-

krzysztof-osiejuk : To ja

Siedem nowych kawałków na nowy tydzień

       No i znów ani się obejrzeliśmy, jak minął kolejny tydzień i nadeszła nasza pora na kolejny zestaw krótkich komentarzy, jakie od dłuższego już czasu publikuję w „Polsce Niepodległej”. Dziś w kioskach pojawił się nowy numer tego naprawdę ciekawego tygodnika, a u nas tekst sprzed tygodnia. Zapraszam. 

 

Miniony tydzień upłynął nam pod znakiem rozpamiętywania straty, jaką nie tylko dla światowego środowiska dziennikarskiego, a w ogóle dla dziejów Stworzenia, była śmierć redaktora stacji TVN24, Grzegorza Miecugowa. Podczas uroczystości pogrzebowych, głos zabrała jeszcze jedna gwiazda owej dziwnej telewizji, Katarzyna Kolenda-Zaleska i powiedziała co następuje: „To właśnie Grzesiu był gwarantem bezpieczeństwa. Wiedział, jak wybawić człowieka z kłopotu, jakie pytanie zadać. Przypomnieć jak się nazywa prezydent Polski, gdy w głowie pojawiała się czarna dziura". Najprościej byłoby zażartować, że od dziś zatem nie pozostaje nam nic innego, jak wołać na redaktor Zaleską „Czarna Dziura”, no ale ponieważ my tu mamy ambicje większe, niż zachwycanie się prostymi bon motami, czytelnikom należy się powazny komentarz. Otóż to co tu autentycznie zachwyca, to fakt, że umiera jeden z głównych architektów III RP, i okazuje się, że owa III RP nie jest w stanie powiedzieć o nim nic więcej jak to, że zawsze pamiętał, jak ma na nazwisko aktualny prezydent RP.

 

***

 

A może jest tak, że ponieważ o Grzegorzu Miecugowie nie da się powiedzieć nic, co by go w tym nienajlepszym dla niego momencie choć minimalnie awansowało, tak jak zawsze nie pozostało nic innego, jak prosić o pomoc Kościół? Jak się dowiadujemy dwóch wybitnych kapłanów, księża Luter i Sowa odprawiło za duszę zmarłego Mszę Swiętą, prosząc Dobrego Boga, by go przyjął do Swojego Królestwa. Biorąc pod uwagę fakt, że w czasie, gdy jeszcze miał się całkiem dobrze, red. Miecugow oświadczył publicznie, że jego zdaniem człowiek po śmierci rozpływa się w pamięci kosmosu, a jeśli się w cokolwiek zamienia się, to choćby i w krzesło, i tak oto nasz świat trwa, to trzeba jednak przyznać, że coś się jednak stało. Nawet koleżanka Miecugowa, Monika Olejnik, gdy przyszła na nią pora, zawołała: „Do zobaczenia po drugiej stronie. Warto wierzyć” i się pobeczała. Ksiądz Sowa musiał być z niej bardzo zadowolony.

 

***

 

Ktoś mi zarzuci, że ja tu sobie stroję żarty, podczas gdy, jak by nie było, stoimy wobec majestatu śmierci. A ja na to mam jedną odpowiedź. Otóż nie ma takiego żartu, który przebiłby cyrk, jaki na okazję owego smutnego zdarzenia zorganizowali koledzy i przyjaciele Grzegorza Miecugowa, w tym jego wieloletni biznesowy partner Tomasz Sianecki. Ten, najwidoczeniej uznawszy, że nadszedł ten właśnie  moment, oswiadczył, że on i Miecugow się przez te wszystkie lata zwyczajnie nie znosili, a to, że im przyszło współnie budować ową kulturę nienawiści w postaci „Szkła Kontaktowego”, to była decyzja tak zwanej „góry”. Ależ krzywe są linie, po których pisze diabeł!

 

***

 

No dobrze. Dość już tego znęcania się nad , było nie było, kimś, który już przynajmniej wie, jak jest. Popatrzmy na tych, co nie dość, że nie wiedzą, to uważają, że tak jest wręcz fantastycznie. Jak nas poinformowały media, we włoskiej miejscowości Rimini, czterech Murzynów brutalnie zgwałciło polską turystkę, a jej chłopaka pobiło do nieprzytomności. Korzystając z wręcz fantastycznej okazji do tego, by sobie nabić politycznych punktów, sprawę skomentował minister Patryk Jaki i trzeba przyznać, że się nie oszczędzał. Najpierw oświadczył, że dla tych „zwyrodnialców” jedyna sprawiedliwa kara, to kara śmierci, a nastepnie doprecyzował, że chodzi o śmierć wzmocnioną wcześniej serią wymyślnych tortur. W tej sytuacji my tu dla pana ministra mamy już tylko jedną radę. Ponieważ, jak wszyscy, z nim na czele, wiemy doskonale, że na to, by tych Murzynów sprowadzić do Polski i ich tu osądzić nie ma najmniejszych szans, niech może pan minister pokaże swoim ewentualnym wyborcom, jaki z niego szeryf, torturując i obcinając łby naszym lokalnym „bestiom”. W końcu ma ich tu do dyspozycji kilku, włącznie z tymi spędzającymi jesień swojego życia w tak zwanym Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.

 

***

 

Z Patrykiem Jakim mamy jeszcze jeden problem, i to już całkowicie niezależnie od tego, jak on coś tak w gruncie rzeczy wybitnie incydentalnego, próbuje użyć do kwestii o wymiarze wręcz globalnym. Otóż sposób w jaki on, zamiast uczciwie i w spokoju realizować swoją służbę na rzecz Ojczyzny, zajmuje się głównie upiększaniem swojego wizerunku, go zwyczajnie kompromituje. Co gorsza, on się tym samym ustawia w jednym szeregu z politykami tak dramatycznie bez znaczenia, jak wspominany tu już, Dominik Tarczyński. On też, chwytając się owego nieszczęścia z plaży w Rimini jak pijak sztachety, zamieścił na Twtterze następujący apel: „Za afrykańskimi zwyrodnialcami którzy na oczach męża seryjnie zgwałcili Polkę powinniśmy wysłać ‘Łowców Cieni’, Błaszczak, dawaj ich do Polski!”, czym w jednej chwili wzbudził czarny jak noc entuzjazm najpodlejszej części Internetu. A my już tylko czekamy. Gdyby wolno mi było coś doradzić prezesowi Kaczyńskiemu, to ja bym proponował, by on jednak zrobił sobie dzień przerwy od bieżących obowiązków, wezwał tych dwóch pajaców do siebie na Nowogrodzką i przez cały dzień kazał im robić pompki. Ewentualnie jeszcze do towarzystwa mógłby doprosić Anotoniego  Macierewicza.

 

***

 

No własnie, Macierewicz. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że tu akurat nie bardzo nam wypada szydzić z ludzi, którzy swoją ciężką pracą dają nadzieję na sukces Dobrej Zmiany, no ale co mamy zrobić, jeśli oni w swoim poświęceniu tak się zapamiętali, że ani się nie obejrzymy, jak z tego sukcesu zostanie już tylko kupa kupy? Oto sam Pierwszy Minister IV RP, Antoni Macierewicz od pewnego czasu na beznadziejnej politycznej wojnie z prezydentem Andrzejem Dudą, postanowił odzyskać choćby fragment pola i zaprosił Prezydenta do debaty na temat tego, jak powinien się rozkładać podział kompetencji miedzy Prezydentem RP, a Ministerestrem Obrony Narodowej. My tu wszyscy oczywiście mamy swiadomość zasług, jakie Antoni Macierewicz ma dla Polski, jak również wynikającą z owych zasług pozycję, natomiast to, że on nagle uznał, że prezydent Andrzej Duda uzna go za partnera do jakichkolwiek publicznych debat, zakrawa na żart, i to w najlepszym dla Macierewicza wypadku. I doprawdy nic tu nie zmienia deklaracja Ministra, że on jest do dyspozycji „w wygodnym dla Prezydenta miejscu i czasie”. Powtórzę raz jeszcze: wszyscy mamy świadomość zasług Macierewicza dla Niepodległej Polski, jednak miejmy też świadomość faktu, że jako zaledwie jeden z ministrów w rządzie, najwyżej jak on może być do dyspozycji w wygodnym dla kogokolwiek miejscu i czasie, to dla swoich wyborców w Piotrkowie Trybunalskim i lepiej póki co nie będzie.

 

***

 

Kiedy wydawać by się mogło, że zeszliśmy na poziom tak niski, że pod spodem już jest chyba tylko skała, odezwał się niesmiało wspomniany na początku dzisiejszych refleksji Kościół, i to w dodatku reprezentowany przez swoich wybitnych kapłanów. Jako pierwszy z nich wywiadu „Gazecie Wyborczej udzielił dominikanin Paweł Gurzyński i oświadczył, że zanim ostatecznie zaczniemy chronic życie poczęte, powinnismy na ten temat odbyć poważna debatę. Zaraz zza Gurzyńskiego wychynął ledwo co spuszczony z łańcucha ksiądz Boniecki i poinformował świat, że on wcale nie uważa, by jakiś głupi krzyż był w stanie uczynić świat lepszym. Po Bonieckim przyszedł sam biskup Pieronek i ogłosił całym swoim autorytetem, że Jarosław Kaczyński zachowuje się jak narkoman. No i kiedy wydawało się, że oni wszyscy jednak pójdą się wreszcie pomodlić, na sam koniec wyskoczył były, ale, jak by nie było, ksiądz Jacek Międlar. A wyskoczywszy, zachęcił nas wszystkich do kibicowania jego najnowszemu projektowi w postaci książki pod  niezwykle znaczącym tytułem „Moja walka”, poświęconej, jak się domyślamy, ujawnieniu wszystkich największych grzechów Koscioła. A zatem mamy wreszcie polską odpowiedź na niesławne „Mein Kampf” jeszcz e bardzij niesławnego Adolfa Hitlera. W sumie warto by było wiedziec, kto stoi za Jackiem Międlarem, no i – co może jeszcze ciekawsze – jakiż to dziwny jest plan.

 

 

No i to tyle. A mi nie pozostaje nic innego, jak zachęcić do kupowania moich książek. Wszystkie są do nabycia w księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl.



tagi: polityka  polska niepodległa  wezwani do tablicy 

krzysztof-osiejuk
13 września 2017 08:48
4     552    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @krzysztof-osiejuk
13 września 2017 09:17

dygresja odnośnie siodmego kawałka;

totalniacy  rzucają ostatnie rezerwy na front  wojny ideolo 

dalej nie mają już niczego, poza Bundeswehrą.

zaloguj się by móc komentować

Starybelf @krzysztof-osiejuk
13 września 2017 17:13

Szanowny Panie Krzysztofie.

Odnośnie Miecugowa, to nasunęła mi się taka refleksja. Otóż Miecugow wychował się w resortowej rodzinie, więc powinien być zatwardziałym ateistą i zresztą chyba tak było, bo wiara w krzesło to ateizm czystej wody.

Ale.... I Gorbaczow i Jelcyn i Putin też mieli rodziny partyjniackie i resortowe. I co? I wszycy oni wzięli swoje śluby (przynajmniej pierwsze w przypadku Putina) w Cerkwi (tak, tak pisanej przez duże "C") i dzieci ochrzcili.

I tak wydaje mi się, że ten ateizm komunistyczny, to była taka poza, taki fałsz, takie robienie Panu Bogu "zyg, zyg...."

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @krzysztof-osiejuk
13 września 2017 20:10

"Korzystając z wręcz fantastycznej okazji do tego, by sobie nabić politycznych punktów, sprawę skomentował minister Patryk Jaki i trzeba przyznać, że się nie oszczędzał. Najpierw oświadczył, że dla tych „zwyrodnialców” jedyna sprawiedliwa kara, to kara śmierci, a nastepnie doprecyzował, że chodzi o śmierć wzmocnioną wcześniej serią wymyślnych tortur."

To jest wlasnie bicie piany i nabijanie sobie punktow przez polskich "politykow". Przeciez ci Murzyni zostana szybciej osadzeni i wiekszy wyrok dostana we Wloszech niz w Polsce. I tak maja szczescie ze nie zrobili tego w USA bo tam za gwalt i to jeszcze w takich okolicznosciach mogliby dostac nawet kare smierci czy dozywocie.

Zbrodnia popelniona zostala we Wloszech i tam beda sadzeni. Wlasnie tacy "politycy" jak Jaki (o Tarczynskim z litosci juz nie bede wspominal) tworza w Polsce na spole z mediami atmosfere cyrku pomieszanego z piaskownica. Gowniazeria do kwadratu.

zaloguj się by móc komentować

bendix @krzysztof-osiejuk
15 września 2017 09:51

Ja Ci coś powiem Krzysztof.

Mamy system polityczny prezydencki czy gabinetowy?

Kto jest szefem MON?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować