-

krzysztof-osiejuk : To ja

Szajba, czyli o miłości co żąda ofiary

    Nie tak jeszcze dawno temu rozmawialiśmy tu na temat wspinaczy górskich, którzy bez opamiętania, wbrew podstawowemu rozsądkowi, wbrew równie podstawowemu instynktowi i wreszcie z czystego, niczym nieograniczonemu samolubstwa, rok w rok, przez całe lata, często tak długo aż owo szaleństwo przerwie śmierć, poświęcają każdą chwilę swojego i swoich bliskich życia, by, jak to się powszecnie mówi, „realizować swoją pasję”. Ja akurat, choć tego rodzaju zainteresowań nie akceptuję, jednak przez to, że swego czasu pracowałem w szkole i miałem do czynienia z różnymi, czasem naprawdę bardzo ekstrawaganckimi przypadkami, znam je dość dobrze i wydaje mi się, że je jakoś tam rozumiem. Oczywiście nie mam tu na myśli wariatów, którzy próbowali się zabić tak, by się nie zabić, ale, owszem, próbujących sobie zrobić różnego rodzaju krzywdę, w taki jednak sposób, by się poturbować tylko troszeczkę. Co mam na myśli? Otóż niektórzy z nich na przykład urządzali sobie taki sport, by tak długo wstrzymywać oddech, aż człowiek się niemal udusi. Inni walili się wzajemnie ciężkimi pasami po gołych brzuchach. Jeszcze inni rozwalali sobie ciężkimi monetami knykcie palców. Część z nich z kolei na towarzyskich popijawach urządzali konkursy, który z nich więcej wypije, a jednocześnie wyrzyga się jako ostatni.

Tu przypomina mi się historia, jaką opowiedział mi uczeń z nie mojej akurat szkoły. Otóż pewnego dnia, on i jego kilku kolegów założyli się, że jeden z nich wypije flaszkę płynu hamulcowego, a zrobi to w równe 60 sekund, bez wspomagania się innymi napojami i jeśli przyjdzie mu ochota, wyrzyga się dopiero po wysuszeniu flaszki. Nagrodą było tysiąc złotych. Kolega ów chalenge ciężko odchorował, niemniej reszta na nagrodę się złożyć musiała, no i on, jak rozumiem, zyskał w szkole miano bohatera i dziś piszą o nim na blogach.

  Czemu oni to robili? Moim zdaniem, za każdym razem nie chodziło ani o sławę, czy nawet o pieniądze, ale wyłącznie o to, by przeżyć jakąś wyjątkową zupełnie przygodę i potem przez długie lata mieć co wspominać. Krótko mówiąc, chodziło o pasję, a to, że owa pasja była zjawiskiem bardzo powszechnym świadczyć może choćby niezwykła wręcz popularność programu stacji MTV pod tytułem „Jackass”, który tego rodzaju wyzwania hołubił przez całe lata.

 Rozmawialismy więc tu o tych himalaistach i powiem szczerze, że mimo swojego bardzo krytycznego stosunku do tego, co oni robią, starałem się w tym wszystkim znaleźć jakiś sens. A więc ten wysiłek, to zmęczenie, tę satysfakcję, tę wreszcie przygodę, czy ostatecznie zapewne przepiękne i często zupełnie niepowtarzalne widoki. Że trzeba będzie z tym wszystkim umrzeć? Choć trzeba mieć nadzieję, że się jakoś uda, to patrząc na to z boku, powstaje pytanie, czy w tych okolicznościach przyrody, nie jest to śmierć najpiękniejsza? I oto właśnie usłyszałem o niejakim Bartku Kankowskim, spadochroniarzu, byłym żołnierzu Gromu, oraz pasjonacie zabawy o nazwie „wingsuit”, lub „base jump”. Cóż to takiego ów zwierz? Otóż mówiąc bardzo krótko, chodzi o to, że człowiek włazi na najwyższą skałę w okolicy, ewentualnie wsiada do samolotu, zakłada na siebie specjalny strój przypominający skrzydła nietoperza, następnie frunie, po czym ląduje na spadochronie. Nie jest to jednak taki prosty lot, jaki wykonują spadochroniarze przy skokach, gdzie najpierw leci się głową w dół, a spadochron rozwija się dopiero pod koniec lotu. Nie. Tu chodzi o to, że ów skoczek frunie bardzo długo jak ptak, po górach, dolinach, między drzewami, czy gęsto rozmieszczonymi skałami, to się wznosi, to opada, tu skręca w lewo, tu w prawo, no a dopiero gdy mu się znudzi, otwiera spadochron i ląduje.

 Co się stało, że Kankowski zginął, tego media nie podają, a więc można się domyślić, że nie poszło o to, że mu się spadochron nie otworzył, ale prawdopodobnie, kiedy tak sobie frunął, źle się ustawił i walnął w skałę, drzewo, czy co tam przed nim wyrosło. W każdym razem, owszem, stało się tak, że ten ciekawy żołnierzyk zmarł i, jak się okazuje, zostawił za sobą pogrążoną w bólu rodzinę. Skąd wiem o rodzinie? A to stąd mianowicie, że jak donoszą wszystkie zainteresowane media, ogłoszona została zbiórka pieniężna na wsparcie tych, których on zostawił, czyli jak rozumiem, żony i dzieci. Portal Onet posunął się do tego, że paluszkiem swojego szefa, również Bartka, Węglarczyka opublikował numer konta, na który mamy wpłacać pieniądze.

    We wspomnieniu, jakie gdzieś znalazłem, napisane jest tak:

    „Był u szczytu kariery, gdy brutalna śmierć wyrwała go z grona ludzi ‘igrających z prawami ziemskiej grawitacji’. Niestety Jego śmierć przypominała nam wszystkim słowa złowrogo brzmiącej dewizy z lotniczego sztandaru: ‘Miłość Żąda Ofiary’. Kochał życie i czerpał z niego pełnymi garściami, choć nierzadko balansował na jego krawędzi”.

      Proszę mnie zrozumieć, ale nie podam tu numeru tego konta, natomiast co nam szkodzi rzucić okiem na wesołą strone zycia i się chwilę pośmiać.

 

 

Zapraszam do kontaktu pod adresem k.osiejuk@gmail.com i do kupowania moich książek.

 



tagi: base jump  wingsuit  sporty ekstremalne 

krzysztof-osiejuk
4 września 2018 10:20
113     3682    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
DWiant @krzysztof-osiejuk
4 września 2018 10:56

Jak bylem w technikum to mielismy w tym samym budynku liceum. Byl tam zespol taneczny i oni ( chlopcy i dziewczeta ) sobie jezdzili na konkursy. Jedna z zabaw po wystepach tanecznych w meskich pokojach byla zabawa .... stawali chlopcy dookola stolu okraglego i na srodku bylo ciastko...... robili co tam robili i kto skonczyl  ostatni musial zjadac to ciastko w obecnosci wszystkich obecnych....

Konsolidacja grupy? kto zje jest nasz a kto nie odpada?

..... co do tego wyczynowca z GROMU to juz to kiedys wspomnalem ze Boga brak i ot przyczyna....

http://blachnicki.oaza.pl/2009/06/03/ruch-swiatlo-zycie-jako-pedagogia-nowego-czlowieka/

ks. Franciszek Blachnicki podzielil czlowiekow na:

Człowiek zdezintegrowany
Człowiek będący produktem współczesnej cywilizacji jest człowiekiem zdezintegrowanym, wewnętrznie rozbitym, nie scalonym, nie skoordynowanym. Jest to często dezintegracja wskutek nadmiaru informacji. Jednak przede wszystkim jest to dezintegracja pomiędzy sferą poznawczą, umysłem a wolą; pomiędzy prawdą poznaną a działaniem i postawą życiową; pomiędzy „wiedzieć” a ”być”. Człowiek wie co i jak powinien czynić, ale jest niekonsekwentny: postępuje inaczej niż powinien. Prawda nie jest już przeżywana jako siła normatywna, domagająca się posłuchu i poddania jej wymogom życia. Przyczyny tej dezintegracji mogą być zewnętrzne i wewnętrzne. Zewnętrzne - to narzucanie kłamstwa przez terror polityczny czy inny, np. terror opinii publicznej, powodujący lęk przed mówieniem i czynieniem prawdy. Przyczyny wewnętrzne - to uleganie namiętnościom, słabościom i przywiązaniom, co powoduje stawianie tego, co przyjemne ponad to, co prawdziwe i słuszne. Skutkiem działania tych przyczyn jest człowiek rozbity, żyjący w jakiejś głębokiej schizofrenii.

Człowiek konsumpcyjny
Człowiek współczesny jawi się, szczególnie w bogatych społeczeństwach Zachodu, jako człowiek konsumpcyjny, jednostronnie nastawiony na konsumpcję dóbr materialnych. O ile ten człowiek jest również człowiekiem produkcyjnym, to jego produkcja stoi głównie w służbie konsumpcji. Wyścig produkcji i konsumpcji wyraża się głównie w sztucznym poszerzaniu skali potrzeb, ciągłym podnoszeniu ich poziomu, co jednak nie może być rozwijane w nieskończoność i dlatego prowadzić musi do nadprodukcji i kryzysu gospodarczego. Ofiarą tego systemu pada człowiek, który przez jednostronne nastawienie na konsumpcję, staje się pasywny, mało aktywny i twórczy. Nie widzi on celu życia w tworzeniu, zdobywaniu wyższych wartości, ale w używaniu dóbr materialnych i zmysłowych. Wrodzona zaś naturze ludzkiej dążność do absolutu prowadzi do wynaturzenia w postaci np. alkoholizmu, narkomanii lub do wynaturzeń w dziedzinie seksualnej. Dzieje się tak dlatego, że pragnienie użycia łączy się z dążeniem do jego potęgowania w nieskończoność. Powstaje typ człowieka, który nawiązując do znanego powiedzenia przypisywanego Sokratesowi, „żyje, aby jeść, a nie je, aby żyć”. Pojęcie życia zamienia się na u-życie.

Człowiek wyczynowy (Leistungsmensch)
Oto następne wypaczenie obrazu człowieka we współczesnej cywilizacji. Wyraża je trafnie niemiecki termin Leistungsmensch, któremu odpowiada polskie: człowiek wyczynu albo człowiek wyczynowy. Człowiek taki koncentruje wszystkie swoje siły i dążenia na osiąganiu wyników w jakiejś wąskiej, wyspecjalizowanej dziedzinie i mierzy swoją wartość tym osiągnięciem. Również przez społeczeństwo jest oceniany w świetle tego wyczynu czy osiągnięcia. Nie liczy się więc zarówno w świadomości tego człowieka jak i w ocenie społecznej jego wartość jako człowieka, jako osoby, wartość jego charakteru, wartość jego osobowego zaangażowania, tylko jego wyczyn, jego osiągnięcie przynoszące sławę, podziw, poklask lub inne doraźne korzyści np. materialne. Dla jednych takim wyczynem będzie rekord sportowy, dla innych zwycięstwo w konkursie piękności, zdobycie dyplomu czy tytułu, dla innych jeszcze osiągnięcie wyższego szczebla władzy, większego majątku. W systemie komunistycznym typowym wyczynem jest przekroczenie normy w wyścigu pracy, zdobycie tytułu przodownika czy bohatera pracy. W ten sposób naturalne dla człowieka dążenie do doskonałości zostaje ukierunkowane na wąskie, specjalistyczne wyczyny i rekordy, które rzadko doskonalą całego człowieka, ale są złudnym i często krótkotrwałym pseudo-osiągnięciem.

Człowiek stada, czyli człowiek manipulowany
Wszystkie powyżej ukazane przejawy i tendencje prowadzą do depersonalizacji człowieka, do jego uprzedmiotowienia. Ich rezultatem jest człowiek stada, człowiek masy, człowiek bez „ja”, der Mensch ohne ich - jak brzmi tytuł pewnej filozoficznej książki. Człowiek taki nie jest myślącym, w sposób wolny wybierającym, o sobie stanowiącym podmiotem, lecz przedmiotem wielorakich manipulacji. Myśli on i działa według sloganów, które słyszy w środkach masowego przekazu. Kieruje się w postępowaniu modą, panującą opinią. Bezkrytycznie czyni to, co inni, tylko dlatego, że inni to czynią, bez własnej, osobistej motywacji. Człowiek taki jest niewolnikiem, manipulowanym przez innych, zależnym od różnych ośrodków dyspozycyjnych czy społecznych mechanizmów.

Pozdrawiam

 

zaloguj się by móc komentować

glicek @krzysztof-osiejuk
4 września 2018 11:14

Jako uzupełnienie:

-------------------------------------------

Wingsuit base jumping to jeden z najniebezpieczniejszych sportów na świecie. Wypadki śmiertelne nie są niczym wyjątkowym. Połamań nawet nikt nie liczy.  – To jest sport bardzo trudny technicznie i w locie można popełnić wiele błędów. [...]

Bartosz Kankowski kilka lat temu sam miał poważny wypadek. We francuskich alpach połamał obie nogi i rękę. Ratownicy śmigłowcem musieli ściągać go ze ściany, na której zawisł. Dlaczego mimo tego nadal ryzykuje życie?  – Po prostu od 16 roku życia uprawiałem spadochroniarstwo i to jest dla mnie jakiś kolejny etap. Kolejny krok, więcej emocji, nowa przygoda – wyjaśnia Kankowski.

http://bohaterownia.pl/2017/07/bartlomiej-kankowski/

-------------------------------------------

Czerpanie z życia garściami poprzez połamania i zeskrobywanie ze skały, w którą się walnęlo z prędkoscią 200 km/godz...

A propo alpinistów - żeby ktoś czerpał życie garściami, to potem ktoś musi to wszystko posprzątać.

https://www.focus.pl/artykul/gora-nosi-tony-odpadow-alpinisci-co-roku-zostawiaja-na-mount-everest-tony-smieci-i-odchodow

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @DWiant 4 września 2018 10:56
4 września 2018 11:21

Te zabawę z ciastkiem opisałem w mojej książce "Marki, dolary". Polecam. Nakład na ukończeniu, dodruku nie będzie. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @glicek 4 września 2018 11:14
4 września 2018 11:25

Te filmiki pokazują, jak to musi być uzależniające. Po wyzbyciu się ludzkich emocji.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk
4 września 2018 11:47

Komuś tam zupełnie odwaliło, żeby pod tego rodzaju aktywności, które należy okreslić jako "wydziczanie się" podpinać słowa złowrogo brzmiącej dewizy z lotniczego sztandaru: ‘Miłość Żąda Ofiary’.

Oto ten sztandar:

Jakiejż alienacji trzeba aby pod wizerunkiem świętej Teresy od Dzieciątka Jezus doczytać się "złowrogo brzmiącej dewizy"!

Więcej na temat tego lotniczego sztandaru na   http://mec.edu.pl/?p=521

Jakiego zaś wykolejenia potrzeba, aby słowa dotyczące Jezusa na Krzyżu kojarzyć z jakimiś aktywnościami o wyczynowym poziomie idiotyzmu?

 

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @glicek 4 września 2018 11:14
4 września 2018 12:08

No i jako uzupełnienie, te linki sa naprawdę cenne. Dzięki.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 4 września 2018 11:47
4 września 2018 12:10

No tak. Słowo "szajba" chyba nie oddaje wszystkiego.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk
4 września 2018 12:26

Nie chce się film wkleić, to proszę samemu:

https://vod.pl/filmy-dokumentalne/milosc-zada-ofiary-film-za-darmo-online/hgp2q03#info

Absolutnie polecam, nawet nakazuję!  Obejrzysz fragment, to obejrzysz resztę.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 4 września 2018 12:26
4 września 2018 12:38

Tu się wkleja tylko youtube.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 12:38
4 września 2018 12:44

Ale naprawdę, kliknij ten link. Tym bardziej, że to jest wyjątkowo dobry poziom i genialne wprowadzenie do tych obecnych filmów fabularnych o Dywizjonie 303.

zaloguj się by móc komentować

glicek @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 12:05
4 września 2018 12:52

Jak się ich trąci jak gniazdo szerszeni (inni nazywają to trolowaniem) i znając z wcześniejszych wypowiedzi dla takich ludzi są 2 światy mamy - albo skaczesz w dół, w górę, na boki, nurkujesz, downhill'ujesz ryzykujesz życiem i "czerpiesz z życia garściami" albo jesteś zgnuśniały, masz wielki duży piwny brzuch, chlejesz co wieczór piwo siedząc w fotelu w gaciach, podkoszulku i przed telewizorem, pewnie oglądając tych co skaczą i czerpią z życia garściami. Nie istnieje nic po środku bo zmuszenie takiego wiecznego alpinisty do kontaktu z przyrodą czyli skopania ogródka, sadzenia i pielęgnowania warzyw to prawie jakby go zabić. Zapewnienie rodzinie świeżej marchewki ich przerasta. ;)

Ciekawe czy w nepalskiej telewizji są wieczory kabaretowe, w których miejscowi komicy naruszają tabu i prowadzą śmieszne dialogi (jak w naszej tv) np. o bogatych białasach, których muszą zeskrobywać z tych Himalajów, zbierać ich truchła (albo się uda albo nie) sprzątać po nich, po ich odchodach... To "czerpanie z życia garściami" to jedno z nowych świeckich współczesnych tabu jak mi się wydaje.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @glicek 4 września 2018 12:52
4 września 2018 13:10

Coekawe z tymi kabaretami. W sumie mozna się było domyślić.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @glicek 4 września 2018 12:52
4 września 2018 13:57

Jak rozpacz bardzo ryczy, to trzeba ją karmić garściami.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 13:10
4 września 2018 14:39

"Nie tak jeszcze dawno temu rozmawialiśmy tu na temat wspinaczy górskich, którzy bez opamiętania, wbrew podstawowemu rozsądkowi, wbrew równie podstawowemu instynktowi i wreszcie z czystego, niczym nieograniczonemu samolubstwa, rok w rok, przez całe lata, często tak długo aż owo szaleństwo przerwie śmierć, poświęcają każdą chwilę swojego i swoich bliskich życia, by, jak to się powszecnie mówi, „realizować swoją pasję”

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Świnia, gdyby mogła rozumować o gwiazdach, rozumowałaby podobnie.

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 14:39
4 września 2018 14:51

Rozumowałaby na zdecydowanie wyższym poziomie, niż ty.

Najwyraźniej jesteś za tępy, żeby dojść do tego, że nie interesujemy się tutaj wzruszeniami tych akrobatów, ale ich samolubstwem.

Idź się samolubić gdzie indziej.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @orjan 4 września 2018 14:51
4 września 2018 14:57

Ciekawe, co powiedziałby na takie dictum, dajmy na to,  Achille Ratti?

Który, jeśli osoba nie pamięta : "Był także bardzo dobrym alpinistą, do jego osiągnięć należą m.in. zdobycie szczytów Cima di Jazzi, Monte Rosa, Dufourspitze wschodnią ścianą, oraz wejścia na Matterhorn i Mont Blanc. "

Może coś na temat samolubstwa tego dość znanego wszak alpinisty?

 

Przy okazji - jednostronne przechodzenie na "ty" wskazuje na głębsze zakotwiczenie w środowisku istot, wspomnianych w moim poprzednim wpisie. Uderz w stół...

 

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 14:57
4 września 2018 15:13

Weź się lepiej wypisz.

Włazisz, mądrzysz się z poziomu ściółki w chlewie i jeszcze nauki chcesz udzielać? Tutaj?

 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @glicek 4 września 2018 12:52
4 września 2018 15:18

"Nie istnieje nic po środku bo zmuszenie takiego wiecznego alpinisty do kontaktu z przyrodą czyli skopania ogródka, sadzenia i pielęgnowania warzyw to prawie jakby go zabić. Zapewnienie rodzinie świeżej marchewki ich przerasta. ;)"

Piekne i trafne:) Znam paru.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @orjan 4 września 2018 15:13
4 września 2018 15:21

Czyli merytorycznie bloger orjan nic do powiedzenia nie ma.

Tak jak pomienione stworzenie o firmamencie.

Achille Ratti to, dla niezorientowanych, papież Pius XI. Niezły alpinista - i to w czasach kiedy ówczesny sprzęt nie pozwalał na obniżenie ryzyka do akceptowalnych dzisiaj granic.

 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @sudetnik 4 września 2018 15:21
4 września 2018 15:44

Przeciez to jest notka o ludziach, ktorzy "poświęcają każdą chwilę swojego i swoich bliskich życia, by, jak to się powszechnie mówi, „realizować swoją pasję”

Jak sie do tego ma hobby pozniejszego papieza Piusa XI, ktory kochal gory i chodzil w nie, kiedy mu na to czas i obowiazki pozwalaly?

https://gorskieopowiesci.wordpress.com/2016/11/15/kilka-slow-o-papiezu-alpiniscie/

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @jestnadzieja 4 września 2018 15:44
4 września 2018 16:04

Dokładnie. A JPII jeździł na nartach pozatrasowo. 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @jestnadzieja 4 września 2018 15:44
4 września 2018 16:06

Notka jest, z woli jej Autora, "na temat wspinaczy górskich".

Do tego grona zaliczał się też Achille Ratti.

Nie tylko "chodził on w góry", ale się po nich wspinał.

Jak na tamte czasy - ambitnie, trudnymi drogami, dokonując też pierwszych wejść (papieska droga na Mont Blanc). Stąd moje uwagi i pytania, które jednak pozostają póki co bez merytorycznej odpowiedzi.

zaloguj się by móc komentować

DrzewoPitagorasa @orjan 4 września 2018 14:51
4 września 2018 16:11

Pamiętam że przeżyłam szok po śmierci Mrówki ( córki Miodiwicza). Gdy zginęła w Himalajach w domu czekał na nią 4,5 letni syn. 

A potem parę lat później zginął jej mąż Jan Wolf. Ich syn miał wtedy około 10 lat. 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @DrzewoPitagorasa 4 września 2018 16:11
4 września 2018 16:17

'W tym samym dniu, 16 października 1978 r., konklawe w Rzymie wybrało kard. Karola Wojtyłę na papieża, a Wanda Rutkiewicz, jako trzecia kobieta na świecie i pierwsza Europejka, weszła na Mount Everest.
W 1979 r., podczas I pielgrzymki do Ojczyzny, Jan Paweł II spotkał się z himalaistką. Padły wtedy z jego ust słynne słowa:

“Dobry Bóg tak chciał, że tego samego dnia weszliśmy tak wysoko”.

Ale niezwykła scena, którą przypomniał jeden z ubiegłorocznych numerów “Gazety Krakowskiej”, rozegrała się także przy przywitaniu. Jan Paweł II wyciągnął ręce w “papieskim geście”. Podszedł do Wandy Rutkiewicz i w tym momencie ona padła na kolana. Papież podniósł ją pod łokcie i powiedział:

“Pani Wando, ludzie gór witają się stojąc”.

Podczas tego spotkania Wanda Rutkiewicz wręczyła papieżowi pięknie oprawiony kamień z Everestu. – Przecież wierzchołek Mt. Everestu pokryty jest śniegiem… – stwierdził Jan Paweł II. – Rzeczywiście tak jest. Ten kamień wyjęłam z tzw. dolnego szczytu, gdzie jest owiewane wiatrami piarżysko – wyjaśniła himalaistka.
Po chwili papież, obejmując Wandę Rutkiewicz serdecznie, powiedział nieco ściszonym głosem: – Proszę przyjechać do mnie, do Watykanu. Wówczas we dwoje urwiemy się w góry, nie bacząc na to, co ludzie powiedzą…''

http://dziennikparafialny.pl/2015/jan-pawel-ii-i-wanda-rutkiewicz-tego-samego-dnia-weszli-tak-wysoko/

zaloguj się by móc komentować

betacool @sudetnik 4 września 2018 16:17
4 września 2018 16:50

To jeszcze Nam wyjaśnij jak do miłości do gór, ma się takie słówko jak "odpowiedzialność" i będziemy chyba w domu. Czy "odpowiedzialność" może stanąć na drodze tej miłości, czy Twoim zdaniem raczej nie powinno?

zaloguj się by móc komentować

glicek @betacool 4 września 2018 16:50
4 września 2018 17:18

Odpowiedzialność to jest m.in. zabezpieczenie się finansowe rodziny skoro ją już się ma i skoro czerpanie garsciami z życia grozi śmiercią.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @betacool 4 września 2018 16:50
4 września 2018 17:19

Po pierwsze - nadal nie doczekałem się żadnej merytorycznej odpowiedzi.

Po drugie - jeśli odczuwacie, jak piszecie, potrzebę, by wyjaśnić Wam relacje pomiędzy miłością (dlaczego tylko do gór?) a odpowiedzialnością, to na początek radzę zapoznać się z wypowiedziami Piusa XI i Jana Pawła II w tej materii.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @betacool 4 września 2018 16:50
4 września 2018 17:28

Można na ten temat poczytać także ks. Romana Rogowskiego (też alpinistę), autora m.in. "Mistyki Tatr".

 

zaloguj się by móc komentować

glicek @sudetnik 4 września 2018 17:19
4 września 2018 17:28

Po pierwsze - nadal nie doczekałem się żadnej merytorycznej odpowiedzi.

Na jakie pytanie mamy dać odpowiedź?

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @glicek 4 września 2018 17:28
4 września 2018 17:31

Na jakie pytanie mamy dać odpowiedź?

Na wyżej postawione.

Przy okazji - a ilu was jest?

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @sudetnik 4 września 2018 17:31
4 września 2018 17:44

 To nie jest tekst o miłośnikach gór, tylko o szajbie i jej marketingu. Akurat szajbie dotyczącej gór. Ani Pius XI, ani JPII tej szajby nie mieli. Dla Rutkiewicz, czy Meissnera to był zawód, choć pewnie i szajba przy okazji, to samo miał, np.Religa, u niego akurat nie dotyczyło gór. 

zaloguj się by móc komentować

lchlip @krzysztof-osiejuk
4 września 2018 18:25

Autor stara się znależć sens w opisywanych przypadkach (himalaizm, base jump) ludzkich działań pozornie bezsensownych i jak je nazywa nieodpowiedzialnych, gdyż ryzyko śmierci jest niepomiernie wysokie a ewentualne następstwa dla przedewszystkim rodzin, tak jak to w przypadkach śmierci gwałtownych i niespodziewanych, są przeważnie tragiczne.
Zrozumienie sensu w ludzkich działaniach nie zawsze jest możliwe i należy może postawić pytanie czy zawsze jest konieczne? Czy jest sensowne przepływanie oceanu kajakiem? Bicie rekordów nurkowania bez butli czy wspinanie się po pionowych ścianach? A czy było sensowne latanie pierwszym samolotem czy płynięcie tratwą Kon-Tiki na wyspy Polinezji? Skakanie głową w dół w ramach bungee jumping czy jechanie "samochodem" z prędkością ponad 1000 km/h?

Niektórzy lubią wyzwania i mają taką pasje którzy inni nazywają głupotą. Racjonalizacja pasji działań jest dosyć trudna chociaż jak rozumiem Autorowi chodzi głownie o pasje związane z ryzykiem śmierci bo przecież nie o pasję zbierania znaczków pocztowych. Ale przecież podejmowanie ryzyka, nawet niezrozumiałego jest od zawsze składową ludzkich działań. I prawie zawsze jest również związane z egoizmem.

Adrenalina, chęć bycia najlepszym i pierrwszym, walka tylko z przyrodą a nie z cywilizacją w jej obecnych formach, konfrontacja bytu z leżącym o krok niebytem - to wszystko pociąga, kusi i zapewnia to czego my, zwykli śmiertelnicy,  nigdy nie poznamy. 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @Grzeralts 4 września 2018 17:44
4 września 2018 18:34

Tekst jest - jak napisał jego Autor - "na temat wspinaczy górskich", przy czym "tego rodzaju zainteresowań" Autor ten "nie akceptuje".

Skądinąd - skąd wiadomo, że np. Achille Ratti górskiej szajby nie miał, a np. R.Messner i owszem? Z czego to wynika? Biorąc pod uwagę poziom techniczny XIX - wiecznego sprzętu, w tym m.in. wytrzymałość ówczesnych lin pierwszy z wyżej wymienionych narażał się w stopniu, który byłby dzisiaj nie do zaakceptowania.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @sudetnik 4 września 2018 18:34
4 września 2018 18:50

Kierowca autobusu też się wtedy bardziej narażał. Achille Ratti nie miał szajby, bo został papieżem, czyli spriorytetyzował sobie priorytety. Kto, będąc np.ojcem dzieciom, zarabiającym na życie czymś innym niż wspinaczka zaniedbuje rodzinę i pracę, aby chodzić w góry, ten ma szajbę. A Messner w górach stracił brata i nie zaniechał wspinaczki. Samo to świadczy, że mimo, iż to był jego zawód, szajbę też musiał mieć.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @Grzeralts 4 września 2018 18:50
4 września 2018 19:05

Czyli o szajbie bądź jej braku decyduje konklawe? A co, gdyby Achille Ratti nie został papieżem? Co np. ze wspomnianym księdzem Rogowskim? Porównanie z autobusami jest nietrafione, niezależnie już od tego, że wtedy mowa mogła być raczej o omnibusach, to pierwsze autobusy, o konstrukcji ramowej dawały całkiem niezły poziom bezpieczeństwa w porównaniu z ówczesnym sprzętem alpinistycznym. Ale nie o autobusy chyba chodzi. Czy pasji Achille Rattiego też nie można zaakceptować, czy jednak można - i dlaczego?

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @sudetnik 4 września 2018 18:34
4 września 2018 19:06

Rozumiem, że jak przeczytał Pan fragment na temat wspinaczy górskich, to całą resztę tekstu Pan sobie odpuścił, a szkoda, bo powyższy tekst prowadzi do bardzo cennych refleksji.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Kuldahrus 4 września 2018 19:06
4 września 2018 19:07

Przepraszam, nie fragment, a właściwie 4 słowa.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @betacool 4 września 2018 18:42
4 września 2018 19:12

Dobre.

Tylko że Autor napisał o nierzozumiałych pasjach a Ty napisałeś o walce o życie.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @sudetnik 4 września 2018 19:05
4 września 2018 19:16

Nie konklawe. Bilans życia. Pasja jest szajbą, gdy jest destrukcyjna, czyli staje się nałogiem. Swoją drogą ciekawe, że nikt nie mówi o pasji picia wódki.

zaloguj się by móc komentować

betacool @sudetnik 4 września 2018 17:28
4 września 2018 19:17

Lubię chodzić w Tatry.

Nie lubię gości, którzy zanim nauczą swoje dziecko chodzić, uciekają z chaty na mistyczno ekstremalne wypady, albo adrenalinowe złote strzały.

A jak już jesteś takim mistykiem,  to dopóki nie przestaniesz nim być, przynajmniej rodziny nie zakładaj, jak nie przymierzając papież jeden i drugi.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @Kuldahrus 4 września 2018 19:07
4 września 2018 19:20

Źle Pan rozumie. Problem jednak nie w tym, ani też nie w tym, ile przeczytałem (proszę może policzyć słowa Autora, które zacytowałem), ale w ujęciu tematu. Słyszał Pan może o niegdysiejszej dyskusji o tzw. "kapliczce straceńców"? Ciekawe, że jakoś wszyscy omijają i wypowiedzi JP II, i ks. Rogowskiego, zaś A.Rattiego broni jakoby to, że został papieżem. Rozumiem, że jak się wspinał po Matterhornie, gdzie uratował partnera, który wleciał do szczeliny lodowca (co przy ówczesnym sprzęcie dowodzi wysokiego profesjonalizmu), to już to miał zaplanowane?

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @sudetnik 4 września 2018 19:05
4 września 2018 19:36

Czemu Pan tak sie uparl na podpieranie sie osobami duchownymi w argumentacji? Na mnie osobiscie to nie dziala, wsrod nich tez moga znalezc sie osoby z postepujaca szajba.

"A co, gdyby Achille Ratti nie został papieżem? "

Nico. Przyklad Piusa XI akurat nie jest trafiony, bo wiadomo, ze z tej pasji  - w obliczu wielu obowiazkow, i to na dlugo zanim zostal papiezem - musial i potrafil zrezygnowac.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 września 2018 15:21
4 września 2018 19:50

Czy Acille Ratti wychodził zimą na najbardziej niebezpieczne trasy spinczkowe w Himalajch czy Karakorum?

PS

Nie szanatażuj  papieżem, bo tutaj nikogo po włos nie weźmiesz.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 września 2018 16:06
4 września 2018 19:53

Czyli ewidentnie pomyliłeś ten portal z Onetem.

Moze  Gospodarz bloga definitywnie wyjaśni tę pomyłkę.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @sudetnik 4 września 2018 19:20
4 września 2018 20:06

Pan cały czas nie na temat notki.

zaloguj się by móc komentować

bozenan @sudetnik 4 września 2018 19:20
4 września 2018 20:07

Na mnie również nie robi wrażenia to szantażowanie papieżem jednym i drugim. Zdecydowanie zrobiłoby wrażenie, gdyby "sudetnik" powiedział, ile wpłacił na rodziny Tomasza Mackiewicza, czy tego spadochroniarza. Bo rozumiem, że wspiera nie tylko dobrym słowem i zrozumieniem ale również żywą gotówką? 

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 19:20
4 września 2018 20:09

Twoje słowa odnośnie głównej kwesti tutejszego felietonu: Świnia, gdyby mogła rozumować o gwiazdach, rozumowałaby podobnie.

Potem popisujesz się wiadomościami z wikipedii o papieżach i czego oni chcieli szukać w górach.

Uniżenie przepraszam, lecz pozwolę sobie powtórzyć twoje własne słowa: Świnia, gdyby mogła rozumować o gwiazdach, rozumowałaby podobnie.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @jestnadzieja 4 września 2018 19:36
4 września 2018 20:16

Czemu Pan tak sie uparl na podpieranie sie osobami duchownymi w argumentacji? Na mnie osobiscie to nie dziala, wsrod nich tez moga znalezc sie osoby z postepujaca szajba.

Wymieniłem trzy osoby duchowne - w tym dwóch papieży (z nich -  jednego świętego). Ma Pani jakieś zastrzeżenia do tych przykładów?

Czemu - napisałem w pierwszym bodaj poście:  Ciekawe, co powiedziałby na takie dictum, dajmy na to,  Achille Ratti?

 

Przyklad Piusa XI akurat nie jest trafiony, bo wiadomo, ze z tej pasji  - w obliczu wielu obowiazkow, i to na dlugo zanim zostal papiezem - musial i potrafil zrezygnowac.

Jest trafiony.

Musiał zrezygnować - ze względu na wiek.

Jak został papieżem, mial prawie 65 lat. To nawet dzisiaj za dużo na sportową wspinaczkę. A że nie przyszło mu to łatwo oraz że nie było to na długo  przed wyborem na Stolicę Piotrową, to można przeczytać w zalinkowanym przez Panią tekście, gdzie mow (m.in.) o tym, jak to A.Ratti jako nuncjusz apostolski w Polsce "urywał się" na wypady w Tatry.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @stanislaw-orda 4 września 2018 19:50
4 września 2018 20:17

Robił wielkie drogi alpejskie w latach 80-tych XIX w. Również nowe. Jak na tamte czasy - wyczyn. Tak, jak obecnie zimowe K2.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @orjan 4 września 2018 20:09
4 września 2018 20:20

Nie ma za co.

Dziękuję, że przynał Pan (choć chyba niezamierzenie), że faktycznie rozumuje, jak świnia o gwiazdach.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @Kuldahrus 4 września 2018 20:06
4 września 2018 20:21

Na temat. Już o tym pisałem. Proszę się wczytać w słowa Autora.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @bozenan 4 września 2018 20:07
4 września 2018 20:29

Jakie szantażowanie papieżami?

 

Jeden z nich co najmniej aprobował, a drugi sam robił to, co Autor określił, jako nieakceptowalną (dla niego) pasję. Pani wrażenia, Pani sprawa. Za to zainteresowania ma Pani godne co najmniej pracownika Urzędu Kontroli Skarbowej.

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 20:20
4 września 2018 21:13

Zabrakło u ciebie polskiego fontu w słowie rozumuję?

Dopóki tego nie wyjaśnisz nie ma jak ustalić, czy sam masz się za świnię, czy za gwiazdę.

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @sudetnik 4 września 2018 20:29
4 września 2018 21:18

Mnie ten pomysł się podoba - celibat dla uprawiających sporty ekstremalne czy alpinistów.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @orjan 4 września 2018 21:13
4 września 2018 21:28

Nie, niczego nie zabrakło.

Niepotrzebnie tylko użyłem zwrotu grzecznościowego "Pan".

Powyższa reakcja potwierdza tylko trafność przypuszczenia, że przyznanie się blogera orjana, że rozumuje on, jak świnia o gwiazdach miało charakter niezamierzony.

Freudowska pomyłka?

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @Wolfram 4 września 2018 21:18
4 września 2018 21:31

Hm, może coś i jest na rzeczy.

A co z żołnierzami zawodowymi, strażakami itp?

Z drugiej strony, rzecz ujmując kolokwialnie - widziały gały, kogo brały.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @DrzewoPitagorasa 4 września 2018 16:11
4 września 2018 21:31

Bo to jest uzależnienie ze wszelkimi konsekwencjami i objawami, rywalizacja miłości do dzieci i do gór, poza komentarzem

zaloguj się by móc komentować

qwerty @sudetnik 4 września 2018 21:31
4 września 2018 21:36

To nie tak i to nie to samo, los strażaka jest losem ratownika a los wspindraczy z zapleczem rodzin to jest zanik troski i najblższych, z czegoś w życiu trzeba się nauczyć rezygnować; i nie takiej 'górskiej' wartości która jest warta  płaczu dziecka za rodzicem

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 21:28
4 września 2018 21:54

To ty jeszcze za Freuda robisz? A jak to wydefraudowałeś?

 

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 14:39
4 września 2018 21:56

Skąd wiesz, że świnia, gdyby mogła rozumować, rozumowałaby tak jak ja, a nie na przykład tak jak Ty?

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @qwerty 4 września 2018 21:36
4 września 2018 21:57

To nie tak.

Dziecku, które płacze za rodzicem, nie robi różnicy, czy ten zginął jako żołnierz, ratownik, wspinacz czy wędkarz. Albo pieszy przejechany na pasach. Nikt, z wyjątkiem zdeklarowanych samobójców (ale nie o nich wszak rozmawiamy) nie chce zginąć. W górach też.

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 21:31
4 września 2018 21:59

A co z żołnierzami zawodowymi, strażakami itp?

To już zrównujesz służbę państwu lub ratowanie w potrzebie do służenia samemu sobie i wyłącznie swoim potrzebom.

Kombinuj dalej. Jesteś coraz większy.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 14:57
4 września 2018 21:59

A Sudetnik to chłopczyk, czy dziewczynka. Pytam, by wiedziać jak się zwracać.

zaloguj się by móc komentować


sudetnik @orjan 4 września 2018 21:54
4 września 2018 22:03

To ty jeszcze za Freuda robisz? A jak to wydefraudowałeś?

 

Nie, to bloger orjan dobrowolnie robi za przydatny eksponat.

Kolejna freudowska pomyłka.

Dziękuję za ilustrację. Sam miałbym opory, by aż tak dosadnie pokazać, z kim mam  do czynienia.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 16:06
4 września 2018 22:04

Nie zadałeś żadnego pytania. Dwa zdania, które zakończyłeś, diabli wiedzą czemu, znakiem zapytania, nie były pytaniami.

zaloguj się by móc komentować



krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 16:17
4 września 2018 22:06

A w jaki to sposób te historie unieważniają to co ja napisałem?

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 21:57
4 września 2018 22:06

Dziecku, które płacze za rodzicem, nie robi różnicy ... że zostało odrzucone, bo tatuś wybrał wyższość własnej rozrywki?

Kapitalna obserwacja! Kombinuj dalej. Masz przyszłość!

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 17:19
4 września 2018 22:07

Powtarzam. Nie zadałeś żadnego pytania.

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 22:03
4 września 2018 22:08

A z sobą masz do czynienia? Ile razy dziennie?

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @glicek 4 września 2018 17:28
4 września 2018 22:09

No własnie. Widzę, że Ty też masz dobre serce i chcesz człowiekowi pomóc.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 września 2018 20:17
4 września 2018 22:10

pieprzysz niczym potłuczony.

Mówimy tutaj o desperatach, którzy pół roku żebrzą i oszczędzają na wszystkim, aby przez następpne pól roku zimować w jakichś górach i forsować trasy, których jeszcze nikt nie przebył. A jak już je pokonają, to następnym razem beda kombinowac, co tu jeszczer mozna zrobic, czehgo nikt przed nami nie zrobił.

PS

Jesli nie rozumiesz różnicy pomiędzy K 2,  a szczytami alpejskimi,  to niby o czym chcesz ze mną rozmawiać?

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @orjan 4 września 2018 21:59
4 września 2018 22:11

Ee, słabo.

Alpiniści, albo przynajmniej wyszkolenie alpinistyczne, jest wszak niezbędne lub co najmniej przydatne w służbie państwu i w ratownictwie właśnie. Konkretnie: we wszelkiego rodzaju formacjach górskich (z podhalańczykami włącznie), w siłach specjalnych, w straży pożarnej (przy działaniach ratowniczych zwłaszcza), o ratownictwie górskim nawet nie wspominając. Także i w gospodarce (techniki alpinistyczne, z malowaniem kominów i myciem szyb wieżowców włącznie).

 

 

 

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 17:31
4 września 2018 22:12

Wreszcie jest pytanie. Hip, hip, hurrra! Nas jest tyle, że możesz sobie policzyć na palcach. A ja ze swoej strony zapewnię Cię, że nikt nie pisze pod dwoma nickami.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 września 2018 20:16
4 września 2018 22:13

tak, jest trtafiony, ale nie ntak jak przedstawiasz.

Gdyby, zanim został papieżem, zginął podczas jakiejś co bardziej ekstrawaganckiej wyprawy górskiej, to również znalazłby się w kategorii maniaków, o których mowa w notce.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 21:59
4 września 2018 22:15

Nick, na gruncie języka polskiego, jest jednoznaczny. Ale podobno to trudny język.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 22:07
4 września 2018 22:17

Ależ zadałem. Proszę przeczytać moje początkowe wpisy, one tam są, naprawdę.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @orjan 4 września 2018 22:06
4 września 2018 22:18

Śmierci nikt (poza samobójcami, a i to nie zawsze) nie wybiera.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 16:06
4 września 2018 22:19

Nie. Moja notka nie jest na temat wspinaczy górskich. Moja notka jest na temat ludzi uprawiających tak zwany base jump. Czy to możliwe, że trafiłeś na niewłaściwy blog? Na jedyne pytanie, jakie zadałeś, udzieliłem Ci odpowiedzi jak najbardziej merytorycznej.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @sudetnik 4 września 2018 22:12
4 września 2018 22:19

Tak, powiedz swemu dziecku, że idziesz na wódkę bo ją bardziej lubisz

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 września 2018 20:29
4 września 2018 22:20

Czuć w twoich odzywkach szkołę "Wyborczej".

Oddelegowali Cię na ten portal abyś dawał odpór?

Moim zdaniem fenomenalnie   przeszacowali twoje możliwości w tym względzie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 18:34
4 września 2018 22:20

Nie wiadomo. Tyle że ja nie pisałem o "górskiej szajbie" tego czy tamtego.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 22:19
4 września 2018 22:22

"Nie tak jeszcze dawno temu rozmawialiśmy tu na temat wspinaczy górskich, którzy bez opamiętania, wbrew podstawowemu rozsądkowi, wbrew równie podstawowemu instynktowi i wreszcie z czystego, niczym nieograniczonemu samolubstwa, rok w rok, przez całe lata, często tak długo aż owo szaleństwo przerwie śmierć, poświęcają każdą chwilę swojego i swoich bliskich życia, by, jak to się powszecnie mówi, „realizować swoją pasję”. Ja akurat, choć tego rodzaju zainteresowań nie akceptuję(...)"

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Base jump wprost odniósł Pan do wspinaczy. W pierwszym akapicie notki.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 września 2018 22:22
4 września 2018 22:28

Są rozmaici wspinacze, tak jak np. sa rozmaici zawodowi kierowcy wyczynowi.

Kierowca, który uprawia samochodową grę w "ruską ruletkę" podlega zakwalifikowaniu do base jump, a taki, który nie gra w taką  ruletke nie podlega. Ze wspinaczami wysokogórskimi jest podobnie.

Reasumując, konsekwentnie udajesz, że nie rozumiesz o czym jest rozmowa.

A może wcale nie udajesz?

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 22:20
4 września 2018 22:28

O "górskiej szajbie" istotnie nie Pan zaczął pisać, ale i nie ja, tylko bloger, któremu odpowiadałem.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 19:05
4 września 2018 22:29

"A co, gdyby Achille Ratti nie został papieżem?"

- Kowalski nigdy nikomu nie zrobił krzywdy, a więc nie był złym człowiekiem.

-  A gdyby był złym człowiekiem, to też nigdy by nikomu nie zrobił krzywdy?

Jesli natychmiast nie podwyższysz poziomu, to Cię stąd wyrzucę. Nie dlatego, że wspierasz nałogowe ryzykowanie życiem, ale dlatego że jesteś albo nieuczciwy, albo głupi, co tu akurat jest bez znaczenia.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @stanislaw-orda 4 września 2018 22:28
4 września 2018 22:31

No, trochę lepiej.

Bo te uwagi o "Wyborczej" mnie zasmuciły.

Sądząc po innych wpisach, myślę że stać Pana na więcej.

A nie pomyślał Pan, że i base jumperzy są rozmaici?

zaloguj się by móc komentować

orjan @sudetnik 4 września 2018 22:11
4 września 2018 22:31

No co ty! Tusk podobno malował kominy i do dzisiaj na nic się nie przydaje. Pewnie dlatego, że podobno. A ty nie uciekaj od swoich tez świńsko-gwiaździstych w inne tematy.

Wkręciłeś się to się nie wykręcaj.

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 22:29
4 września 2018 22:33

Proszę zwrócić uwagę, na jak sformułowane pytanie była to odpowiedź.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @bozenan 4 września 2018 20:07
4 września 2018 22:33

Bez znaczenia. Nawet jesli nie wpłacił, to Ci powie, że zawsze wpłaca i już nie masz argumentów.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @sudetnik 4 września 2018 21:31
4 września 2018 22:38

No nie! To juz jest normalny trolling. Nie wierzę, żebyś był aż tak głupi. Dziękujemy za wizytę.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sudetnik 4 września 2018 22:31
4 września 2018 22:38

nie zajmuje mnie ten temat aż tak mocno, abym nad nim rozmyślał.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 22:38
4 września 2018 22:47

OK dialektyka może i na średnim poziomie onetu, odzywki też bez polotu, ale zupełnie dyskwalifikuje gościa postawa preferująca krzywdę bliskich, aby tylko usłuchać własnego pragnienia.

Wyjątkowo zatuskany typ.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 4 września 2018 22:47
4 września 2018 22:53

Oczywiście staram się ludzi rozumieć, a więc wiem, że część z nich ma tak, że jeśli w coś uwierzą, to dla obrony tej wiary są zdolni do każdego głupstwa. Ja to jednak źle znoszę. 

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 22:53
4 września 2018 22:59

Ale niby w co on uwierzył poza tym, że zrobi tu swój porządek?

Wejście ćwoka?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 4 września 2018 22:59
4 września 2018 23:02

No nie. Uwierzył, że wspinanie się po górach jest piękne i pożyteczne w sposób bezwzględny. Cała reszta to desperackie szukanie argumentów, których nie ma. Nie lubię desperackiego szukania argumentów, których nie ma.

zaloguj się by móc komentować

orjan @krzysztof-osiejuk 4 września 2018 23:02
5 września 2018 07:48

Mnie tam desperackie szukanie argumentów nie przeszkadza, byle nie było nudne.

Nie przeszkadza mi też cudza wiara w bezwzględne piękno wspinania się, choć tutaj muszą zastrzec, że nie może być piękne coś, co jest niedobre dla innych, którym jest się winnym troskę i opiekę. Wtedy nie ma wolności w poszukiwaniu piękna.

Natomiast poza moją tolerancją było wprowadzenie argumentów redukujących do świńskiego spojrzenia wymóg poczuwania się do odpowiedzianości za tych innych a do tego niedorzeczne (i sprzeczne) podpieranie się, że po górach chodzą także tacy, dla których oddanie się innym jest treścią ich życia i to na wyższym miejscu niż oddanie się górom.

Gdybym miał jednym słowem oddać charakterystykę uwzględniającą tę obraźliwość oraz ten egoizm, które nasz przelotny wizytator sobą tu przedstawił, to użyłbym słowa "pogarda".

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @orjan 5 września 2018 07:48
5 września 2018 10:02

A ja wciąż twierdzę, że oni nie są az tacy źli. To są jedynie ludzie, którzy coś ukochali, mają na temat tej miłości własne zdanie i w momencie kiedy ktoś przychodzi i wykłada im na talerzu całą prawdę, wpadają w histerię. Tego nigdy nie potrafiłem pojąć, jak można sie tak bronić przed prawdą? Bo wyjdzie na to, że się pomyliliśmy? I co z tego?

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 5 września 2018 10:02
5 września 2018 10:14

Strach nie jest z powodu pomyłki jako takiej, tylko z jej konsekwencji. Alternatywą dla tej miłości jest nicość. W umyśle, oczywiście, nie w realu.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Grzeralts 5 września 2018 10:14
5 września 2018 11:33

Wcale nie. To nic nie boli, tylko wyrwij się z mentalnej niewoli. To o ironio Kazik.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 5 września 2018 11:33
5 września 2018 12:10

No, ale weź się wyrwij. Nie dość, że wiara to łaska, to jeszcze trzeba jej chcieć. A tu mołojecka sława, chwała i czasem nawet pieniądze, a chce się samo i bez łaski.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Grzeralts 5 września 2018 12:10
5 września 2018 12:52

Ale ja nie mówiłem o tych co robią, ale o tych co widzą. I się nie wstydzą. To tez Kazik.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 5 września 2018 12:52
5 września 2018 14:01

Oni stali tam, gdzie ci, do których mówił Henryk Wujek.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Grzeralts 5 września 2018 14:01
5 września 2018 14:26

Nie znałem tego. Bardzo dobre.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-osiejuk 5 września 2018 14:26
5 września 2018 14:34

Jedno z moich ulubionych. Muzycznie też.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować