12:57
27 marca 2018 13:52

Zagapiłeś się. Ja już Ci parę dni temu napisałem, że odechciało mi się z Tobą gadać. I to nie był żart.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 27 marca 2018 16:47
27 marca 2018 17:55

A mnie nie chodzi ani o pretensje, ani o sentyment. Pretensji do Ciebie nie mam, bo znam Cię jak własną kieszeń i wiem, czego się mogę po Tobie spodziewać. Nie ma też mowy o sentymencie,  bo ja się sentymentem mogę kierować najwyzej gdy chodzi o książki Ozogowskiej. Ja filmy Kubricka lubię, bo one mnie poruszają i na szczęście na to że nie ma w tym nic dziwnego mam dowody w postaci tak zwanej "historii kina". Jeśli więc ktoś tu jest freakiem to Ty, a nie ja.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 27 marca 2018 16:47
27 marca 2018 18:03

I zwróć proszę uwagę na jeszcze coś.  Ja akurat Spielberga nie lubię, ale gdybyś Ty na przykład napisał,  że podobają Ci się jego filmy, to byc może sprobowalbym Ci wyjasnić o co mam do niego pretensje, ale ostatnią rzeczą jaką bym zrobił, byłoby spojrzeć na Ciebie z poblazaniem i powiedziec: "Stary! Przecież ten Żyd to gówno na poziomie Holland i Wajdy". Wiesz dlaczego? Bo wolę być traktowany poważnie,  a nie jak ambitny nastolatek, który uważa,  że posiadanie oryginalnych poglądów go nobilituje.

zaloguj się by móc komentować

Shork @krzysztof-osiejuk
27 marca 2018 18:31

buahahahahahahahahahaha
nie wiem czy do końca jest to sprawiedliwe dla Matejki, ale podoba mi się
Matejko też miał dystans do siebie i dawał sobie sprawę, że jest bardziej rzemieślnikiem niż artystą.
Najważniejsze z tego wszystkiego jest wspomnienie o tym, jak co poniektórzy uwielbiają dyskutować na tematy na których sie nie znają.
 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @valser 27 marca 2018 16:47
27 marca 2018 18:57

Podoba  się nie podoba..To jest całkiem inna sprawa.. Ale dyskusja na temat SK dotyczyła narracji propagandowej i ich roznicach..  I jak to wyglada od podszewki..Wielu komentatorów zauważyło, również i Ty ,że Stefan K. wpisuje się w nią...  I to jest fakt.. 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @valser 27 marca 2018 19:22
27 marca 2018 21:03

Zapomniałeś napisać , że w trakcie produkcji ,a nie tworzenia.. Jeszcze zastanawiają sie  komu zapłaci, a komu nie.. Stefan K podobno był wściekły ,że Nicholson więcej przytulił zielony od niego.. :) .. A u nas w  kwestii kasy to już jest  totalny paśniki .... Wszyscy chyba znaja np. historie z Lwem Rywinem.. :)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Shork 27 marca 2018 18:31
27 marca 2018 22:02

Nie znam się.  Mój tekst to żart. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 27 marca 2018 19:22
27 marca 2018 22:15

Widzę ze nie tracisz formy. Mógłbyś pisać do szkolnych fanzinów.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @krzysztof-osiejuk
27 marca 2018 22:25

Mój przewrotny komentarz do toczącej się tu kilkudniowej dyskusji:

http://jolanta-gancarz.szkolanawigatorow.pl/prozno-wierzgac-przeciw-oscieniowi-czyli-o-pewnym-hiacyncie-ksawerym-toyahowi-i-valserowi

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 27 marca 2018 23:36
28 marca 2018 00:36

Skąd wiesz? Znasz jakąkolwiek moją recenzję czegokolwiek?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @jolanta-gancarz 27 marca 2018 22:25
28 marca 2018 00:39

Ładnie, tyle że ja nie jestem pewien, czy dobrze rozpoznałaś sens naszego sporu. To nie jest dyskusja o wyższości czegokolwiek nad czymkolwiek. Tu chodzi wyłącznie o sposób przedstawiania argumentów.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 28 marca 2018 00:50
28 marca 2018 01:00

Nigdy nie mówiłem, że znam Twoje artykuły ze szkolnych gazetek, natomiast jak najbardziej znam Twoje recenzje filmowe i uważam, że one są na poziomie recenzji ze szkolnych gazetek, które, owszem, znam. Natomiast od pewnego czasu zastanawia mnie, dlaczego Ty nie rozumiesz tego, co ja do Ciebie piszę. Ostatnio z tego rodzaju sytuacją miałem, kiedy rozmawiałem na Twitterze z moim kumplem Michałem Dembińskim, tyle że on byl Brytyjczykiem o bardzo ograniczonej znajomości języka polskiego. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @krzysztof-osiejuk
28 marca 2018 01:03

Pocieszam sie panie Krzysztofie ze to tylko wesole mrugniecie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 28 marca 2018 01:00
28 marca 2018 01:05

A w jaki to sposób tekst Tropciela zmienia sens mojej dzisiejszej notki? Przez to, że ona coś napisała, ma się nagle coś okazać? Znów przychodzi mi na myśl wspomniany wcześniej Dembiński. On wciąż miał do mnie pretensje, że ja używam ironii, a on ironii nie łapie. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser 27 marca 2018 16:47
28 marca 2018 01:07

Protestuje panie Piotrze, do Polanskiego mam jako do rezysera sporo szacunku. On naprawde (moim oczywiscie zdaniem) wniosl cos do swiatowego kina.

zaloguj się by móc komentować


bendix @valser 27 marca 2018 23:55
28 marca 2018 04:30

O co chodzi ze stone i turkami? Zaintrygowałeś mnie :-)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 28 marca 2018 01:17
28 marca 2018 11:12

Opinia to opinia. Nie ma nic wspólnego z recenzją. A zatem moje opinie nie mogą być na poziomie którejkolwiek z recenzji. Nawet tak wybitnie uargumentowanych jak Twoje.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @krzysztof-osiejuk 28 marca 2018 00:39
28 marca 2018 11:47

W pewnego rodzaju sporach (tzw. de gustibus...) nie ma żadnego sensu. Faktycznie liczy się tylko sposób argumentacji. I zmęczenie przeciwnika, albo wzajemne. Stąd to nawiązanie do żartobliwych pogadanek  J.T. Stanisławskiego. I stąd ten stary tekst z przewrotnym zakończeniem, zdradzonym przez Tadmana.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować