-

krzysztof-osiejuk : To Yah

Szacun, czyli o zwykłej wierności

Dziś proponuję, byśmy sobie poczytali mój felieton z najnowszego wydania „Warszawskiej Gazety”. Właściwie nic tu nie ma nowego, ale też w ogóle nic nowego się nie dzieje, a gdziekolwiek zajrzymy to wychodzi wciąż ten sam temat, czyli wojna światów.    

 

Pamiętam, że gdy Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie, pojawiły się głosy, że faktycznym prezydentem będzie Jarosław Kaczyński, Duda natomiast będzie wyłącznie parafował polecenia Prezesa. Kiedy doszło do pierwszego spotkania obu panów, media przez kilka dni nie pisały o niczym innym jak tylko o tym, że oto owa zależność została potwierdzona w praktyce. Kiedy prezydent Duda po raz pierwszy został zmuszony do zdementowania plotek, jakoby wciąż wisiał na linii Nowogrodzka – Pałac, komentarze były jednoznaczne: kłamie, bo co ma robić. Pamiętam też jak któryś z dziennikarzy zapytał Prezydenta, czy często odwiedza Jarosława Kaczyńskiego, a ten mu odpowiedział, że to Prezes co najwyżej może przychodzić do niego, a nie odwrotnie. Wtedy pojawiła się informacja, że chyba doszło do jakiegoś spięcia, bo Andrzej Duda niezbyt uprzejmie potraktował swojego szefa. No a potem pojawiło się przezwisko „długopis”.

      Mijały miesiące, a owe wyjątkowo podłe, i, co najważniejsze, całkowicie bezpodstawne plotki, wyłącznie przybierały na sile, osiągając kumulację w satyrycznym programie „Ucho Prezesa”, gdzie prezydent Duda został wyszydzony w sposób już ostateczny, jako ten, kto bardzo chce zostać potraktowany przez Jarosława Kaczyńskiego jako część ekipy, czy choćby ktoś zasługujący na chwilę uwagi, jednak kończy jako klasyczne popychadło, o imieniu Adrian. Czemu Adrian? Jak to czemu? Bo imienia Prezydenta nikt nawet nie pamięta. Oto jak kultura popularna załatwiła Prezydenta RP.

     Jak wszyscy wiemy, po serii spektakularnych sukcesów, związanych najpierw z wizytą Donalda Trumpa, a chwilę później brytyjskiej pary książęcej, prezydent Duda zdecydował się nie podpisywać dwóch niezwykle ważnych dla rządu PiS-u ustaw reformujących system sądowniczy. W jednym momencie wspomniana wcześniej kultura popularna imię Adrian zastąpiła oryginalnym imieniem Andrzeja, a autentyczną karierę, jak gdyby nigdy nic, zaczęło robić słowo „szacun”. Niestety to nie wszystko. Po przeciwnej stronie tej sceny nagle okazało się, że ten cały Duda to zdrajca, w dodatku, jako były członek Unii Wolności, zdrajca w pełni przewidywalny. A więc, jednak Adrian.

     I proszę zwrócić uwagę, co się w tej sytuacji dzieje. Tak bardzo atakowana przez europejskich biurokratów Polska pokazała najbardziej dobitnie, że jest państwem prawa i wzorowej demokracji, gdzie wszystko działa sprawnie i uczciwie, a tymczasem między częścią polskich patriotów, a wspomnianymi unijnymi instytucjami dochodzi do niezwykłego wprost sojuszu, gdzie atakuje się polskie państwo, a na samym szczycie tego wszystkiego, jak jakaś szydercza wisienka na torcie, rozbrzbiemawa szyderczy wręcz syk: „Szacun”.

       Przepraszam bardzo, ale gdy chodzi o mnie, to proszę na mnie nie liczyć. Prezydent Duda jest moim prezydentem, premier Szydło jest moim premierem, prezes Kaczyński jest przywódcą Prawa i Sprawiedliwości, a więc projektu, na który głosuję od z górą 25 lat. Bo wiem, że to przed czym stoimy, to nie zwykła wojana miedzy prawicą, a lewicą, ale wojna ściśle cywilizacyjna, gdzie stawką jest coś więcej niż to, po ile będzie benzyna.

 

Zapraszam wszystkich do księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl, gdzie są do kupienia moje książki.



tagi: prawo i sprawiedliwość  andrzej duda  jarosław kaczyński 

krzysztof-osiejuk
29 lipca 2017 09:57
56     1593    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
malwina @krzysztof-osiejuk
29 lipca 2017 10:03

to jest niestety, uprawianie chciejstwa: Andrzej Duda tym co zrobil nad wyraz dobitnie pokazal po ktorej stronie w tej wojnie, zaiste cywilizacyjnej, sie opowiada.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @krzysztof-osiejuk
29 lipca 2017 11:34

No żesz, Ty! A ja przed chwilą słowem "szacun" Betacoola skomplementowałam, być może podświadomie korzystając z tytułu Twojej notki, której wtedy jeszcze nie przeczytałam!

Mea culpa...

A tak poważnie, to dzisiejsza wiadomość, do niedawna krzycząca wielkim, kolorowym zdjęciem ze strony głównej wp.pl (od razu wyjaśniam, że pocztę tam mam), każe w tej wojnie światów nawet na Pakistanie się wzorować: https://wiadomosci.wp.pl/niezalezne-sady-w-akcji-nawet-premier-nie-jest-poza-ich-zasiegiem-6149081486313089a

Z jakiegoś powodu (czyżby gromki śmiech internautów?) admini jednak schowali tę wiadomość głęboko i kiedy teraz chciałam ją zalinkować, musiałam do swojej historii odsłon zajrzeć.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @malwina 29 lipca 2017 10:03
29 lipca 2017 13:50

I to jest Twój błąd. Powiedziałbym, że błąd grzeszny, bo związany z oszczerstwem. Jeśli Ty wszystkich oceniasz wyłącznie po tym, co widać na powierzchni, to niech Pan Cię ma w swojej opiece.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @krzysztof-osiejuk 29 lipca 2017 13:50
29 lipca 2017 16:42

Odkad Prezydent zawetowal te dwie ustawy gotuje sie jak w kociolku. Nie interesuja mnie reakcje "opozycji", to czy oni Andrzeja Dude chwala czy go gania  smieja sie z niego bo ci wszyscy ludzie jak Schetyna, Balcerowicz, Budka, Petru itd. przyozdobieni "autorytetami" w stylu Adama Strzembosza to dla mnie mierzwa i dno.

Wsrod szeroko rozumianych naszych reakcje sa mieszane i czesto skrajne. Jedni zarzucaja Dudzie zdrade czy glupote (albo i pyche, chec wladzy), inni krytykuja Jaroslawa Kaczynskiego i PiS (Jan Olszewski stwierdzil ze ustawa to bubel prawny).

Jeszcze inni - celebryci tacy jak Ziemkiewicz z usmieszkiem juz zapowiadaja jak to PiS sie wkrotce rozpadnie na dwie albo trzy frakcje itp.

Ja wierze ze oboz PiS utrzyma jednosc i przeprowadzi do konca kluczowe dla panstwa reformy, z konstytucja wlacznie (zreszta to wyraznie inicjatywa Prezydenta).

Poczekajmy spokojnie na wrzesien i ustawy Prezydenta.

zaloguj się by móc komentować

Singleton @krzysztof-osiejuk 29 lipca 2017 13:50
29 lipca 2017 17:07

Wszyscy tu oceniamy tylko po powierzchni? To czego nie widać tego z definicji nie widać. A wymyślić co tam jest niewidzialnego pod powierzchnią to sobie można dowolne rzeczy.

 

Oszczerstwo jest wtedy jak widać białe, a ktoś mówi czarne. Ale jak widać czarne i ktos mówi, że widzi czarne to jest to po prostu prawda.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Singleton 29 lipca 2017 17:07
29 lipca 2017 17:42

A tak w sprawie tego, co widać, albo nie widać:

 

Czy mógłbyś wskazać jakiś dowód, że Prezydent złożył w Sejmie dwa umotywowane wnioski przekazującego te dwie ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia (tak się formalnie nazywa prezydenckie weto)?

 

No wiesz, że stosowny wniosek tam formalnie do dzisiaj doręczył.

 

Gdybyś bowiem (lub ktokolwiek) taki dowód znalazł, to z łatwością trafimy na treść tego umotywowania i już będziemy bliżej odpowiedzi na pytanie: dlaczego?

 

Dopóki nie ma takiego wniosku w Sejmie, to nie ma zadnego weta.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Singleton @krzysztof-osiejuk
29 lipca 2017 17:50

Nie bardzo wiem, co chcesz powiedzieć. Że Prezydent kłamie i mówi, że zawetował a nie zawetował?

 

Ja widziałem tylko to, co mówił Prezydent.

zaloguj się by móc komentować

Singleton @Singleton 29 lipca 2017 17:50
29 lipca 2017 17:51

To wyżej miało byc do @orian, ale widocznie zapomniałem otworzyć odpowiednie okienko

zaloguj się by móc komentować

malwina @krzysztof-osiejuk 29 lipca 2017 13:50
29 lipca 2017 18:15

nawet nie wiesz jak bardzo bym chciala sie mylic...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Singleton 29 lipca 2017 17:50
29 lipca 2017 22:23

chyba raczej "słyszałem".

 

Ano, mówił, ze zawetuje.

 

Ale czy faktycznie zawetował?

 

 

zaloguj się by móc komentować

Singleton @stanislaw-orda 29 lipca 2017 22:23
29 lipca 2017 22:58

Zakładasz, że mógł kłamać? Po co?

zaloguj się by móc komentować

orjan @Singleton 29 lipca 2017 22:58
29 lipca 2017 23:28

Czy zawetuje, jeszcze nie wiemy. Liczą się fakty, a nie zapowiedzi faktów.

 

Gdyby jednak w końcu nie zawetował, to kogo "okłamałby". Nas tutaj, czy tę całą "totalną"?

 

W polityce, podobnie jak na wojnie kłamstwo nie istnieje. A już w ogóle nie jest kłamstwem stworzenie się błędnego obrazu w wyobraźni przeciwnika mentalnie zbyt leniwego, aby uważnie  śledzić rozwój sytuacji.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @krzysztof-osiejuk
30 lipca 2017 00:00

Nowy numer "Sieci". Ziobro ujawnia kulisy batalii o uczciwe sądy i dodaje: prezydent Andrzej Duda musi wybrać: historyczna wielkość albo groteska.

 

Taaak - Ziobro to umie dać dobry wybór...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Singleton 29 lipca 2017 17:07
30 lipca 2017 01:29

Nie. Oszczerstwo jest już wtedy, gdy ktoś mówi, podczas gdy nic nie widać.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @betacool 30 lipca 2017 00:00
30 lipca 2017 01:33

Ziobro jest bardzo dobry jako minister, ewentualnie jako telewizyjny propagandzista. Jako lider jest dokładnie tak samo do dupy, jak cała reszta. Szkoda że nie potrafi tego przyjąć do wiadomości. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 29 lipca 2017 17:42
30 lipca 2017 01:36

I tylko Ty jesteś w stanie zwrócić uwagę na takie "drobiazgi". Prezydenckie weto wraca do Sejmu i Sejm większością 3/5 może je odrzucić. Taki jest przepis. Z tego co widzę, nie ma mowy o jakimkolwiek głosowaniu.

zaloguj się by móc komentować

Singleton @krzysztof-osiejuk 30 lipca 2017 01:29
30 lipca 2017 03:18

Jak nic nie widać? Prezydent wygłosił orędzie chyba po to, żeby ludzie coś zobaczyli. I nawet jeśli to jest całkowita zmyłka w tajemniczym celu i do tajemniczego adresata, to jednak zwykli ludzie mimo wszystko też coś zobaczyli. Więc nie są oszczercami, gdy mówią, co zobaczyli.

zaloguj się by móc komentować

Paris @krzysztof-osiejuk
30 lipca 2017 03:54

Swietny felieton, Panie Krzysztofie !!!

 A pierwszy akapit jest wprost superowski... te opinie i te ploty, ktore byly paliwem dla mediow Sakiewicza czy Karnowskich... te rozne ksywki "dlugopis" czy ten caly "adrian"  - to  WYBITNIE  dzieki "naszym", a takze dzieki publicznej "narodowej" tvp...

... to jest jasne jak slonce na niebie !!!... i tak jest do dzisiaj... Sakiewicz, Rachon i Kania albo ta Gojska-Hejke-Rachon albo Stankiewicz albo Gargasowa... to oni tworzyli te ploty i je nawzajem komentowali... tzw. "matka Madzi"... to  ONI  tworzyli ten "siwy dym" i partycypowali w roznych ustawkach... lacznie z grzaniem tego astroturfingowego "pelzajacego zamachu stanu"... i wszystkiego tego co do dzis ukazuje sie w srodkach przekazu w Polsce...

... jedno wielkie klamstwo i manipulacja !!!  

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 30 lipca 2017 01:33
30 lipca 2017 08:47

Otóż to. Najgorzej, że nie jest w tym odosobniony.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk 30 lipca 2017 01:36
30 lipca 2017 09:15

Także do @Singleton'a i w ogóle do wszystkich:

 

Weto jest dopiero wtedy, gdy do Sejmu wpływa wniosek. Na razie, oglądając strony www Prezydenta i Sejmu, nie ma tam odnotowanego wniosku. Nie ma też innych wiadomości, izby weto wpłynęło do Sejmu. Prezydent ma nadal termin otwarty, a sytuacja nadal płynna jest.

Prezydent nie zgłosił weta, a wygłosił orędzie. To jest różnica: orędzie jest aktem polityki, a nie aktem prawodawczym. Jeśli zaś w obrębie polityki traktować to orędzie jako przyrzeczenie weta, to przyrzeczenia składa się komuś po coś, lub za coś. To zaś upoważnia do pytania o polityczną wzajemność ze strony totalniacwa opozycyjnego a także środowiska SN i KRS.

Tej politycznej wzajemności brak. Raptem totalniactwo nieco ostudziło się i nieco porozchodziło się. Jednak SN nadal upiera się ustalać zakres konstytucyjnych kompetencji Prezydenta mimo zakazu już nawet proceduralnego (tj. mimo obowiązku zawieszenia postępowania kasacyjnego w spr. M. Kamińskiego i prawa łaski). Jakieś totalniackie elementy nadal pracują nad tym Timmermansem, a on to lubi. I tak dalej. To właśnie tworzy sytuację politycznie płynną, absolutnie przy tym sprzeczną z polską tradycją demokratyczną, zawierającą poczucie przyzwoitości takie, do jakiego np. Niemcy, czy Francja nawet podskoku nie mają, zaś totalniacy umyślnie odrzucają.

Pytam więc zwyczajnie po ludzku: czy wobec powyższego Prezdent nadal jest związany przyrzeczeniem weta?  Moim zdaniem nie jest, bo w sensie całości, przyrzeczenie weta zostało przez totalniaków odrzucone. Środki "upłynniające" sytuację są tego rodzaju, że stopniowo ograniczają Prezydentowi merytoryczny zakres wykonania drugiej, a integralnej części przyrzeczenia weta. Mianowicie, że zgłosi swoje projekty danych ustaw.

 

Swoje, to znaczy swoje, a nie dopasowane do antydemokratycznie wyrażanych pożądań totalniaków. Dlatego właśnie nazywam ich "totalniakami", bo - co każdy widzi - u nich cel uświęca metody, a właśnie po tym rozpoznaje się totalniactwo. Ci mają pole do postulowania rozwiązań i inicjatyw w Sejmie, a nie po chamsku siadając Prezydentowi na biurku, bo tak naprawdę wcale nie na biurku, ani na Adrianie, ale siadają w kucki na samej Rzeczypospolitej.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @orjan 30 lipca 2017 09:15
30 lipca 2017 09:32

Poczekajmy do września. To będzie ważny wrzesień.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk
30 lipca 2017 10:36

Ja jeszcze dodam i zarazem wyjaśnię moje stanowisko wyżej, że wniosek (tzw. weto) Prezydenta musi być umotywowany. Dopóki więc nie ma wniosku, to formalnie biorąc nie istnieją (nie są nigdzie wyrażone) motywy Prezydenta. Wskazywanie na p. Z. Romaszewską można spokojnie wrzucić między tzw. urban legends. Moim zdaniem, za jej zgodą, służy tylko dalszemu zarządzaniu daną sprawą przez Prezydenta.

 

Osobnym zagadnieniem, co starłem się poprzednio wyrazić, jest to, że dzisiaj sytuacja jest inna, niż w chwili orędzia. Jeśli więc weto wpłynie do Sejmu, to - w stosunku do chwili orędzia - z motywami według sytuacji nowej i ciągle podlegającej rozwojowi.

 

PS. Przed chwilą, prof. Zybertowicz w Woronicza 17 powiedział, iż Prezydent jest zdeterminowany co do konieczności zmian w sądownictwie zawierających dwa elementy: zmiany procedur i głęboka wymiana kadr i nie są do wymagania "albo, albo". Te dwa elementy muszą być zapewnione. "Oczekiwacze zdrady" powinni więc wziąć na wstrzymanie. Stanowczo!

 

 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @orjan 30 lipca 2017 10:36
30 lipca 2017 10:55

Nic mnie tak ostatnio nie zdenerwowalo jak te pohukiwania "naszych" o zdradzie. Niektorzy to nawet nie "oczekiwacze" a wprost oskarzyciele. Co za smierdzace lenie, ludzie malej wiary. Niech juz przestana pisac i judzic narod.

zaloguj się by móc komentować

orjan @jestnadzieja 30 lipca 2017 10:55
30 lipca 2017 11:14

Bądźmy bardziej wstrzemięźliwi w ocenach. Powszechne oczekiwanie na te reformy (w rezultacie na sprawiedliwość) jest po prostu wyjątkowo silne. Stąd silne emocje.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @orjan 30 lipca 2017 09:15
30 lipca 2017 13:28

A na takie "numery"  zgody narodu nie ma i nie bedzie !!!

Amen,

zaloguj się by móc komentować

Paris @Grzeralts 30 lipca 2017 09:32
30 lipca 2017 13:34

Dokladnie...

... we Francji tez "czekaja"... chociaz "glosno" o tym nie mowia... na poczatku wrzesnia ma byc ogloszone przez KE  "oredzie o stanie UE"...

... no i zobaczymy co to bedzie - to  szumnie zapowiadane HALO... zobaczymy jaka "reforme"  przygotowaly te... stare, zdegenerowane knury w KE...

... raptem zostalo poltora miesiaca... mozna poczekac.

zaloguj się by móc komentować

Paris @orjan 30 lipca 2017 10:36
30 lipca 2017 13:43

Podoba mi sie Pana stanowisko...

... a to co powiedzial ten caly Zybertowicz - juz od dawna nie ma dla mnie ZADNEGO  ZNACZENIA...

... powtarzam:  ZERO  i  NUL  dla tego co opowiada ten LELUM  POLELUM Zybertowicz !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @orjan 30 lipca 2017 11:14
30 lipca 2017 13:55

I owszem...

... powszechne oczekiwanie spoleczenstwa polskiego jest bardzo silne, czemu absolutnie nie ma sie co dziwic... chyba 27 lat oczekiwan i roznych "czarow-marow" wystarczy.  Lustracja, dekomunizacja rowniez byly powszechnie oczekiwane... i co ???   I jajco !!!   Wszystko rozlazilo sie zawsze po kosciach... dzieki "4 waladzy" !!!

I dzis w przypadku "reformy sadowej"... historia sie powtarza... to "4 wladza" robi wszystko "siwy dym" astroturfing  aby tylko dobre ustawy uwalic...

... to slychac i widac... wszedzie !!!  

zaloguj się by móc komentować

DarekBema @krzysztof-osiejuk
30 lipca 2017 20:15

No cóż, ale mnie pan Prezydent swoim wetem naprawdę przekonał tzn. że zawetuje dwie spośród 3 ustaw.Jak bedzie rzeczywiscie to sie okaze jeszcze wczesniej, niż za dwa miesiące.Dla mnie "osobiscie" ten prezydent stracił wiarygodnosc po tym, jak potraktowal frankowiczów i jak złamał swoje "dane dobrowolnie" słowo i styl w jakim to zrobił.Gdyby stanął przed kamerami i powiedział do wyborców i frankowiczów: nie udało mi sie, banki okazaly sie za silne,poleglem to jeszcze mozna by to jakoś zrozumieć.Ale tworzenie jakiejś kalekiej ustawy spreadowej na otarcie łez w fanfarach i biciu w bębny oglaszanej jako sukces to...to świadczy o nim  po prostu   brzydko. A dalsze jego kroki i wystapienia wpisywały sie w to "dyshonorium" i tyle.A wracając do ustaw sadowych to niestety tu Pis walnął niedopracowanego bubla,natomiast prezydent nie ma prawa sie tlumaczyć, że to robiono bez konsultacji z nim, czyżby cały czas spedzał na nartach?Szkoda,że targowica dostała nowy "tank" paliwa do grzania...

zaloguj się by móc komentować

orjan @DarekBema 30 lipca 2017 20:15
30 lipca 2017 21:44

Pomyśl chwilkę: Co Prezydent (nawet z rządem i Sejmem) mógł realnie zaoferowac frankowiczom?

Ustawy nie mogą zmieniać stosunków umownych z moca wsteczną. Próby mediacji ze środowiskami bankowymi dały bardzo marne rezultaty, bo niby jakie miały dać.

 

Puśćmy natomiast wodze wyobraźni, że Sąd Najwyższy w składzie całej izby podejmie uchwałę, że to wcale nie były kredyty. Od tego momentu łatwo zrozumieć po co ta reforma sądów, prawda?

To sądy konserwują wszelkie przewały dokonane wprawdzie za pomocą prawniczych narzędzi, ale niekoniecznie mające cokolwiek wspólnego z rzetelnym stosowaniem prawa. Zarazem tylko sądy mogą wstecz a przymusowo ustalać treść i zakres czynności prawnych. Mnie w związku z tym zawsze dziwiło, że frankowicze nie skierowali swoich protestów do sądownictwa. 

 

zaloguj się by móc komentować

malwina @krzysztof-osiejuk
31 lipca 2017 08:43

@orian

powtarzam: chciejstwo.

dywagacja o tym czy jest veto czy nie sa naprawde zalosne bo jedno jest pewne: reforma, ktora juz mogla dzialac jest w polu.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk
31 lipca 2017 09:38

Skoro już mówimy o polu, to jest czas siewu i jest czas zbiorów. Oczekiwanie innej kolejności to jest na pewno chciejstwo.

Natomiast weta jeszcze nie ma co jest faktem, a nie chciejstwem. Ten dotychczasowy brak wypada zaliczać do siewu. Natomiast, co z tego wyrośnie, to zależy również od Ciebie i ode mnie. Bo to my jesteśmy polem. Nie ustawiajmy się pod chwasty.

 

zaloguj się by móc komentować

DarekBema @orjan 30 lipca 2017 21:44
31 lipca 2017 11:58

Nie chcę rozmowy o wecie lub niby-wecie prezydenta ograniczyc do jego potraktowania frankowiczów.Skoro tak bezmyślnie {albo z premedytacją} i dobrowolnie {albo z kunktatorstwa} skladal obietnice rozwiazania kwestii frankowiczów i oglaszał publicznie, ze jesli tego nie zrobi to poda sie do dymisji, to jako czlowiek honoru{?} powinien dotrzymac słowa.Jako czlowiek honoru powinien wszakze stanąć na głowie, by "realnie" a nie "parawanowo" ulżyc 10-kom tysiecy ludzi.Nie trzeba wyważać otwartych drzwii ani wymyslac koła{ o to go specjalnie nie posadzam}, mozna bylo skorzystac ze wzorów m.inn . wegierskich.Można byłoby nawet przegrać te bitwe {ustawa frankowa},ale po walce a nie pozorowanej potyczce.I o to tu chodzi.Człowiek, ktory pozycza pieniadze  i nie oddaje, ale przychodzi i mowi wprost, nie mam dzis, jutro tez, ale pojutrze, za miesiac jak zarobie to bede oddawał stopniowo i na raty i to czyni, zasluguje na jak najwiekszy szacunek.Człowiek zaś, ktory pożyczy i nie oddaje i chowa sie przed wierzycielem na szacunek nie zasługuje.To jest moja osobista ocena pana prezydenta, na ktorego kiedys zaglosowalem i czynnie popierałem, a ktory stracił dla mnie twarz już dawno .Oby te twarz odzyskał nie blokujac koniecznej reformy sadownictwa i nastepnych, bo przeciez o to chodzi.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk
31 lipca 2017 13:44

Wydaje mi się, że wszystko pomieszałeś.

 

Zastrzegam, że ja do frankowiczów nie należę, ani nikt z moich bliskich. Jednak jestem po ich stronie, bowiem uważam, że padli ofiarą chamskiego, dobrze zaplanowanego przekrętu. Jestem też jednym z naprawdę pierwszych (być może w ogóle pierwszym!) blogerem, który zarzucił i podał argumenty, iż kredyty frankowe wcale nie były frankowe, a nawet nie były kredytami. Jeśli Ci się chce, to poszperaj na S-24 pod moim nickiem i potwierdzisz (ileż mi wtedy gnoju na głowę wylano ...).

 

Wyrobiwszy sobie opinię jak wyżej, od razu wskazałem także, iż jedyną instytucją, która może prawnie pomóc frankowiczom jest Sąd Najwyższy. Wszystkie inne instytucje nie mają ku temu środków prawnych. Sprawa sprowadza się bowiem do oceny w trybie wykładni i utrwalenia wykładni w wysokości uchwały SN, czym te umowy frankowe naprawdę są bez względu na wszystkie zapisane w nich prawnicze czary-mary. Wbij sobie natomiast do głowy, że w trybie ustawy, czy prezydenckich kompetencji absolutnie nie ma możliwości zmiany wstecz jakiejkolwiek umowy cywilnoprawnej. Najwyżej w przód.

 

Dlatego obietnice prezydenta (wydaje mi się, że znacznie rozdymasz ich możliwą treść i zakres) mogły dotyczyć tylko jego "patronatu" w negocjacjach z bankami, aby uprzejmie odpuściły. Jeżeli ktoś zrozumiał więcej, to sam jest sobie winien i ewentualnie może mieć pretensje do manipulatorów medialnych o wytworzenie złudzeń, lecz nie do Prezydenta. On, jak widać z Twojego komentarza, też jest poniekąd ciągnioną ofiarą złudzeń wywołanych u Ciebie przez kogo innego.

 

On - moim zdaniem - zrobił ile mógł, tzn. tyle, ile się banki zgodziły pod m.in. jego (ale nie tylko jego) naciskiem. Inne kierunki nacisku pochodziły nawet także od sądownictwa, ale niskiego szczebla. Przypomnij sobie. W każdym razie, banki zgodziły się na jakiś ochłap (np. spready), w czego ocenie jestem skłonny zgodzić się z Tobą. Jak się mówi: dobra psu i mucha. Ale do dania więcej trzeba banki ZMUSIĆ, a nie prosić. Banki wiedzą, że politycznie są tu na pozycji przegranej, ale siedzą w okopach zbyt mocnych na samą politykę (na władzę wykonawcza i ustawodawczą).

Z drugiej strony, nadal pozostając w granicach polityki, czy ktoś sprawdził, jaka jest korelacja uczestnictwa w antypisich rozróbach z posiadaniem kredytu frankowego? Pytam ot, tak, z głupia frant, na wszelki wypadek, z samej ciekawości badawczej, dla ustalenia skąd miałaby pochodzić szczególna miłość polityczna do frankowiczów i wzajemnie.

 

Te okopy jest w stanie pokonać wyłącznie Sąd Najwyższy narzucając odpowiedni kierunek wykładni prawa w postanowieniach frankowych. Any other way? Vergessen das! Co specjalnie piszę, aby trafić do bardziej wykształconych.

Tu narzuca się pytanie za 100 punktów, czy te okopy to nie jest właśnie ten Sąd Najwyższy? Ciekawe, jakie jest stanowisko środowisk bankowych wobec ustaw zmieniających sądownictwo, nieprawdaż?

 

W każdym razie, pretensje do Prezydenta świadczą tylko o braku zorientowania, gdzie naprawdę pies jest begraben, czy jakoś tak.

 

zaloguj się by móc komentować

orjan @DarekBema 31 lipca 2017 11:58
31 lipca 2017 13:49

No jasne, coś się pomieszało i kliknęło do Bogu ducha winnego Krzysztofa zamiast do Ciebie, czyli do @DarekBema. Obu Was przepraszam, ale podtrzymuję, co napisałem.

 

zaloguj się by móc komentować

Singleton @orjan 31 lipca 2017 13:44
31 lipca 2017 14:05

Jednak jestem po ich stronie, bowiem uważam, że padli ofiarą chamskiego, dobrze zaplanowanego przekrętu.

Wiem, że wielu mnie po tej deklaracji znienawidzi, ale ja nie jestem po stronie frankowiczów tak samo jak nie jestem po stronie kogoś, kto idzie po wróżbę do Cyganki i nie pilnuje portfela.

Oczywiście, to Cyganka jest oszustką i złodziejką, ale jej klient też ostro grzeszy: co najmniej lekkomyślnością i zaniedbaniem (myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem).

I śmieszą mnie te wszystkie opowieści, że ktoś tam podpisał jakąś umowę z bankiem na 20 lat, bo pan w banku był miły, a bank to przecież instytucja zaufania społecznego itp. Taaa, oczywiście, nigdy nie słyszeli określenia banksterzy, a kursy walutowe to już w ogóle przekraczają ich pojęcie.

I naprawdę nie rozumiem, dlaczego Prezydent mojego kraju miałby się jakoś specjalnie troszczyć o tych grzeszników grzeszących zaniedbaniem i lekkomyślnością, a nie o klientów Cyganek czy na przykład o ludzi co potracili majątki grając na jakieś opcje binarne czy inne foreksy.

Zagraliście i przegraliście. I nie mówcie frankowicze, że nie wiedzieliście, że gracie, bo jeszcze są do znalezienia w internetach różne przechwałki na forach z czasów taniego franka w rodzaju "kto nie wziąl kredytu frankowego ten przegrał życie".

zaloguj się by móc komentować

Singleton @orjan 31 lipca 2017 13:49
31 lipca 2017 14:08

Nie martw się, jesteś kolejną ofiarą tego myku, że jak się odpowiada na ostatni koment to są obok siebie dwa przyciski odpowiedz i już otwarte okienko do komentowania notki.

A w ogóle to bardzo proszę administrację o dodanie opcji edycji komentarza albo przynajmniej usuwania go, jeśli jest ostatni i nikt się pod nim jeszcze nie dopisał.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Singleton 31 lipca 2017 14:08
31 lipca 2017 15:00

A może przemyśl to stanowisko jeszcze raz wziąwszy pod uwagę, że życie społeczne w jakimś zakresie musi opierać się o zaufanie wzajemne.

 

Powiem więcej, porada odmowy wzajemnego zaufania jest równa poradzie zrezygnowania z cywilizacji (obojętnie której!). Akurat nasza cywilizacja jest wyjątkowa, bo nakazuje obowiązki wobec każdego innego człowieka, choćby z innej cywilizacji. Ale nawet jeśli nie wobec obcych, to każda inna cywilizacja nakazuje obowiązek uczciwości wobec swoich.

 

W takim razie, kim one cywilizacyjnie są i dlaczego pewne banki uznały się za zwolnione od obowiązku uczciwości akurat wobec młodych Polaków, już nie mówiąc, że swoich własnych klientów. A ponadto, dlaczego ja stary Polak, a zarazem z konieczności klient banków miałbym popierać ich zwolnienie się od obowiązku uczciwości wobec kogokolwiek, a w końcu wobec mnie.

To nie jest ważne, że klient jest / był może głupi. Ważne jest, że banki nie traktowały frankowiczów jako swoich bliźnich. Nie może być obojętne, jeżeli ktoś żeruje na cudzym zaufaniu i jeszcze stroi się w szaty profesjonalnego doradcy najpierw wypierając swojego klienta z grona bliźnich. Tak było z tymi kredytami, czyż nie? W ogóle, pracownik banku z wizytówką doradcy klienta, to już jest bezczelne oszustwo w stosunkach z tym bankiem.

 

Po drugie (i wystarczy!) zarzut, że frankowicze zachowali się beztrosko i niekompetentnie jest nietrafny i sprzeczny z rzeczywistością. Nie jest bowiem możliwy taki poziom kompetencji merytorycznej klienta, z którym nie poradzi sobie te parę pięter pod ziemią wypełnionych komputerami i w swoich dziedzinach specjalistami najwyższej klasy knujących przeciw przyszłemu klientowi, aby skonstruować jakiś podstępny produkt bankowy do zaoferowania to, albo nic.

Wobec takiego przeciwnika skuteczna jest tylko porada Jezusa: co od złego, złe jest, czyli odmowa wchodzenia w jakiekolwiek stosunki z nim cokolwiek stręczy. No, ale jakoś trzeba do swojego mieszkania dojść, prawda? Dlatego potrzebne jest zaufanie i to o nie toczy sie gra.  

zaloguj się by móc komentować

Singleton @orjan 31 lipca 2017 15:00
31 lipca 2017 16:04

Oczywiście, że zaufanie to cenna wartość. W moim zaprzyjaźnionym warzywniaku jak kupuję pomidory, to nawet sam nie przebieram, tylko proszę na przykład o kilo lekko dojrzałych, żeby dochodziły. Mam zaufanie. Ale już jakby mnie ta zaprzyjaźniona pani namawiała na wejście z nią w spółkę, to bym w ciemno nie podpisał. A jakby jeszcze w grę wchodziły poważne zobowiązania finansowe na 20 lat to albo bym drążył sprawę albo na wstępie odpuścił uznając, że to mnie przerasta.

Zaufanie jest piękne, no ale są niestety na świecie Cyganki, specjaliści od gry w trzy karty, ambergoldy, firmy z szybkimi pożyczkami, foreksy i banksterzy. Te trzy ostatnie rzeczy są najzupełniej legalne.

Nie jest bowiem możliwy taki poziom kompetencji merytorycznej klienta

Bardzo nie lubię jak ludzi usprawiedliwia się ich rzekomym idiotyzmem albo jak sami udają idiotów. Sam znam kilka wypadków (dwa bardzo bezpośrednio, ze 4-5 z drugiej ręki), kiedy klient przymierzał się do kredytu frankowego i go nie wziął, bo zadał sobie proste pytanie "a co będzie jak kurs franka wzrośnie". O ile wiem to nie byli geniusze ekonomii, a zwykli zapobiegliwi ludzi, którzy kiedy w grę wchodzi byt ich rodziny wszystko przemyśliwują po pięć razy.

Naprawdę nie trzeba habilitacji z finansów, żeby wiedzieć, że gospodarka leci falami, raz hossa, raz bessa, a że złotówka jest ciągle w koszyku walut gospodarek na dorobku, to też wiadomo, że przy bessie może być naprawdę przykro.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Singleton 31 lipca 2017 16:04
31 lipca 2017 17:14

Nie ma sensu tego ciągnąć. Przewał ustawia się w taki sposób, żeby ludzi nieufnych odsiewał. To nie oni są sprytni, ale przewał jest dobrze ustawiony. Wśród konstruktorów przypuszczalnie więcej było psychologów, psychopatów i innych socjologów, niż finansistów.

 

Co do zaplanowanego odsiewu i ustawienia progu odsiewu, to skojarzyła mi się taka anegdota, w której facet opowiada drugiemu:

- Ja to podchodzę do nieznajomej kobiety i mówię jej prosto w oczy, że chcę ją ....

- I co, i co ?

- Przeważnie dostaję w pysk, ale w sumie wychodzę na swoje.

zaloguj się by móc komentować

Singleton @krzysztof-osiejuk
31 lipca 2017 18:09

Dobra, nie ciągnijmy. Ale dalej nie wiem, na czym polegał przewał. Na pewno nie był większy niż te foreksy, których reklamy ciągle widzę w internetach i w swojej poczcie. To może niech pan Prezydent zajmie się też foreksowiczami. Jak ktoś obliczył, koło 90% traci forsę na tej zabawie. Niektórzy całkiem sporą, z "dorobkiem życia" włącznie. Ale ile ludzi na giełdzie się spłukało!

zaloguj się by móc komentować

Singleton @orjan 31 lipca 2017 17:14
31 lipca 2017 18:10

Oczywiście znowu nie to okienko :-)

zaloguj się by móc komentować

orjan @Singleton 31 lipca 2017 18:10
31 lipca 2017 19:24

Nie wiem, co Ci jeszcze poradzić. Najlepiej lekturę "Kupca Weneckiego" Szekspira. To jest jeden z ważniejszych kamieni milowych naszej cywilizacji. Tam jest taka sama pointa jak u mnie => władze bezsilne, rozwiązanie problemu kredytowego możliwe tylko przez wykładnię sądową.

 

zaloguj się by móc komentować

Singleton @orjan 31 lipca 2017 19:24
31 lipca 2017 19:44

Ja "Kupca weneckiego" znam. To chyba ci frankowicze mieli zaległości w czytaniu :-)

A jak Szekspir ich nudzi, to mogli przynajmniej obejrzeć "Ojca chrzestnego", gdzie Don Corleone mówi: " Zawsze starałem się być zapobiegliwy. Kobiety i dzieci mogą być beztroskie, my nie."

Każdemu takiemu frankowiczowi trzeba by spojrzeć w oczy i zapytać: czy uważasz, że byłeś zapobiegliwy? A jeśli tak, to co takiego konkretnie zrobiłeś w ramach tej zapobiegliwości? Ręczę, że każdy zaraz skręci rozmowę na "zaufanie" i dywagacje o cywilizacji.

 

zaloguj się by móc komentować

orjan @Singleton 31 lipca 2017 19:44
31 lipca 2017 23:07

Tu przestajemy się zgadzać. Ja uważam, że skoro frankowicze odebrali bolesną naukę, raczej tresurę, to nie jest powód, aby bankowych treserów zostawić bez rozliczenia i jeszcze z batem w ręku. Na czym miałby polegać postęp, jeśli nie na podnoszeniu stosunków społecznych na wyższy poziom.

 

Wracając do Kupca Weneckiego, to gdyby napisał go katolik a nie protestant, to zakończenie byłoby inne. Mianowicie, Szajlokowi przyznanoby, iż jak najbardziej ma prawo, lecz odmówionoby mu ochrony prawnej wykonywania tego prawa. Prawo nie może stać na straży niesprawiedliwości.

 

PS. Tymczasem Prezydent złożył dzisiaj do Sejmu oba wnioski (weta).

 

zaloguj się by móc komentować

Singleton @orjan 31 lipca 2017 23:07
31 lipca 2017 23:36

Nigdzie nie pisałem, żeby nie rozliczać Cyganek i banksterów, jeśli złamali przepisy prawa. Za bezprawie należy rozliczać każdego. Tylko nie można dzielić ofiar na lepsze i gorsze.

Nie oszukujmy się, grupa frankowiczów to jak na polskie warunki grupa raczej bogatsza niż biedniejsza i bardziej wykształcona niż mniej. Dlatego szybko zorganizowali się w grupę nacisku. Ale to jest normalny lobbing i egoistyczny interes grupowy. Co innego, gdyby ktoś zaproponował zmianę prawa na takie, w którym trudniej byłoby działać dowolnym naciągaczom.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @orjan 31 lipca 2017 23:07
1 sierpnia 2017 06:33

Tam był przewał ewidentny, bo kredyty nie były de facto udzielane we frankach - pytanie, czy za lukę prawną, która to umożliwiała odpowiadają banki, czy państwo. 

Ad P.S. znaczy dogadali się.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Grzeralts 1 sierpnia 2017 06:33
1 sierpnia 2017 10:04

Nie ma wątpliwości, że to nie były kredyty frankowe, a nawet w ogóle kredyty. Jednak takie przekonania same w sobie nie zmieniają sytauacji prawnej frankowiczów, ani - co moim zdaniem znacznie bardziej pożądane - nie wpływają na morale prawne w bankach.

Moim zdaniem sytuację prawną może zmienić tylko Sąd Najwyższy ujmując powyższe przekonania w szatę uchwały stanowiącej wykładnię danych umów i zarazem granic przywoitości w bankach.

Chyba nawet takie ustalenie pojawiało się już nawet w niektórych wyrokach, ale potrzebne jest stanowisko SN. Moim zdaniem, frankowicze od początku źle adresowali swoje postulaty. Teraz zresztą powinni murem stać przy PiS żądającym głębokiej przebudowy SN. Jakoś jednak jestem przekonany, że raczej przypięli sobie darmowe plakaty od jakiegoś "Sorosa" i horyzontalnie tupią w wertykalne barierki.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Grzeralts 1 sierpnia 2017 06:33
1 sierpnia 2017 10:10

Zgubiłem jedną myśl:

Tam nie było żadnej luki prawnej. Prawnicy wiedzą jak luki rzekome, czy prawdziwe usuwać. Luka prawna jest teraz w postaci odmowy całościowej oceny zawierania i dopuszczalności takich umów. Swoboda zawierania umów nie oznacza, że można się umawiać w dowolny sposób o wszystko co przyjdzie do głowy.

Te umowy eksploatują przyzwolenie sądownictwa na wady wykonywania prawa, a nie brak prawa.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Grzeralts 1 sierpnia 2017 06:33
1 sierpnia 2017 10:11

Zgubiłem jedną myśl:

Tam nie było żadnej luki prawnej. Prawnicy wiedzą jak luki rzekome, czy prawdziwe usuwać. Luka prawna jest teraz w postaci odmowy całościowej oceny zawierania i dopuszczalności takich umów. Swoboda zawierania umów nie oznacza, że można się umawiać w dowolny sposób o wszystko co przyjdzie do głowy.

Te umowy eksploatują przyzwolenie sądownictwa na wady wykonywania prawa, a nie brak prawa.

zaloguj się by móc komentować

orjan @Grzeralts 1 sierpnia 2017 06:33
1 sierpnia 2017 10:12

Oj, coś mi ostatni koment wyszedł w wersji stereo.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @orjan 1 sierpnia 2017 10:11
1 sierpnia 2017 11:36

Luka prawna w tym sensie, że oferta była wprawdzie zgodna z prawem bankowym, ale to prawo nie chroniło klienta przed umową dla niego niekorzystną (czego zasadniczo zabrania prawo cywilne). 

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk
1 sierpnia 2017 11:50

@toyah

akurat wczoraj spadły na Sejm weta (a nie wety), a dzisiaj SN uprzejmie zawiesił:

https://wiadomosci.wp.pl/sad-najwyzszy-zawiesil-rozpatrywanie-sprawy-kasacyjnej-mariusza-kaminskiego-6150449973429889a

 

Cóż to za nagła koincydencja? Gdzież nagle taki upadek ducha (bojowego) w tych sędziach N. Przecież, jeszcze przedwczoraj zapewniali, że nie zawieszą, raczej się powieszą.

Skąd taka zmiana? Dobra ona, czy podstępna? Na pewno jednak nie przypadkowa.
Od wczoraj bowiem SN zna zakres determinacji Prezydenta upubliczniony w motywach obu wet, które to weta, poza ogłoszeniem tej determinacji, są po prostu miałkie merytorycznie. Jak dla mnie - raczej nieuzasadnione.

 

No, gdyby przypadkiem, zgodnie z taką determinacją prezydent w obiecanych projektach jeszcze mocniej "ukochał" ten SN, niż PiS w zawetowanej ustawie, to ja jestem za!
Skądeś się przeca wziąć musiała w SN ta nagła spolegliwość zawieszeniowa.

 

A może się pod togami dogadali? Na przykład na temat: <i>moja sędziowska chata z kraja. Pal sześć ten cały już i tak upadły Sąd N. Ratuj się, kto może. Teraz ważne, który sędzia zostanie re-powołany.</i>

 

Zobaczymy po rozwoju zdarzeń. Po trosecku, po stoicku poczekamy.

 

zaloguj się by móc komentować

DarekBema @orjan 1 sierpnia 2017 11:50
1 sierpnia 2017 13:45

Niczego nie pomieszałem.O prezydencie moja "osobista" opinia jest  taka jak napisałem.Dowódca, który "przegra" bitwe, ale wykaże męstwo , niezłomną wolę walki i pójdzie z podwładnymi do boju,  budzi szacunek.Dowodca zaś, ktory przegra bitwe nie podejmując realnie  walki, ktory ucieknie na 1 głos wystrzału i bedzie tłumaczył sie "wyższą strategia i taktyką", budzi inne uczucia.I to nie dotyczy akurat obecnej "batalii" sądowej.Bardzo krzywdzace opinie o frankowiczach wynikaja natomiast albo z nieswiadomosci, albo zlej woli.Wiele osób bylo zmuszonych do wziecia "franków", bo w złotowkach kredytow nie mogli uzyskac itp.Ponadto banki łamały wszystkie warunki umowy,ktora same przygotowały i podpisały.A sądzenie sie z bankami w polskich sądach to dopiero droga przez mękę.Podałem przyklad podejscia prezydenta do frankowiczów, jako papierka  lakmusowego, ktory zabarwił sie jak dla mnie negatywnie i tyle.Pozdrawiam.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @orjan 1 sierpnia 2017 11:50
1 sierpnia 2017 13:55

Oczywiście, ze się dogadali. Po to była ta demonstracja sił.

zaloguj się by móc komentować

DarekBema @orjan 1 sierpnia 2017 11:50
1 sierpnia 2017 14:06

To pytanie do dyskutujących w tym temacie.

Przychodzi lekarz do chorego,cierpiącego i mówi: masz znajomosci, koneksje,poprzyj moja kandydature na nadwornego medyka, a uzdrowię cię.Chory w nadziei, że może teraz, nareszcie ,w koncu pojawił sie ktoś,kto go z cierpienia uwolni, popiera medyka i ten staje sie "nadwornym".Przychodzi wtedy do chorego z podziekowaniem i rzecze, pomoge ci, jak obiecalem, okadza go, macza w słownych kąpielach,krew upuszcza stadem pijawek i po jakimś czasie odchodzi mówiąc, ja zrobilem co moglem, a skoro jesteś nadal chory i cierpiący, to nie moja wina.Czy winny jest chory bo szukał pomocy na nieuleczalmną chorobę, czy tez chory jest głupi, bo w leczenie uwierzył?Czy może choroba jest uleczalna, tylko wymagała wiekszej determinacji i poswieceniaczasu medyka?Czy może medyk jest cynikiem, bo wiedział, ze nie wyleczy, a mimo to "obiecał"{ i stworzył złudna nadzieję.} by osiagnac swoje stanowisko?A może medyk był na tyle nierozgarniety, ze nie rozpoznał symptomow choroby swiadczacych, ze nieuleczalna i za stanowisko podjął sie leczenia?Pewnie ilu ludzi, tyle odpowiedzi.Ja pozostanę przy swojej: nie obiecuj  głodnym ludziom gruszek na wierzbie, boś albo ignorant,albo szubrawiec.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować