-

krzysztof-osiejuk : To ja

Raz, raz, jeszczo raz

           Gdyby sytuację oceniać po tak zwanych tagach, o Rafale Ziemkiewiczu na tym blogu pisałem okrągłe 30 razy. Oczywiście mam świadomość, że te 30 notek to teksty, których on był głównym, lub jednym z głównych bohaterów, natomiast tych, w których pojawiło się jego nazwisko może być dużo więcej. Mimo to, uważam, że biorąc pod uwagę fakt, że wszystkich tych notek nazbierało się już dobrę parę tysięcy,  z Ziemkiewiczem jakoś szczególnie nie przesadziłem. A mimo to jednak – chociaż tego już nie sprawdzałem – nie mam najmniejszych wątpliwości, że gdyby jego tu obecność odnieść do dokonań jego kolegów dziennkarzy, Ziemkiewicz pozostaje bezwzględnym liderem. Mało tego. Faktem bowiem przy tym jest też to, że to nikt inny, jak właśnie Rafał Ziemkiewicz stał się dla mnie pierwszą inspiracją do tego, by zacząć prowadzić ten blog. To jemu, w jego całym, znanym dziś już powszechnie, wymiarze, poświęcony był pierwszy mój tekst i to on właśnie, ów tekst, stał się niejako początkiem mojego sukcesu.

     Dlaczego Ziemkiewicz? Powiem szczerze, że, choć mam tu swoje podejrzenia, odpowiedzi na to pytanie nie znam. Oczywiście, on jest niewątpliwie autorem z nich wszystkich najbardziej płodnym, również tematyka jego tekstów sięga znacznie dalej i głębiej, niż to, z czego się utrzymują jego koledzy dziennikarze, przez co on robi wrażenie osoby znacznie bardziej od nich oczytanej i myślącej, z drugiej jednak strony, myślę, że, jeśli się nad tym wszystkim bardziej zastanowić, każdy z nich, pomijając może Łukasza Warzechę, jest od Ziemkiewicza znacznie bardziej inteligentny, no a przede wszystkim uczciwszy. A mimo to, on tu wciąż powraca. Dlaczego? Otóż wydaje mi się, że za tą jego szczególną tu popularnością stoi owa wyjątkowa bezczelność, z jaką on się od lat produkuje. Ile razy on się pojawi, czy to na papierze, czy w Internecie, czy na publicznych spotkaniach, czy wreszcie w telewizji, ów kontrast między ową bezczelną pozą, a tym, co ona w sposób oczywisty zakrywa, jest tak irytujący, że naprawdę trudno jest wobec tego przejść obojętnie. Ziemkiewicz bowiem, to jest coś więcej niż słowo i opinia. Ziemkiewicz, to jest pewien szczególmny szyk, który sprawia, że każdy normalny człowiek, zamiast podejmowac dyskusję, ma ochotę temu człowiekowi dać w pysk za samo spojrzenie, za samo wykrzywienie ust, za sam ton głosu, a wszystko to podane w taki sposób, by jak najlepiej przykryć tak naprawdę jedną jedyną wiadomość: „I’m sick as a brick, and I’m fine”.

     Pojechałem przedwczoraj na bardzo wystawną gościną do znajomych w Wiśle i kiedy już przyszła pora udać się na spoczynek, włączyłem sobie telewizor, a tam trwał program „W tyle wizji”, gdzie wspomniany Ziemkiewicz rozmawiał z nieznaną mi panią – jak rozumiem wrzuconą w miejsce Warzechy, który, jak wiemy, został przez Kurskiego wyrzucony na zbity pysk i któremu zapewne już niedługo pozostanie tylko Superstacja – i w swoim zwykłym stylu bronił niedzielnego handlu. Oglądałem to zaledwie parę minut, ale tak się złożyło, że trafiłem na moment, gdy nieznana mi pani powiedziała, że przecież nawet w Niemczech wszystkie sklepy w każdą niedzielę są zamknięte, na co Ziemkiewicz, z owym swoim, nieznośnym wręcz, szyderczym uśmiechem, odpowiedział jej, że w tych samych Niemczech są promowane najgorsze zboczenia, a my jakoś nie bierzemy z nich przykładu i natychmiast zamknął dyskusję.

     A więc, jak rozumiem, ów dziwny człowiek postanowił zrównać postulat wolnej od ekonomicznego i instytucjonalnego przymusu pracy niedzieli z promocją wszelkich możliwych zboczeń i, jak się domyślam, owa intelektualna, ale też czysto ludzka postawa, ujdzie mu jak najbardziej na sucho. Rafał Ziemkiewicz, dopóki nie pójdzie w ślady swojego kolegi Warzechy i nie zacznie rozpowiadać na lewo i prawo, jak antycywilizacyjny jest rząd Prawa i Sprawiedliwości, jego pozycja towarzysko-zawodowa pozostanie niewzruszona.  

     Wspomniałem to już nieco wyżej. Od Ziemkiewicza głupszy jest już tylko Warzecha i to się po raz kolejny potwierdza. Ten wprawdzie też swego czasu bardzo mocno walczył o to, by nadal można było zmuszać Polaków do niedzielnej pracy na rzecz obcych sieci handlowych, jednak zapomniał o tym, że zawsze jest coś za coś i władza wymaga, by przynajmniej raz na jakiś czas poszydzić, czy to z Donalda Tuska, czy z Adama Michnika. Ziemkiewicz ma tę świadomość, realizuje ją od lat bez błędu i wszystkie strony są zadowolone. I niech to będzie ostatnie dobre słowo, jakie mam na jego temat do powiedzenia. On jest naprawdę dobry. Głupi, ale dobry.

      Ciekawe, czy on wie, o co chodzi z tym całym zbiorem zastrzeżonym, o którym wciąż się tyle rozpowiada?

 

Zachęcam wszystkich do zaglądania do księgarni na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl, gdzie są do kupienia moje książki. Polecam serdecznie



tagi: rafał ziemkiewicz  praca w niedzielę 

krzysztof-osiejuk
29 października 2017 09:23
10     3125    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Shork @krzysztof-osiejuk
29 października 2017 09:29

ano tak to jest. RAZ obraca się wyłącznie w towarzystwie swoich kibiców, więc i odpowiedzi są do takich kierowane.

 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @krzysztof-osiejuk
29 października 2017 14:56

"Głupi, ale dobry."

Raczej sprytny. Dobry to za dużo powiedziane. Ewentualnie dobry/sprawny w swoim sprycie.

zaloguj się by móc komentować

razdwaraz @krzysztof-osiejuk
29 października 2017 16:06

Ano, jest jeszcze dwaRAZ!

PoRAZ kolejny powiadam Panu, że usuwanie komentarzy i pisanie swoich nie przystoi

poważnemu blagierowi!!!

"@toyah

Stwierdzanie na podstawie faktów, to nie obmawianie!

Obmawianiem byłoby, gdybym w poprzednim tekście napisał, że coś z Wami Panowie nie tak.

Z panem i z tym cwaniakiem ze "szkoły frajerów".

Dzisiaj niedziela i zamiast iść na spacer, do kościoła, to obmawiacie ludzi, ba żeby tylko!

Obrzucacie ich przysłowiowym gównem licząc, że coś się do nich przyczepi...tfu :(

ps

Przypomniał mi się tow. Szmaciak!!!

ps1

Boi się Pan karoshi?"

zaloguj się by móc komentować

przemsa @krzysztof-osiejuk
29 października 2017 16:09

>  trafiłem na moment, gdy nieznana mi pani powiedziała, że przecież nawet
> w Niemczech wszystkie sklepy w każdą niedzielę są zamknięte, na co Ziemkiewicz,
> z owym swoim, nieznośnym wręcz, szyderczym uśmiechem, odpowiedział jej,
> że w tych samych Niemczech są promowane najgorsze zboczenia, a my jakoś
> nie bierzemy z nich przykładu i natychmiast zamknął dyskusję.

Gdy jeszcze wchodziłem na polityczny Twitter, to właśnie RAZ i wspomniany Warzecha z identycznym tupetem wlczyli z prawem pracowników handlu do wolnego w niedzielę. Ich argumentacja była tak bezczelnie obłudna, że nie wierzę, że sami w nią wierzyli. Za tym musiało stać coś więcej, bo obaj - być może wbrew pozorom, nie będe się spierał - nie są przecież idiotami.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 29 października 2017 10:48
29 października 2017 17:12

To świadczy o tym, że ból urażonego przerośniętego ego jest tak potężny, że przegrywa z postanowieniem konsekwentnego zamilczania. Założe się, że usunie ten wpis z twittera.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @razdwaraz 29 października 2017 16:06
29 października 2017 22:58

Poważnemu blagierowi przystoi. Czy Pan w ogóle panuje nad tym, co pisze?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @przemsa 29 października 2017 16:09
29 października 2017 23:57

Są. Idiotyzm nie jedno ma imię.

zaloguj się by móc komentować

onyx @krzysztof-osiejuk 29 października 2017 23:57
30 października 2017 00:05

A widziałeś jak Sancho Pansa wiernie przydrałował za swoim Donem?

https://zapodaj.net/7a26d0155204f.jpg.html

zaloguj się by móc komentować

beczka @onyx 30 października 2017 00:05
30 października 2017 07:59

Głupi i głupszy

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować