-

krzysztof-osiejuk : To ja

Wesoła piątka na upalny sierpień

Kolejne dwa tygodnie za nami, a więc pora na moje krótkie kawałki z „Polski Niepodległej”. Mam nadzieję, że będzie wesoło jak zawsze.

 

 

 

Dzisiejsze wydanie „Wezwanych do tablicy” będzie o tyle inne od poprzednich, że w całości poświęcone osobom, które marszałek Karczewski zechciał specjalnie dla nas uprzejmie nazwać „świrami”. Ja oczywiście wiem, że przez te wszystkie miesiące jak jesteśmy razem, tu się głównie kręcą owe „świry”, jednak tym razem mam na myśli autentyczną patologię, bez jakichkolwiek skrótów i kompromisów. Na pierwszy rzut bowiem idzie nie kto inny, jak chyba tu dotychczas nie widziana, Magdalena Środa, która w wypowiedzi dla telewziji TVN Style powiedziała co następuje:

Na nasze zjazdy, może nie w Krakowie, ale już w innych miejscach, w Mądralinie, przyjeżdżała pewna czarownica prosto z Salem i uczyła nas różnych rzeczy. Wszystkiego nie mogę powiedzieć, bo jesteśmy związane tajemnicą i każda z nas ma dyplom. W każdym razie w noc Walpurgii albo w głęboką noc bogini Hekate spotykamy się i gry i wtajemniczenia trwają do samego rana. Efekty tego, oczywiście widać potem w życiu politycznym”.

Ja oczywiście biorę pod uwagę, że profesor Środa postanowiła zaledwie nas sprowokować i tak naprawdę cała ta gadka o czarownicach z Salem to zwykła ironia, nie mająca nic wspólnego z prawdą, jednak, znając zarówno dotychczasową publiczną działalność tej dziwnej kobiety, ale też poziom szaleństwa, jakie ogarnęło ostatnio część z nas, nie mogę też do końca wykluczyć takiej oto możliwości, że to wszystko się dzieje naprawdę i Magdalena Środa w rzeczy samej ze swoimi znajomymi z Uniwersytetu Warszawskiego spotykaja się pokątnie gdzieś w lesie i tam próbują wpływać na to co się w Polsce dzieje od roku 2015. Że ludzie wykształceni mają pewne ograniczenia? Otóż nie. Ograniczenia mamy my wieśniacy. Tamci najbardziej cenią wolność.

 

***

 

Popatrzmy choćby na to, co się niedawno wydarzyło tuż pod czujnym okiem wspomnianej Magdaleny Środy. Oto niejaka Maria Nurowska, podobno pisarka, ogłosiła tak samo publicznie, że ona właśnie zrobiła sobie z czegoś laleczkę, która ma przedstawiać posła Prawa i Sprawiedliwości Stanisława Piotrowicza i teraz codziennie wbija w nią szpilki, by tego „zamordystę, w porównaniu z którym poza panną Wassermann, nikt nie jest aż tak bezczelny, a przez to skuteczny, nie koniecznie zabić, ale doprowadzić do małego wylewu i paraliżu”.  Na to wyznanie zareagowała, najwidoczniej bliska bardzo znajoma Nurowskiej, reżyser filmowa Agnieszka Holland, oświadczając, że:

Marysiu, ja to zrobiłam w młodości 2 razy, za każdym razem ze skutkiem śmiertelnym. Obiecałam sobie i mojej córce, że już nigdy żadnego voodoo nie wykonam. Jestem przeciwna karze śmierci!

Oczywiście w tej sytuacji niektórzy z nas natychmiast zwrócą się z apelem do Ministra Sprawiedliwości, by zechciał się zorientować w sytuacji i sprawdził, czy faktycznie był czas, kiedy to Agnieszka Holland celowo doprowadziła kogoś do śmierci, a potem pod wpływem tego zdarzenia zwariowała i do dziś to tu to tam odpowiada, że to wszystko przez czary. Ja jednak bym na to machnął ręką. Moim zdaniem to wszystko jest wyłącznie przez Jarosława Kaczyńskiego. Swoją drogą ciekawe, że ten człowiek, mimo chorego kolana, ma wciąż aż tyle charyzmatów.

 

***

 

Żeby nikt nam nie zarzucił, że z nas szowinistyczne męskie świnie, chciałbym zwrócić uwagę na bardzo ciekawą wymianę między znanym tak zwanym działaczem miejskim Janem Śpiewakiem, a jeszcze bardziej znanym bohaterem Okrągłego Stołu i całej reszty, Andrzejem Celińskim. Oto Śpiewak, opierając się na zgromadzonych przez siebie materiałach związanych z warszawską reprywatyzacją wpadł na niejakiego Robenka i zwrócił uwagę, że Robenek ów, zanim zajął się wykupywaniem warszawskich kamienic, przez znaczną część minionych 30 lat działał w okolicach tak zwanych Służb, a razem z nim pokazywał się nie kto inny jak nasz faworyt, Andrzej Celiński. Pomijając to, że Celiński jest jaki jest, nie wiem o nim nic, ale skoro pojawiły się zarzuty, że ów bohater naszej walki robił interesy z ruską agenturą, można by się było  spodziewać, że Celiński zareaguje merytorycznie i wyjaśni, że to nieprawda, albo zwyczajnie, jak to oni mają w zwyczaju, się zamknie. Tymczasem nie. Celiński zareagował i ogłosił, że on owszem pracował gdzie pracował, natomiast Śpiewak to, cytuję – „ch…”. Śpiewak na te informację zareagował z honorem, czyli zwrócił się do Celińskiego, by mniej pił, ja natychmiast zastanawiam się nad czymś innym. Co ci ludzie mają w głowie, że ich aż tak nosi? Ta miesza w kotle czarownic, inna wbija szpilki w szmacianki, a ten tu nagle zapluwa się nieprzytomnie w sytuacji, gdy i tak nie jest już lekko. Czy ja się mylę, kiedy mówię, że dziś schodzimy na poziom najniższy?

 

***

 

Obawiam się, że nie. Zwłaszcza że ta zaraza, jak się okazuje, dopada już nie tylko jakieś niedobitki w rodzaju Celińskiego, czy byłą aktorkę Stalińską, ale wciąż jak najbardziej aktywne gwiazdy, w tym wypadku chodzi o posła do Sejmu RP, Pawła Kukiza. Otóż po tym jak senatorowie Prawa i Sprawiedliwości wystrzelili w kosmos, pijarowsko być może nadzwyczaj skuteczny, ale w praktyce wyjątko fatalny pomysł Prezydenta w sprawie ogólnonarodowego referendum konstytucyjnego, ów Kukiz zapisał na swoim profilu na Twitterze co następuje:

Jedno tylko powiem - jesteście bydlakami. Antyobywatelską burżuazją. Hołotą post bolszewicką, gnojami, które dla synekur i apanaży gotowe są sprzedać cały Naród. Łapa w łapę PiS z PO przeciw Polakom. Przeciw zwykłym ludziom. Przeciw wolności i demokracji. POPiSowym ścierwem jesteście i prędzej czy później za to zapłacicie. A teraz, gnoje pod krawatami, możecie mnie do sądu podawać”.

A ja sobie myślę, że to jest bardzo ciekawe, że ktoś taki jak Paweł Kukiz, a więc człowiek jakoś tam jednak obeznany z tajnikami życia publicznego, potrafi zrobić z siebie takiego durnia. I wcale nie chodzi mi o to, że on uważa, że Senat powinien był przyjąć prezydencki projekt referendum, bo to nie jest myśl jakoś szczególnie oryginalna. Rzecz w tym, że on wyrzuca z siebie to „ścierwo”, tych „bydlaków”, tę „hołotę”, tych „gnoi”, by chwilę później wypiąć dzielnie klatę i zaapelować do polityków Prawa i Sprawiedliwości, by go za te słowa pozwali. Że niby on jest taki odważny i bezkompromisowy. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak zwrócić się do Kukiza bezpośrednio: „Panie Pawle, nie dość że jest pan idiotą, co w sumie nie jest jakimś wyjątkowym wyczynem, to, jak artysta estradowy nie ma Pan startu do Sławomira i tej cizi, która mu na co dzień towarzyszy. A teraz niech mnie Pan pozywa”.

 

***

 

Powiem szczerze, że, kończąc te dzisiejsze rozważania, wciąż nie mam pojęcia, czy zamykający je Rafał Trzaskowski to wariat, czy zwyczajny głupek, natomiast z naturalnie dobrego serca zakładam, że on akurat zwyczanie nie wytrzymał napięcia i wciąż może się chwalić, że wbrew wszelkim przeciwnościom losu, zachowuje on pozycję w miarę wyprostosowaną. W miarę. Rzecz w tym, że prowadząc swoją kampanię na prezydenta Warszawy, uznał on za stosowne ogłosić publicznie że:

Bronisław Geremek uczył mnie Cywilizacji europejskiej w Kolegium Europejskim w Natolinie, po francusku. Był poważny, zadumany i srogi. Dostałem najwyższą notę na roku, bo mój ówczesny francuski nie pozwolił na oratorskie popisy i zmusił do wypowiedzi chłodnej, precyzyjnej i oszczędnej. Profesor lubił konkret. Pamiętam, że referowałem credo Edgara Morina z „Penser l’Europe”. Czułem się, jakbym zdawał egzamin życia u biblijnego patriarchy z obrazów Rembrandta. Książkę zrozumiałem 10 lat później. A kiedy w 2015 roku wręczałem Edgarowi Morinowi nagrodę na szczycie ministrów europejskich Trójkąta Weimarskiego w Paryżu, miałem nieodparte wrażenie, że z obrazów zawieszonych na ścianie pałacu przy Quai d’Orsay spogląda na mnie lekko rozbawiony profesor. A jednak warto było czytać Morina”.

I tym zabawnym akcentem zostawiam Czytelników w zagadce: wariat, czy głupek? Odpowiedzi proszę nadsyłać do Redakcji. Nagrody nie są przewidziane.

 

 

Pragnę poinformować, że zostały już tylko dwa ostatnie egzemplarze mojej książki „Palimy licho, czyli o TymKtóryNiePrzepuszczaŻadnejOkazji”. Wznowienia nie będzie i pozostanie już tylko Allegro, a ja książek kupionych na Allegro posdpisywać nie będę. Zainteresowanych proszę o kontakt pod adresem k.osiejuk@gmail.com.



tagi: polska niepodległa 

krzysztof-osiejuk
8 sierpnia 2018 10:06
5     899    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Grzeralts @krzysztof-osiejuk
8 sierpnia 2018 10:49

To może być głupota wysokiej jakości, z certyfikatem ISO i punktami KBN.

zaloguj się by móc komentować

onyx @krzysztof-osiejuk
8 sierpnia 2018 23:06

Co do etyczki Środy to ona trochę opowiedziała jak wyglądały ostatnie godziny życia śp. Kory.

https://www.radiozet.pl/Rozrywka/Plotki/Tak-wygladaly-ostatnie-chwile-zycia-Kory.-Wzruszajace-wyznanie-przyjaciolki

"„Odchodziła w noc, w którą wszyscy na świecie gapili się w niebo, na księżyc. Symbol kobiecych mocy. Długo się chował, znikł, a potem spektakularnie odsłaniał. Rozpaliliśmy »szamańskie« ognisko, postawiliśmy na łące lunetę, choć i tak gołym okiem było widać tę przemianę. Opowiadaliśmy jej o niej, trzymając za ręce, głaszcząc, szepcząc. Nie było już kontaktu, ale musiała nas słyszeć. Boginie słyszą wszystko. I nie umierają” – mówi we wzruszających słowach Magdalena Środa."

Takich rzeczy nie robi się ot tak, ciarki trochę mnie przechodzą bo mam różne myśli na temat tego co się tam mogło odbywać.

Ciekawa jest też zażyłość jaką ta dziwna para miała z byłym premierem Buzkiem Jerzym. To są jakieś równoległe światy, ukryte hierarchie o których pisze często Coryllus.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Grzeralts 8 sierpnia 2018 10:49
8 sierpnia 2018 23:12

Czują, że świat jaki wykreowali wali im się na łeb a nowe który jest tuż za rogiem wymiecie wszystko na śmietnik historii. Plus oczywiście wódka i kto tam co lubi z podpałek do grilla.

http://niezalezna.pl/232314-holdys-wykryl-spisek-twierdzi-ze-ktos-go-sledzi-z-rodzina-rozmawiam-przez-szyfrowane-komunikatory

zaloguj się by móc komentować

orjan @onyx 8 sierpnia 2018 23:12
9 sierpnia 2018 07:40

Po tamtej stronie niemocy już sami zorientowali się, że odchodzą bez trwałego śladu niczym ci Hetyci, o których istnieniu wiadomość przechowali tylko ich wrogowie, mianowicie Żydzi w tylko jednej wzmiance w Starym Testamencie, jak to Hetycie Uriaszowi król Dawid żonę zbałamucił. Tak przeminęła ich moc i chwała.

Nic tylko na zaś jakieś cmentarne rytuały odprawiać. Pustka domaga się zapełnienia.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @onyx 8 sierpnia 2018 23:12
9 sierpnia 2018 08:23

Pewnie czują, w końcu duszę ma każdy, nawet jeśli źle ją traktuje.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować